Grenlandia - spotkanie z Arktyką

10 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 7 godzin 13 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020
Grenlandia - spotkanie z Arktyką

Lot nad lodowcami

Drugiego dnia naszego pobytu w Ilulissat wybraliśmy się na wycieczkę awionetką, organizowaną przez firmę Air Zafari. Podczas półtoragodzinnego lotu pokonaliśmy ok. 300 km i zobaczyliśmy z góry Zatokę Disko, lodowiec Eqi, tzw. Martwy Lodowiec (Dead Glacier), lodowiec Sermeq Kujalleq, przelecieliśmy nad częścią grenlandzkiego lądolodu, Lodowym Fiordem Ilulissat (Ilulissat Kangerlua) i samym miastem. Wrażeń było sporo, choć wycieczka do tanich nie należała, jako że przyjemność ta kosztowała nas ok. 2000 PLN/os.

Powszechnym elementem krajobrazu Grenlandii jest lądolód, który pokrywa ok. 83% jej powierzchni. Obszar lądolodu ma wyraźny wpływ na rzeźbę terenu. Po pierwsze, lądolód na przestrzeni tysięcy lat kształtował tę rzeźbę, po drugie zaś - tak duży jego obszar i grubość (dochodząca w niektórych miejscach niemal do 3000 m) maskuje rzeczywisty, oryginalny wygląd Grenlandii. Ciekawym faktem jest to, że w środkowej części wyspy znajduje się niecka o spłaszczonym dnie, osiągającym głębokość 250 m p.p.m. i tworzącym duży obszar depresyjny. Zagłębienia tego nie widać, bo przykrywa go gruba warstwa lodu o grubości ok. 3000 m. Z tego też względu na wielu obszarach Grenlandii nie widać gór, które zakrywa lodowa czapa, a krajobraz ma charakter płaskowyżu. Najwyższe skalne wzniesienia, znajdujące się z dala od wybrzeży i otoczone zewsząd lodem nazywane są nunatakami. Najwyższym szczytem Grenlandii jest Góra Gunnbjørna, wznosząca się na wysokość 3694 m n.p.m. W strefie wybrzeża, tereny górskie wieńczą często fiordy, co sprawia, że wybrzeże jest surowe, a w wielu miejscach ma postać klifową.

Lecąc wzdłuż Lodowego Fiordu mogliśmy podziwiać dryfujący pak i góry lodowe, z których niektóre miały naprawdę imponujące rozmiary. Po obejrzeniu z lotu ptaka spektakularnego Lodowego Fiordu wróciliśmy do Ilulissat. Zapraszam więc na relację z tego lotu.

Jesteśmy na lotnisku w Ilulissat, za chwilę wsiądziemy do widocznej na zdjęciu awionetki i bęziemy kołować na start.

Lecimy nad Zatoką Disko (Qeqertarsuup Tunua), będącej częścią Morza Baffina. Na południu, linia brzegowa zatoki jest urozmaicona dzięki obecności wielu kanałów wodnych i małych wysp archipelagu Aasiaat. Qasigiannguit i Ilimanaq to główne osady w południowo-wschodniej części zatoki, na południe od lodowego Fiordu Ilulissat (Ilulissat Kangerlua). My jednak kierujemy się na północ. Od północy Zatoka Disko jest ograniczona największą wyspą na zachodnim wybrzeżu Grenlandii - Qeqertarsuaq. Na północ od Ilulissat i na zachód od wyspy Aluttoq zatoka przekształca się w Cieśninę Sullorsuaq, oddzielającą wyspę Qeqertarsuaq od półwyspu Nuussuaq. Zatoka Disko jest największą otwartą zatoką na zachodnim wybrzeżu Grenlandii, mierzącą 150 km z północy na południe i 100 km z zachodu na wschód. Ma średnią głębokość 400 m i średnią temperaturę wody 3,5°C. Została odkryta wkrótce po założeniu przez norweskiego wikinga Erika Thorvaldssona, znanego jako Eryk Rudy (~950-1003), pierwszych osad na południu Grenlandii. Zatoka przyciągała osadników i myśliwych swymi bogatymi zasobami - żyło tu wiele morsów, fok i wielorybów. Produkty pozyskiwane z tych zwierząt stały się głównym źródłem dochodu grenlandzkich osadników, którzy handlowali z Islandią, Wyspami Brytyjskimi i kontynentem europejskim. Bez tych zasobów osady Normanów prawdopodobnie nie przetrwałyby tak długo, jak miało to miejsce. Nie ma natomiast pewności co do tego, kiedy nad Zatoką Disko pojawili się Inuici, lecz uczeni twierdzą, że ludzie kultury Saqqaq żyli tu w latach 2400-900 p.n.e. Wiadomo, że początkowo relacje pomiędzy Inuitami i Normanami układały się dobrze i że prawdopodobną przyczyną opuszczenia osad przez tych ostatnich było nadejście tzw. "małej epoki lodowcowej" w XV wieku. W wyniku ochłodzenia klimatu zatoka stała się niedostępna nawet w miesiącach letnich, co pozbawiło normańskie osady podstaw egzystencji. Od czasu opuszczenia Grenlandii przez Normanów aż do kolonizacji duńskiej w XVIII wieku, obszar wokół Zatoki Disko był kontrolowany przez Inuitów, chociaż żeglarze angielscy i holenderscy czasami odwiedzali te tereny po tym, jak zostały one naniesione na mapy przez angielskiego żeglarza Johna Davisa (~1550-1605) w 1587 roku. Imię Davisa nosi dziś cieśnina oddzielająca Grenlandię od Ziemi Baffina. Cechą charakterystyczną Zatoki Disko jest bardzo intensywny spływ jęzorów lądolodu Grenlandii, od których oddzielają się liczne góry lodowe. Latem 2010 roku wykonano pierwsze odwierty próbne ropy naftowej w morzu za Zatoką Disko. Pierwsze wyniki są obiecujące i najprawdopodobniej więcej firm zacznie poszukiwać ropy na tym obszarze w nadchodzących latach. Gdyby w przyszłości doszło do eksploatacji złóż ropy naftowej, bardzo ważne dla społeczeństwa Grenlandii jest to, by nie nastąpiło to kosztem przyrody.

