...

 


 


Rzymskie wakacje, czyli vita jest la dolce:)

37 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
  •  

     
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
Na placu znajduje się też Ambasada Francji i Kościół Sw Brygidy.

Jak będziecie w okolicy to koniecznie wdepnijcie tam na dłuższą chwile - to jest nasza ulubiona Piazza

momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
Szliśmy dalej za ciosem i trafiliśmy na prawie pusty dziedziniec, ale tak piękny,że az dech w piersiach zapierało, a może to ta atmosfera? To że byliśmy przez dobrą chwile sami.Nie wiem:S

Jak się póżniej okazało trafiliśmy do Pałacu Spada, chcieliśmy wejść dalej do galerii i ogrodów, ale nigdzie nie było żywej duszy, mieliśmy wrażenie, ze weszłiśmy komus do domu. Bardzo fajne miejsce, takie troche tajemnicze......miałam wrażenie, ze przechadzają sie tam duchy... 

 
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
  •  
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
Słuchajcie napiszę może troche o cenach, bo pewnie to was interesuje.

Nie ma co, Rzym jest drogi, pieniądze wylatują z kieszeni z prędkością światła. SZOK:::

No dobra postraszylam, teraz będzie juz tylko lepiej.

Ceny w rodzinnych osteriach,tratoriach itd

Zestaw włoski śniadaniowy czyli kawa plus jakiś słodki rogalik to koszt 5 euro

Obiad z deserem i kawa trzeba liczyć 25 euro od osoby najmniej.

Głowne danie 10-12 euro
Kawa espresso to koszt 3- 4 euro
Deser - 6 euro
Zimny napój lub lampka wina 2,5 - 3,5 euro

Ceny wszędzie są podobne. My po takim porządnym obiedzie z salatkami warzywnymi, kawą ,deserem i paroma szklankami coca coli i wody wyszłismy lżejsi o 100 euro, ale warto wydać każdego eurocenta.. 

Nasza ulubiona knajpka

 
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
Lody to konieczność, sprzedają je co krok. Gelato to niebo w gębie... Koszt w zależności od wielkości wafelka, ale tak zaczynają się od 2 euro za małą porcje. Nie polecam zamawiać lodów w knajpie bo zapłacisz 6 euro, a za rogiem za taka samą porcje w lodziarni zapłaci się 3,5 euro.

Najbardziej smakowała mi kawa Freddo Espresso. Zamówiłam bo mnie nazwa zaintrygowała. Pytam się kelnera co to za kawa? On, ze zimna. Pomyślałam - pewnie mrożona i zamówiłam.Dostalam kieliszej kawy czarnej, ktora wyglądała jak zlewki z tygodnia::: Sznupek to się opluł ze smiechu jak to zobaczyl. Ale kochani jak ja to wypiłam, to miałam takiego powera, ze hej! A smakowało.....wooo matkooo(:P)(:P)(:P)(:P)kawa bardzo zimna,bardzo mocna i bardzo słodka. Dla mnie rewelacja!(tu)(tu)(tu)

Tu widać kieliszek i Tiramisu

No właśnie - tiramisu kojarzylo mi się z ciastem, a dostałam taki deserek budyniowy. Nie za bardzo nam smakowało.

Na kazdym kroku można tez kupić kanapki ,bagietki zapiekane czyli panini i tu ceny od 3 do 5 euro. Mozna się tym zapchać.

Skoro na każdym kroko panini to na każdym rogu pizza. I tu ceny tez się zaczynają od 3 euro za kawałek trójkątny pizzy. Jednak my wolelismy pizze z metra ciętą na wage. Za 7 euro za kawałek można było już się porządnie najeść.

 
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
Nelciowata, knajpka nazywa się Antica Tawerna i była zaraz u nas za rogiem i masz racje, że przepisy można było poprosic, mozna tez było kupić ichne makarony. Makarny kupiłam gdzie indziej, ale kupiłam u nich przyprawy do grilowanej oberżyny. Oberżyny z mozarellą na bruchecie...o matko - już mam ślinotok...... (:P)

A przyprawy są niesamowite!!!Co wchodzę do kuchni to je wącham.. Polecam kupić sobie takie mieszanki (tu)

Czy ja gadam po włosku? Ano nie...hehe. Zaraz po przyjeździe poszłam do sklepiku, żeby kupić kawe,mleko i cukier.Kawa była na widoku, o mleko i cukier musiałam zapytać. Podchodze do sprzedawcy i pytam zucherro, latte??? Dostałam mleko i cukier. Po wyjściu ze sklepu Sznupek pyta:
- to ty znasz włoski?
- nie znam
- to skąd wiedziałaś jak poprosić o mleko i cukier?
- no wiesz, na skojarzenia - Zucherro to był taki włoski "slodki" piosenkarz, a latte, bo pijam codziennie w pracy caffee latte to wiedzialam,ze latte to mleczne.
- jaja sobie robisz ze mnie?
- no powaga, na skojarzenia!
- to co? jakbym chciał kupić prezerwatywy to mam wejsć do sklepu i powiedzieć Eros Ramazzotti?
><><><

