Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Długo dojrzewałam do założenia tego wątku, bo ciągle brak czasu, a i pamięć już zawodzi, żeby pisać o dawnych wydarzeniach. Ale ponieważ na razie się nie zanosi na dalsze wyjazdy z Anglii, postanowiłam się z Wami podzielić co zobaczyłam w Wielkiej Brytanii podczas mojej emigracji.
Nie będzie to typowa relacja z wieloma informacjimi, bo często szczegółów nie pamiętam, raczej krótkie migawki i parę zdjęć z miejsc, w których byłam. Będzie chaotycznie, nieregularnie, będę pisać o tym, co mi się akurat przypomni, jak mnie wena najdzie
Niedługo po przyjeździe do Anglii ( a już 7 lat tu jestem) wybrałam się na wycieczkę na Jurajskie Wybrzeże. Wtedy mieszkałam pod Londynem, więc była to dość daleka podróż na południe.
Celem między innymi było zobaczenie Old Harry Rocks, kredowych formacji wystających z morza.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce rozpadał się deszcz, więc zdjęcia są bure, ale miejsce bardzo urokliwe. Niestety w mojej opinii nie jest tam zbyt bezpiecznie, po deszczu było ślisko, skarpy sa wysokie, a zabezpieczeń nie ma żadnych
Kiedy pół roku temu przeprowadziłam się na południe Anglii do Bournemouth, bardzo blisko Old Harry Rocks, wiedziałam, że muszę znów zobaczyć to miejsce. Bournemouth, Christchurch i Poole, to 3 miasta połączone ze sobą, coś jak polskie Trójmiasto. Granice między nimi nie są widoczne. W Poole jest przystań, z której wypływają małe statki na krótkie wycieczki. Na taki właśnie dwugodzinny rejs wybrałam się tydzień temu.
Statek dopływa do małego portowego miasteczka Swanage, tam się zatrzymuje na pół godziny i wraca do Poole.
Tym razem pogoda dopisała, a Old Harry Rocks od strony morza wyglądały imponująco.
Nie wiadomo dokładnie skąd wzięła się nazwa tej formacji skalnej. Według jednej wersji z powodu diabła, nazywanego tutaj potocznie Old Harry, który ponoć miał zwyczaj sypiać w tym miejscu. Inna legenda mówi, że skały zostały nazwane na cześć Harry'ego Paye, niesławnego pirata Poole, którego statek ukrył się za skałami w oczekiwaniu na kupców. Prawdy się pewnie nigdy nie dowiemy, bowiem skały powstały 66 milionów lat temu
Pięknie się prezentują w słońcu, a i od strony morza pewnie więcej "białego" widać. Trafiłem do Anglii niejako przez przypadek, bo zwykle klikam w "inne kategorie forum" i zupełnie nie mogę zrozumieć jak to jest (???), że po otwarciu Tripka wyświetlają się relacje sprzed lat, a nie ma najnowszych. Początkowo myślałem, że w kolejności ostatniego wpisu, ale nie - bo Twoja relacja z wczoraj (tak samo jak wpis do Mojej Etiopii), a przy otwieraniu wśród przodujących jest np. "Moja Kolkowa Tajlandia" gdzie ostatni wpis był 25 czerwca.
papuas
Dana,
super pomysł z tym angielskim wątkiem
i ja bardzo chętnie powspominam te piękne okolice.
Old Harry Rocks też miałam przyjemność zobaczyć, ale tylko od strony lądu . Potwierdzam przepiękne są te klify i faktycznie niezbyt bezpieczne. Od strony wody widzę po zdjęciach, też sie pięknie prezentują .Poszlismy jeszcze jakimś szlakiem dalej ,na prawo od tych skałek . Widoczki fajne, ale potem mieliśmy problem ,żeby na parking trafić he he .
Czy to miasteczko portowe to nie przypadkiem Swanage ?