Lecimy nad lodowcem Eqi (Eqip Sermia). Jest on jednym z lodowców spływających do Zatoki Disko. W miesiącach letnich warto wybrać się na całodzienny rejs statkiem w pobliże czoła lodowca, by zobaczyć jak cieli się on, tworząc małe i wielkie góry lodowe. Niestety, rejsy takie są organizowane dopiero od czerwca. Tego, że nie mogliśmy zobaczyć cielącego się lodowca strasznie żałuję, bo zjawisko jest niezwykle spektakularne. Lodowiec Eqi położony jest ok. 80 km na północ od Ilulissat. Jest on jednym z najbardziej aktywnych lodowców na Grenlandii i choć nie jest tak duży, jak lodowiec Sermeq Kujalleq w Lodowym Fiordzie, to jest łatwiej dostępny i można się zbliżyć do jego czoła. Lodowiec ten ma szerokość ok. 5 km. Ponieważ lód jest w ciągłym ruchu, napotyka on wybrzuszenia i uskoki podłoża, a w wyniku przesuwania się po nich w lodowcu powstają liczne pęknięcia i szczeliny, które również ułatwiają jego cielenie się. W wyniku ruchu lodowca kształt szczelin się zmienia, niektóre z nich się zamykają, a nowe otwierają. Szczeliny, widoczne w każdym lodowcu, sięgają jedynie do głębokości ok. 50 m. Głębiej brak jest szczelin. Występują tylko charakterystyczne wstęgi, na przemian niebieskiego i białego lodu. W czasie ruchu lodowca powstają systemy szczelin, zwłaszcza tam, gdzie lodowiec przekracza strome progi podłoża. Do szczelin tych dostaje się świeży śnieg. Kiedy wskutek bocznego nacisku szczeliny zamykają się, następuje zgniatanie śniegu wypełniającego szczeliny i tworzą się jasne wstęgi w niebieskim, starszym lodzie. Taką teksturę wstęgową niektórzy glacjolodzy uważają za dowód, że głębsze masy lodu przemieszczają się sztywno, przesuwając względem siebie wzdłuż płaszczyzn poślizgu, zaznaczających się przekrystalizowanym, niebieskim lodem. Inni uczeni przyjmują plastyczny ruch lodu. Uważają oni, że najszybszy ruch lodu odbywa się nie na powierzchni, lecz w głębi lodowca, nieco powyżej jego dna. Ruch ten ma się odbywać dzięki różnicy ciśnień i zachodzić oczywiście tylko wtedy, gdy lód ma odpowiednio dużą miąższość. Lodowce są wolno płynącą masą lodu, powstałego z przekształcenia pokładów wiecznego śniegu. Są one największym rezerwuarem wody słodkiej na Ziemi i drugim po oceanach rezerwuarem wody na świecie. Jak powstają lodowce? Otóż, gromadzący się śnieg, pod wpływem panującej temperatury, przy dużej wilgotności powietrza i pod wpływem ciśnienia nakładających się nań kolejnych warstw, zmniejsza swą objętość, częściowo krystalizuje się i stopniowo przekształca się najpierw w firn, a następnie w lód firnowy i lodowcowy. Lodowce powstają tam, gdzie ukształtowanie terenu sprzyja gromadzeniu się dużej ilości śniegu, a jednocześnie jest zbyt chłodno lub jest zbyt małe nasłonecznienie, aby cały zgromadzony śnieg stopił się w ciągu lata. Warunki takie panują przede wszystkim w strefie podbiegunowej oraz wysokich górach wszystkich stref klimatycznych. Na ostrych szczytach i graniach nie ma warunków do gromadzenia się dużych ilości śniegu. Powstawaniu lodowców sprzyjają natomiast płaskie grzbiety i dolinne spłaszczenia. Miejsce gromadzenia się śniegu, czyli miejsce narodzin i zasilania lodowca, nazywa się polem firnowym. Gdy grubość lodu przekroczy krytyczną wartość (kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów), to wywierane przezeń ciśnienie sprawia, że staje się on plastyczny i zaczyna płynąć. Warstwy lodu lodowcowego są ze sobą dość słabo związane, a gdy ciśnienie jest większe od sił wiążących, to górne warstwy zaczynają płynąć szybciej niż warstwy dolne. Tarcie między lodowcem i podłożem, a także ciepło geotermalne Ziemi, zwiększa ilość wody między lodowcem i podłożem, co działa jak smar. Jeżeli ilość nowego lodu przewyższa ablację (topnienie) i czoło lodowca przesuwa się ku przodowi, następuje transgresja lodowca. Gdy dopływ nowego lodu jest równoważony stratami wywołanymi ablacją, czoło lodowca nie zmienia zasięgu i mówimy wtedy o postoju lodowca. Gdy zaś dostawa nowego lodu jest mniejsza niż ablacja i zmniejsza się zasięg lodowca, mówimy wtedy o regresji, recesji lub cofaniu się lodowca. Działalność erozyjno-akumulacyjna lodowców manifestuje się w rzeźbie glacjalnej. Znaczne obszary Ziemi - w tym i Grenlandia - podlegały lub podlegają morfogenezie glacjalnej. Lodowce dzielą się na tzw. lodowce ciepłe i lodowce zimne. Lodowce zimne to takie, których temperatura jest niższa od temperatury topnienia lodu. Składają się z lodu stałego. Taki lodowiec jest "przymarznięty" do podłoża. Siła z jaką lód jest związany z podłożem jest większa od siły wiążącej lód, więc lodowce zimne poruszają się za pomocą względnego przemieszczania się warstw lodu (warstwa przygruntowa jest nieruchoma). Efektem tego jest prawie całkowity brak erozji w przypadku lodowców zimnych - lodowce antarktyczne prawie nie zawierają rumoszu skalnego. Lodowce ciepłe to lodowce, które w całej objętości (za wyjątkiem zmieniającej się - wraz ze zmianami pór roku - temperatury warstwy powierzchniowej) mają temperaturę topnienia. Lodowce takie są nasączone wodą w całej objętości. Temperatura takiego lodowca spada wraz z głębokością, bo wraz z głębokością spada temperatura topnienia lodu. Ciepło geotermalne topi lodowiec od spodu (w tempie rzędu 0,5 cm rocznie) i lodowiec przesuwa się, ślizgając się po warstwie wody. Lądolód Antarktydy jest (w dominującej części) lodowcem zimnym. Większość pozostałych lodowców Ziemi jest typu ciepłego. Badania warstw lodu wykazują, że w czasie ostatniej epoki lodowcowej klimat był wyjątkowo niestabilny. Okresy intensywnego zimna przerywane były wielokrotnie okresami łagodniejszymi, które czasami trwały kilka tysięcy lat. Zwykle klimat stawał się nagle o 10-20 stopni cieplejszy w ciągu kilku dekad, a następnie oziębiał się powoli ponownie w ciągu kilku tysiącleci. Uważa się, że wyraźne oscylacje klimatu odzwierciedlają zmiany zachodzące w prądach oceanicznych, zwłaszcza w Prądzie Północnoatlantyckim. Ostatnia epoka lodowcowa zakończyła się nagle około 11.550 lat temu, a klimat w obecnym ciepłym okresie interglacjalnym był względnie stabilny. Ciepłe interglacjały osiągnęły punkt kulminacyjny od 8000 do 4000 lat temu, a następnie temperatury spadały - szczególnie zimne okresy wystąpiły około 1600 i 1850 roku, a średnie temperatury były wówczas o 1°C niższe niż obecnie.