Taka moja znajomośc włoskiego(:P)Ale miałam za rogiem sklepik . taki typowy spożywczy z pieczywem,serem i wędlinami. Prowadziło go przesympatyczne malżeństwo i oni codziennie uczyli mnie paru slówek. Nazywali mnie Madame Mozarella....bo codziennie kupowałam świeżą kule mozzarelli. Sprzedawane w workach zawiązywanych na supełek. No i za kazdym razem mówiłam im jak mi ta mozzarella smakuje...hehe... wiec przydomek został Warto zajśc do takie sklepu,zeby kupić sobie świeze bułki i jakieś wędlinki, jak sie poprosi to sprzedawca na miescu zrobi kanapki. Koniecznie musicie skosztować taką świeżą bułke z porchettą. Porchetta to taki zwijany boczek z młodej świnki, nafaszerowany ziołami. Dla mnie to tajna broń Rzymu, co za SMAK! Jestem dozgonnie wdzięczna Wojtkowi37k, że zdradził mi ten sekret!!! Wybór jest wielki w takich małych sklepach, a taka bułka z wędliną lub z serem kosztuje zazwyczaj 1,50 do 2 euro. Koniecznie trzeba spróbować(tu)(tu)(tu) W kanjpach też serwują makaron z porchetta, ale to raczej skwarki są - ale też niebo w gębie.(tu)

 
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
Dodam jeszcze, ze według prawa włoskiego - osoba,która podaje/ serwuje jedzenie nie może mieć styczności z pieniędzmi i jest to bardzo przestrzegane. W każdym najmniejszym sklepiku są dwie osoby. Sprzedający za ladą i kasjerka siedżaca gdzieś wrogu przy małym stoliku z małą kasetką i kalkulatorem.Bosko to wygląda

Co jeszcze warto posmakować w Rzymie. Myśle, ze choć raz makaron z serem Pecorino Romano i pieprzem. Ja bardzo zasmakowałam w tym owczym serze. Chyba przywiozłam jakiś kilogram ze soba. Smakował mi z makaronek, smakował mi z gnocci. Mniami..

Warto tez zamówić sobie jakieś grilowane oberżyny czy cukinie, albo faszerowane papryczki. 

Magda nie pamiętam lokalizacji beczkowej knajpy, chyba to było Campo di Fiori, ale głowy nie dam sobie uciąć:S

Wybierzcie się na kolacje własnie w te okolice,a podobnych knajpek tam setki. Jedna przy drugiej.Zaczynająć od Piazza Navona, każdy znajdzie coś dla siebie.

 
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
  • Tak już kończąc temat jedzenia, jeszcze pare zdań. Jeżeli chce się troche zbić z kosztów to w miare tanie są wszelakie kanapki sprzedawane na każdym kroku i pizze na kawałki lub metry. Nie za bardzo polecam te sieciówki gdzie za 6 euro mozna zamówić kawałek pizzy,ciastko i kubełek coca-coli. Lepiej isc na rzymskiego kebaba - mały kosztuje 5 euro, a duzy 7.50 i są, przepraszam za wyrażenie, WYPASIONE W MORDE!!! Słowa Sznupka ><><><

    Zawijane w cieńki chleb turecki polane sosem czosnkowo- serowym.Ja lubie próbować kebaby w każdym miejscu gdzie jestem i do tej pory najlepszy jaki jadłam, to kebab z HongKongu, ale po tych wakacjach na pierwsze miejsce wskoczył kebab z Rzymu(tu)(tu)(tu) Mam nadzieje, że kiedyś spróbuje tego tureckiego(:P)

    Najtańszą formą wyżywienia są turystyczne Hot-dogi czyli idziesz do SPARA lub innego marketu - kupujesz 3 bułki za 1.15 euro i 4 cieńkie parówki za 1.99 euro.Siadasz gdzieś przy fontannie i zajadasz suchą bułke z wstrętną niemiecką parówką.....heheh. No ale atmosfera się liczy, prawda?

    Tanie owoce można kupić na licznych straganach, bardzo smaczne brzoskwinie - 3 za 2 euro.

    • 0
     
momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013
Jak ktoś ma ochote przeczytac o wodzie swięconej w termosie to zapraszam na bloga..

http://sznupkowiewpodrozyzycia.blogspot.co.uk/2012/09/watykanskie-rozczarowanie-czyli-woda.html

  Widziałam u Filosa w galerii zdjęcie sklepu Pinokia. Bardzo chciałam do tego sklepu trafić. Filos niestety lokalizacji nie pamietał. Mówił,ze trzeba zabłądzić to sklep sam się znajdzie..

No to błądziliśmy , co dziennie błądziliśmy i nic.Raz jak zabłądziliśmy to odkryliśmy kocie ruiny. Ruiny, które należą do kotów.Co za niesamowity widok! Koty - strażnicy ruin. Obcego nie wpuszczą, do tego potrafia sie tak zakamuflowac, ze czlowiek nie zdaje sobie sprawy,ze jest ich tam bardzo duzo. Mozna sobie takiego kota zaadoptowac za mały datek, albo kupic sobie obrazek z kotkiem. Częsc tych kotów zostało przeniesionych z Koloseum. 

No ale Pinokia nie było

Odkryliśy nawet polskie delikatesy.Cen piwa nie sprawdzałam-D

Trafiliśmy nawet na małą uliczke gdzie roztaczał się zapach drewna, starych mebli i fornitu. Nie tam jakiegos mleczka do mebli, a starej dobrej pasty pod nazwą fornit. Pamiętacie ten zapach? Tam też nie znalazłam Pinokia. Ten Filos coś nas chyba kłamał z tym błądzeniem.

Zaglądaliśmy w każde podwórko i nic Dirol

Udało nam się też natrafić na najpiękniejsza z najmniejszych fontann w Rzymie. Fontanna Kupidyna - wiecznych kochanków. Wrzuciliśmy pare monet na szczęście.

Mimo notorycznego błądzenia, Pinokia nie udało nam się odszukać 8-)8-)8-)

 
Strony

Wyszukaj w trip4cheap