Aha, edytowałam post i wrzuciłam do działu RELACJE Wielka Brytania .
No trip no life
Dana, jak super!!!
, wpadłaś na świetny pomysł!
, zwłaszcza, że akurat dla mnie Anglia nieznana
(poza Londynem, w którym byłam kiedyś służbowo, ale tez za duzo wtedy nie zwiedziłam, nie było czasu) ; Klify fantastyczne! czekam na CD....
Papuas, co do kolejności relacji, tutaj jest troszku inaczej niż przywykłeś na TM, tutaj relacje nie "ustawiają się wg kolejności dodania (tylko na samym początku), tylko wg aktywności i wpisanych postów,(zarówno samego autora jak i komentujących) jeśli przykładowa "Kolkowa Tajlandia" była pisana kilka lat temu, a teraz po latach ktoś ją wyciągnął i coś dopisał (jakis swój komentarz) - to pokaże się to wg kolejności wpisów na liście "Ostatnia Aktywność", nie dlatego, że to świeża podróż, tylko dlatego, że pojawił się nowy wpis, czyli przykładowo: jeśli przez tydzień nic nie napiszesz w swojej Etiopii i nikt z użytkowników też nic nie skomentuje ani jednym słowem w Twojej Realacji, (a w tym czasie będzie duuużo aktywności w innych starych Relacjach)- to Twoja Etiopia zjedzie na sam dół, a na początku pokażą się te wszystkie z przed lat... no może to trochę zamiętosić w głowie nowym uzytkownikom
, ale z czasem , jak już "poczujesz bazę" to szybko i łatwo się przyzwyczaisz 
(no i jest jeszcze jedno ale: zamieszczanie nowej relacji w dziale RELACJE czy w dziale danego kraju! to nie jest obojętne!
, bo jeśli to drugie, to w Ralacjach nie ma w ogóle tego wątku, (tylko na stronie głównej) dlatego nasza Adminka Nelcia- baczy na wszystko czujnie i nam porządkuje jak należy, czyli przenosi tam, gdzie powinno być 
Piea
Te angielskie białe klify miałem okazję oglądać tylko z samolotu, natomiast z bliska oglądałem podobne po drugiej stronie Kanału - w Normandii... Pozdrawiam.
Tak Nel, to Swanage. Pisałam o tym, pewnie nie zauważyłaś
Dana, zauważyłam, ale nazwę miasteczka napisałaś trochę inaczej więc chciałam sie tylko upewnić.Poznałam ze zdjęcia ,bo ja tam kiedys spałam w jednym z tych hotelików tuż przy plaży
No trip no life
Aaaaa... juz widzę, że literówka się trafiła. Już poprawiłam. Tak, to jest SWANAGE
Piękne miejsce. Od strony wody zawsze inaczej, chyba ciekawiej. Pokazuj dalej
Papuas, Nel, Piea, achernar51swiat, Asia-A...cieszę się, że podróżujecie ze mną po Anglii
Podczas mojej pierwszej wycieczki, kiedy zobaczyłam Old Harry Rocks, dotarłam również do najpopularniejszego i z pewnością najczęściej odwiedzanego przez turystów miejsca na Wybrzeżu Jurajskim, czyli Durdle Door.
Durdle Door jest własnością prywatną rodziny Weldów, która posiada 4 800 hektarów ziemi w hrabstwie Dorset. Miejsce jest przez właścicieli udostępnione turystom zupełnie bezpłatnie.
Plaża przy Durdle Door jest zwykle zatłoczona, ale warto wybrać się na spacer szlakiem łączącym skałę z pobliską zatoką Lulworth Cove i dotrzeć do równie pięknej, ale mniej uczęszczanej plaży Man O'War.
Angielskie Wybrzeże Jurajskie od 2001 roku znajduje się na liście UNESCO ( jako część Dorset and East Devon Coast ).
Ja też podróżuję z Tobą
Jorguś