Nadlatujemy nad lądolód. Jest to pokrywa lodowa o znacznej grubości, zajmująca znaczną powierzchnię. Tworzy lekko wypukłą tarczę zbudowaną ze śniegu i lodu, rozpływającą się na boki pod wpływem własnego ciężaru. Obecnie lądolód występuje na Antarktydzie (13,3 mln km²), a na półkuli północnej - właśnie na Grenlandii (1,7 mln km²). Mały fragment lądolodu (16,8 tys. km²) zachował się także w Patagonii. Lądolód może osiągać miąższość do 4000 m - obecnie tak gruba jest część lądolodu antarktycznego. Lądolód grenlandzki osiąga miąższość ok. 2000-3000 m. Czapa lodowa Grenlandii (Sermersuaq) ma powierzchnię ok. 1.710.000 km². Ma ona długość prawie 2.400 kilometrów w kierunku północ-południe, a jej największa szerokość wynosi 1.100 kilometrów. Średnia grubość lodu wynosi 2135 m. Osady głębinowe wskazują, że pokrywa lodowa była obecna na Grenlandii już ok. 18 mln lat temu, zaś najstarszy lód w obecnej pokrywie pochodzi sprzed ok. 1 mln lat. Ciężar masy lodu obniżył centralny obszar Grenlandii tak, że powierzchnia podłoża leży blisko poziomu morza, lecz wokół tego obszaru występują góry. Gdyby lód nagle zniknął, poziom morza podniósłby się o 7,2 m, a Grenlandia najprawdopodobniej pojawiłaby się jako archipelag, przynajmniej do czasu, aż jej uwolnienie od ciężaru pokrywy lodowej spowodowałoby wypiętrzenie się powierzchni lądu ponad poziom morza. Temperatura na obszarze pokrytym lądolodem jest zasadniczo znacznie niższa niż w innych rejonach Grenlandii. Najniższe średnie roczne temperatury (około -31°C), występują w północno-środkowej części kopuły pokrywy lodowej.

Tworzące się na powierzchni lodu małe jeziorka urzekają pięknym, błękitnym kolorem. Pokrywa lodowa, składająca się z warstw sprasowanego śniegu, zawiera w swoim lodzie cenny zapis dawnych klimatów. W ostatnich dziesięcioleciach, naukowcy wiercili rdzenie lodowe o głębokości do 4 kilometrów i uzyskali informacje na temat temperatury, opadów atmosferycznych, składu chemicznego gazów w niższych warstwach atmosfery, erupcji wulkanów, zmian nasłonecznienia i powierzchni morza, zasięgu pustyń i pożarów lasów. Ta różnorodność wskaźników klimatycznych jest większa, niż w jakimkolwiek innym naturalnym rejestratorze klimatu, takim jak słoje drzew lub warstwy osadów. Modele klimatyczne przewidują, że lokalne ocieplenie na Grenlandii osiągnie w tym stuleciu od 3°C do 9°C. Ocieplenie takie zainicjuje długotrwałe topnienie pokrywy lodowej, co doprowadzi do całkowitego jej stopienia w kolejnych wiekach. To, jak szybko to w końcu nastąpi jest kwestią dyskusji. Zgodnie z raportem IPCC z 2001 roku, takie ocieplenie spowoduje wzrost poziomu morza o 1 do 5 m w następnym tysiącleciu. Niektórzy naukowcy ostrzegają, że te szacunki tempa topnienia lodów są nawet nadmiernie optymistyczne. Należy też pamiętać, że topnienie lodów zwiększa ilość wody słodkiej w morzach, co prowadzi również do zmian biologicznych i klimatycznych. Ponadto, globalne ocieplenie sprzyja wzrostowi glonów, co przyciemnia lód i zwiększa pochłanianie promieniowania słonecznego, co z kolej jeszcze bardziej przyspiesza topnienie.

Przelatujemy nad tzw. Martwym Lodowcem (Dead Glacier). Jest on nazwany tak, gdyż nie cieli się i nie wytwarza gór lodowych. Działalność lodowców i lądolodów może być niszcząca i budująca, a obejmuje ona takie procesy jak detersja, detrakcja, egzaracja, akumulacja, erozja i akumulacja wód lodowcowych. Wszystkie te procesy kształtują rzeźbę terenu. Detersja to szlifowanie i rysowanie podłoża przez lód i materiał skalny niesiony w masie lodowca. W jej wyniku powstają wygłady, mutony (barańce), rygle skalne, rysy i bruzdy. Detrakcja polega na odrywaniu i wykruszaniu z podłoża bloków i rumoszu skalnego, a w jej wyniku powstają cyrki, żłoby, doliny U-kształtne i zagłębienia liniowe. Egzaracja to zdzieranie, przesuwanie i fałdowanie materiału skalnego przez czoło lodowca. W jej wyniku powstają zagłębienia i garby. Akumulacja zaś to osadzanie materiału niesionego przez lód i w jej wyniku powstają moreny czołowe, denne, boczne i środkowe. Erozja wód lodowcowych to żłobienie i wymywanie materiału skalnego podłoża i zboczy dolin przez wody płynące pod lodem i na jego przedpolu. W jej wyniku powstają rynny i pradoliny. Akumulacja wód lodowcowych to osadzanie materiału skalnego niesionego przez wody lodowcowe. W jej wyniku powstają ozy, kemy, tarasy kemowe, sandry i równiny sandrowe.

Podłoże skalne prekambryjskiej tarczy Grenlandii zdominowane jest przez gnejsy i granity, z pasmami i wtrąceniami łupków, miki i ciemnych skał podstawowych. Przelatując nad tymi rejonami ma się wrażenie, że są to dziewicze tereny, nietknięte stopą człowieka. I w dużej mierze jest to prawda. Na całej Grenlandii znajduje się bowiem tylko 18 miast (najmniejsze liczy ok. 500 mieszkańców) i ok. 60 osad, w niektórych z nich mieszka zaledwie 20-30 ludzi. Administracyjnie, wyspa podzielona jest na 5 olbrzymich gmin. Zaczynając od południa, są to: Kujalleq, Sermersooq, Qeqqata, Qeqertalik i Avannaata.

Tymczasem lecimy już nad górną partią lodowca Sermeq Kujalleq, spływającego do Lodowego Fiordu Ilulissat (Ilulissat Kangerlua). Lodowiec ten jest najszybszym strumieniem lodowcowym na świecie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat podwoił on swą prędkość. Dziś porusza się z prędkością około 40 metrów na dobę. Tak duża prędkość lodowca Sermeq Kujalleq wynika z faktu, że lód z bardzo dużego obszaru drenażowego koncentruje się w wąskim strumieniu, który spływa głębokim korytem pod lodowcem. Ponadto, naukowcy są przekonani, że rosnące temperatury powodują wzrost ilości wody w stanie ciekłym pod lodowcem. Woda ta działa jak smar, zmniejszając opór tarcia, co dodatkowo pozwala lodowcowi zwiększyć prędkość poruszania się. Lodowiec Sermeq Kujalleq jest swoistą rzeką pociętego szczelinami lodu. Obszar zasilający w lód Sermeq Kujalleq, szacowany jest na 6,5% powierzchni lądolodu grenlandzkiego lub ok. 110.000 km². Szybkie poruszanie się lodowca Sermeq Kujalleq i cofanie się jego czoła w Lodowym Fiordzie Ilulissat stało się symbolem globalnego ocieplenia. Nie ma jednak zgody co do tego, czy globalne ocieplenie jest jedyną przyczyną tego zjawiska. W 2008 roku amerykańscy naukowcy zwrócili uwagę na fakt, że topnienie lodowca spowodowane jest także tym, że lokalny prąd oceaniczny wtłacza cieplejszą wodę do fiordu. Strumień lodu w lodowcu Sermeq Kujalleq pojawia się jako wąski, dobrze wytyczony kanał o szerokości 3-6 km, który biegnie przez ok. 80 km od pokrywy lodowej do obecnego czoła lodowca. Na wysokości 1350-1400 m n.p.m. dzieli się on na trzy odnogi. Później, powierzchnia jest stosunkowo gładka do około 50 km od czoła lodowca, gdy stopniowo pojawia się na niej coraz więcej szczelin, a jeziorka i wypełnione wodą szczeliny zanikają. Lodowiec Sermeq Kujalleq wytwarza ok. 10% wszystkich gór lodowych na Grenlandii. Największe z nich mają objętość 1,5 km³. Jest to odpowiednik 30 boisk piłkarskich pokrytych warstwą lodu, wysoką jak Mount Everest. Góra lodowa tej wielkości mogłaby zapewnić ludności Danii wodę przez prawie siedem lat. Duże lodowce spływające z pokrywy lodowej, przemieszczają się przez doliny na obrzeżach Grenlandii i cielą się do morza, wytwarzając liczne góry lodowe. Najbardziej znanym z takich lodowców jest właśnie lodowiec Sermeq Kujalleq. Cielenie się lodowca to proces odłamywania się jego fragmentów, w wyniku którego powstają góry lodowe. Przebieg cielenia uzależniony jest od wielu czynników, m.in. typu lodowca, jego miąższości, prędkości zsuwania się, cech fizycznych lodu, stopnia spękania, wytrzymałości, warunków hydrometeorologicznych, stopnia zrównoważenia hydrostatycznego brzegu lodowego (tzn. czy jest on oparty o dno, czy pływający), głębokością akwenu, do którego spływa lodowiec, falowania itd. Czynniki te mają bezpośredni wpływ na początkową wielkość góry lodowej. Cielenie się lodowca jest procesem wykazującym zmienność sezonową, osiągającym swoje maksimum pod koniec lata. Czynnikiem przyspieszającym jest intensywna ablacja deszczowa, zwłaszcza w strefie brzegowej lodowca pociętej licznymi szczelinami. Powierzchnię lodowca Sermeq Kujalleq w pobliżu jego ujścia do Lodowego Fiordu Kangia pokrywają liczne szczeliny, pęknięcia i wypiętrzenia lodowych fragmentów, odrywających się w czasie cielenia od czoła i tworzących góry lodowe.

Nadlatujemy nad Lodowy Fiord Ilulissat (Ilulissat Kangerlua). Zanim lądolód pokrył Grenlandię, rzeki odegrały ważną rolę we wczesnym formowaniu się doliny, która stała się miejscem obecnego Lodowego Fiordu i korytem pod lodowcem Sermeq Kujalleq. Rzeki erodowały doliny, rozciągające się na skraju szelfu. Dział wód znajdował się we wschodniej części Grenlandii, tak więc znaczna część opadów spływała na zachód w kierunku Zatoki Disko. Erozja rzeczna musiała zatem doprowadzić do powstania głównych dolin. Gdy lądolód zaczął pokrywać Grenlandię, spora część opadów nadal spływała w kierunku Zatoki Disko, lecz teraz już w postaci lodowców. Główne strumienie lodowe podążały większymi dolinami, utworzonymi wcześniej przez rzeki. Duże lodowce, takie jak Sermeq Kujalleq, mogą rzeźbić szerokie i głębokie koryta, których dno leży poniżej poziomu morza. Sam lód nie jest bardzo skutecznym czynnikiem powodującym erozję, ale skały i głazy u podstawy lodowca są spychane przez znaczną masę lodu i powodują, że lodowiec zachowuje się jak gigantyczny pilnik. Duża część materiału skalnego z koryta lodowca Sermeq Kujalleq i Lodowego Fiordu została osadzona na dnie morza w ciągu tysięcy lat. Na lądzie znajdują się także liczne grzbiety morenowe, rozciągające się pomiędzy okolicznymi fiordami niemal bez przerwy od Qasigiannguit i Ilimanaq na południu do ujścia fiordu Paakitsoq. Na zdjęciach poniżej widoczny jest dryfujący pak i góry lodowe. Pak lodowy to wieloletnia, pływająca pokrywa lodu morskiego, występująca na obszarach polarnych Ziemi: na Oceanie Arktycznym na półkuli północnej i morzach otaczających Antarktydę. Przyjmuje się, że gdy zwartość lodu (tj. stosunek powierzchni pokrytej lodem do powierzchni całkowitej) nie przekracza 60%, używa się wyrażenia lód dryfujący, jeśli jest większa - pak lodowy lub lód pakowy. W przeszłości nie dokonywano takiego rozróżnienia. Pak lodowy często rozdzielony jest szczelinami z wodą lub wałami spiętrzonych brył lodu (tzw. torosami). Fiord Lodowy jest zwykle pełen lodu przez cały rok, a sezonowe zmiany zostały szczegółowo zbadane przy użyciu zdjęć satelitarnych. Od czerwca do września fiord jest zwykle wypełniony krami i dryfującymi górami lodowymi, podczas gdy lód morski pokrywa wodę pomiędzy górami lodowymi przez resztę roku. Jednak w ostatnich latach zewnętrzne części fiordu często były wolne od lodu przez długie okresy jesienią i wczesną zimą. Dryfujące góry lodowe przemieszczają się od czoła lodowca do morenowego progu (zwanego Isfjeldsbanken) u wylotu Lodowego Fiordu w ciągu 12-15 miesięcy. Ten próg, hamujący dryf większych gór lodowych, rozciąga się od Sermermiut na północy do Avannarliit na południu. Powstał on ok. 9500-8000 lat temu. Osady morenowe zostały już prawdopodobnie w znacznym stopniu zniszczone przez góry lodowe i prawdopodobnie pod pozostałościami moreny występuje próg podłoża skalnego, jak ma to miejsce w przypadku innych progowych fiordów na Grenlandii. Góry lodowe mogą przejść przez krawędź tej podwodnej moreny tylko wtedy, gdy się stopią lub podzielą na mniejsze kawałki. Po wyjściu z Fiordu Lodowego, góry lodowe zwykle dryfują na północ wzdłuż zachodniego wybrzeża Grenlandii, aż napotkają prąd Baffina, a następnie Prąd Labradorski, który może zabrać je daleko na południe.

Na wybrzeżach Grenlandii żyją renifery, woły piżmowe, lemingi, niedźwiedzie polarne, lisy polarne, wilki polarne, zające polarne, gronostaje, a także ptaki - pardwy, sowy śnieżne, edredony, gęsi i mewy. Morze zamieszkują liczne ryby - łososie, dorsze, halibuty, rekiny grenlandzkie i ryby-młoty, a także ssaki morskie - wale grenlandzkie, narwale, białuchy, morsy oraz kilka gatunków fok. Ponadto grenlandzkie wody zamieszkują liczne gatunki drobnych zwierząt (tzw. kryl), a spośród nich największe znaczenie mają krewetki. Żyje tu też ok. 700 gatunków owadów i pajęczaków. Jednakże, tylko kilka gatunków lądowych ssaków żyje w pobliżu Lodowego Fiordu. Powodem jest między innymi to, że surowy klimat może wytrzymać rzadka roślinność, a obszar lądowy między pokrywą lodową i wybrzeżem jest stosunkowo wąski. Lis arktyczny występuje na tym obszarze, podczas gdy zając górski jest rzadszy. Renifery i woły piżmowe żyją na południe od Lodowego Fiordu. Niedźwiedzie polarne rzadko odwiedzają ten obszar.


Przelatujemy nad Ilulissat. Pomiędzy osiedlami na wybrzeżu nie ma żadnych dróg - jak trzeba, to podróżuje się samolotem, helikopterem lub statkiem. A jeśli do celu jest niedaleko, to podróż odbywa się skuterem śnieżnym lub tradycyjnie - kajakiem lub psim zaprzęgiem. Główną przyczyną braku dróg na wyspie są ogromne odległości i związane z nimi ogromne koszty budowy dróg w grenlandzkich warunkach (górzysty teren, długa zima, wieczna zmarzlina itp.). Dlatego też większość transportu odbywa się drogą morską i lotniczą. Najtańszym sposobem podróżowania w tym drogim kraju są jednak rejsy promami wzdłuż zachodniego wybrzeża. Zainteresowanie jest jednak tak duże, że aby zdobyć miejsce, trzeba je rezerwować na pół roku naprzód. Rejsy promów wprowadzone są pod symbolem przewoźnika GL do systemów rezerwacyjnych linii lotniczych. Taką rezerwację może zrobić każdy agent sprzedający w Polsce bilety lotnicze.

I jesteśmy już na ziemi. Na zdjęciu widoczny jest budynek portu lotniczego w Ilulissat. Lotnisko leży w odległości ok. 3 km od miasta. Większość miejscowych hoteli zapewnia transfer z i na lotnisko. Można też pokonać ten dystans pieszo (o ile nie ma się niewygodnego bagażu) lub zamówić taksówkę (koszt dojazdu do miasta to ok. 50 -70 DKK). Na Grenlandii jest 12 lotnisk, na których lądują lokalne samoloty. Do pozostałych osiedli kursują śmigłowce. Wszystkie połączenia lokalne obsługuje Air Greenland. Wzdłuż zachodniego wybrzeża, między Narsarsuaq na południu a Ilulissat na północy, ze zmiennym szczęściem zależnym od aktualnej koniunktury, kursują statki Arctic Umiaq Line. Podróż statkiem, choć dużo dłuższa niż samolotem, jest zwykle tańsza, a turyście dostarcza dodatkowych wrażeń.


Piesza wycieczka nad Lodowy Fiord

Podczas pobytu na Grenlandii odbyliśmy też pieszą wycieczkę w okolice Lodowego Fiordu (Ilulissat Kangerlua). Ujście Fiordu do Zatoki Queqertarsuup Tunua (Disko) leży ok. 2 km na południe od Ilulissat. Sam fiord ma 40 km długości, 7 km szerokości i ok. 1200 m głębokości. U jego nasady leży Sermeq Kujalleq (Jacobshavn Isbræ) - najszybciej przesuwający się lodowiec świata. Dociera on do morza, a cieląc się wytwarza rocznie ponad 35 km³ lodu w postaci odrywających się od niego ogromnych gór lodowych. Niektóre z nich mają nawel kilka kilometrów długości i wystają ponad powierzchnię wody na wysokość ponad 100 m. Ta ilość lodu stanowi ok. 10% całego lodu pochodzącego z cielących się lodowców Grenlandii i jest to więcej, niż wytwarza jakikolwiek lodowiec poza Antarktydą. Podczas wędrówki towarzyszyła nam piękna, słoneczna pogoda i cisza, zakłócana jedynie odgłosami pękających i zderzających się lodów, a także piękne arktyczne krajobrazy.

Na obrzeżach Ilulissat żegnały nas grenlandzkie psy, leżące bezczynnie na śniegu lub skałach i wygrzewające się w słońcu w oczekiwaniu na nadejście zimy, kiedy to będą mogły ciągnąć sanie. W osadach na północ od koła podbiegunowego wciąż mieszka więcej psów niż ludzi. Pieski oczywiście pracują w tradycyjnych zaprzęgach, ciągnąc wytrwale sanki z zaopatrzeniem, a czasem także z turystami. Są karmione głównie suszonymi rybami. A poza sezonem nudzą się, przywiązane wokół domostw lub do skałek na peryferiach inuickich osad. W przeszłości użycie psich zaprzęgów było najlepiej sprawdzającym się sposobem przewozu ludzi i wyposażenia na arktycznych trasach ze względu na znaczną odporność psów na surowe warunki klimatyczne oraz niezbyt wielkie ich wymagania, połączone ze zdyscyplinowaniem tych zwierząt. Zaprzęgi liczące 20 psów potrafiły podobno przebyć w ciągu 6 godzin odległość 120 km i ciągnąć ciężar o masie około 600 kg. Rasami psów wykorzystywanych w psich zaprzęgach są husky syberyjskie, malamuty i husky alaskańskie, psy grenlandzkie, samojedy, japońskie psy akita i kilka innych.

Początek trzech znakowanych szlaków pieszych. W części wiodą one drewnianymi drogami, poprowadzonymi przez tundrę, co ma na celu ochronę delikatnej roślinności. Niestety, o tej porze roku kładki te w przeważającej części były skryte pod zalegającym jeszcze śniegiem i wędrując do Lodowego Fiordu musieliśmy zdać się na własną intuicję i dopiero na jego skraju trafiliśmy na oznakowanie szlaku na wystających spod śniegu skałach.

Anteny przekaźnikowe na jednym ze wzgórz górujących nad Ilulissat, zapewniające łączność.

Tuż obok znaków, wskazujących początek szlaków natrafiliśmy na niewielki cmentarz. Mając nadzieję, że nie spoczywają tu ci, co zgubili szlak, ruszyliśmy śmiało naprzód.

Po około 30 minutach marszu ujrzeliśmy wyłaniający się zza skał Fiord Lodowy z dryfującymi wielkimi górami lodowymi.

Duża część drogi wiodła przez podmokłą tundrę, która jest bezleśnym zbiorowiskiem roślinności, występującym zimnym klimacie strefy arktycznej i subarktycznej. Charakteryzuje się stale zamarzniętym podglebiem i bardzo niską pokrywą roślinną, zdominowaną przez mchy i porosty. Obok mchów i porostów w tundrze występują także niskie krzewinki. Latem, podczas dnia polarnego, wierzchnia warstwa gruntu - do około 1 metra - ulega rozmarznięciu (warstwa pod nią to tak zwana wieczna zmarzlina, której temperatura nigdy nie wzrasta ponad 0°C), wskutek czego staje się on często grząskim bagnem, w głąb którego nie może wsiąknąć nadmiar wody. Większość roślin w tundrze wyrasta zaledwie kilka centymetrów nad ziemię. Przy samej powierzchni rosną mchy i porosty (najbardziej znany to chrobotek reniferowy), nieco wyżej są trawy i niewielkie krzewinki (np. borówki). Występują tam także turzyce. Tundra na południu Grenlandii złożona jest z różnych gatunków traw, mchów, porostów i roślin zielnych, a w regionach położonych bardziej na północ - tylko z mchów i porostów. Na samym południu kraju występują także krzewy i karłowate gatunki drzew, m.in. brzozy (osiągające do 10 m wysokości), olchy, wierzby (sięgające 4 m), jarzębiny i jałowce. W okolicach Ilulissat drzewa już nie występują. Natomiast północne wybrzeże Grenlandii (powyżej 80° szerokości geograficznej) jest praktycznie pozbawione roślinności. Wraz z nadejściem lata, roślinność tundry budzi się do życia. Rośliny starają się jak najlepiej wykorzystać niewielką ilość docierającej do nich energii słonecznej. Szybko rozwijają liście, kwitną i wydają nasiona. Niektóre zioła mają kolorowe kwiaty. W wielu rejonach położonych na południu zbiera się jagody: borówki, maliny i jeżyny. Generalnie, flora Grenlandii jest uboga. Na jej terenie spotkać można ok. 500 gatunków roślin wyższych oraz 3000 gatunków mchów, porostów i glonów. Roślinność występuje tylko w miejscach, które choć przez krótki czas w ciągu roku są wolne od pokrywy lodowej. Charakterystycznym, choć niezwykle uciążliwym dla człowieka i zwierząt, elementem tundry są też roje komarów i meszek, pojawiające się latem. Nasza droga prowadziła też przez pola śnieżne i obłe, twarde skały. Wędrówka po skałach na grzbietach wzniesień była wygodna, gorzej było, gdy trzeba było trawersować widoczne na zdjęciu pola śnieżne. Parę razy zdarzyło mi się zapaść w śnieg niemal po pas.

Gdy dotarliśmy do wylotu doliny, którą wędrowaliśmy i wspięliśmy się na jedno ze wzgórz oczom naszym ukazała się ładna panorama Ilulissat.

Skręcamy w lewo i oddalamy się od Ilulissat, kierując się ku skalnej krawędzi nad brzegiem Lodowego Fiordu. W miarę zbliżania się do tej krawędzi, znad skał wyłaniają się wierzchołki spływających fiordem gór lodowych. Poza sąsiedztwem osad, samodzielne wyprawy w teren na Grenlandii to raczej nie rozrywka dla niedzielnych turystów. Nie można liczyć na znakowane trasy i wydeptane ścieżki (z wyjątkiem najbliższych okolic miejscowości). Planując dalszą wędrówkę, warto zabezpieczyć sobie przynajmniej dzień zapasu na wypadek nieprzewidzianych trudności, takich, jak choćby załamanie pogody. Właściwy sezon turystyczny trwa tu dwa miesiące, więc w lipcu i sierpniu Ilulissat zapełnia się turystami z całego świata, spragnionymi arktycznej przygody. Miejscowe biura turystyczne wychodzą naprzeciw ich oczekiwaniom - góry lodowe można oglądać ze statków, z okien helikoptera lub awionetki, a także z wytyczonych szlaków prowadzących tuż przy fiordzie, a położenie 250 kilometrów za kręgiem polarnym gwarantuje idealnie czyste niebo i słońce przez całą lub niemal całą dobę.

Większe i mniejsze bryły lodu, odrywające się od lodowca Sermeq Kujalleq są popychane dalej przez oddzielające się kolejne fragmenty w stronę otwartej wody, gdzie, uwolnione, dryfują przez długi czas, wypełniając wody zatoki aż po horyzont. Przemieszczanie się lodu we fiordzie jest zbyt wolne, by można je było dostrzec w krótkim czasie, ale trzaski pracujących mas lodu, przerywane łoskotem odłamujących się fragmentów, nie pozwalają zapomnieć o potędze tamtejszej przyrody. Gdy góry lodowe wydostaną się z fiordu, płyną one najpierw na północ, aż trafią na Prąd Labradorski, który uniesie je na Atlantyk na południe. Niektóre z nich, zanim stopnieją, dopływają na południe poniżej szerokości Nowego Jorku. Uważa się, że góra lodowa, która zatopiła "Titanica" najprawdopodobniej "urodziła się" właśnie tutaj.

Na Grenlandii powszechnie występują piarżyska, od drobnokamienistych, łatwo osypujących się, aż po gigantyczne głazowiska, przez które trudno jest przejść.

Po drodze towarzyszyły nam piękne widoki. Napotkaliśmy też współczesną replikę zimowego domu Inuitów. Mieszkali oni w domach z kamieni, torfu i darni, częściowo wkopanych w grunt. W takich ziemiankach, z reguły bez drzwi, do których wchodziło się przez rodzaj tunelu, mieszkało nieraz kilka wielopokoleniowych rodzin. Osiedla składały się z maksymalnie kilkunastu takich domów. Na wiosnę, mieszkańcy zdejmowali dachy, by deszcze i wiatry oczyściły wnętrze przed następnym sezonem. Latem, na wspornikach z kości lub kawałków drewna dryftowego, stawiali Grenlandczycy skórzane namioty.

To właśnie te ogromne przestrzenie sprawiają, że Grenlandia jest tak nietypowym i egzotycznym krajem - rajem dla ludzi kochających ciszę, spokój i dziewiczą naturę.

Taki kamień pomalowany na żółto lub żółty znak namalowany na skale stanowi oznaczenie żółtego szlaku turystycznego.

Kontynuujemy wędrówkę w przepięknej arktycznej scenerii. Szlak nad Lodowym Fiordem jest poprowadzony wysoko nad jego brzegiem ze względów bezpieczeństwa. Warto bowiem pamiętać, że zejście na sam brzeg może okazać się niebezpieczne w razie przełamania się lub przewrócenia takiego lodowego kolosa, co skutkuje wywołaniem wysokiej fali, podobnej do tsunami.

Nad widoczną w dole zatoczką znajdują się pozostałości dawnej osady Sermermiut, opuszczonej przez mieszkańców w I połowie XIX wieku. Mieszkańcy ci przenieśli się do pobliskiego Jacobshavn - dzisiejszego Ilulissat. Prowadzone w latach 50. XX wieku wykopaliska archeologiczne wykazały, że Sermermiut było zamieszkałe już przez paleoeskimoskie kultury Saqqaq, Dorset i Thule, a wykopaliska z 1983 roku datują powstanie osady na lata 600-200 p.n.e.

Osiągamy szczyt wzniesienia, górującego nad okolicą i rozpoczynamy zejście i powrót do Ilulissat. Po drodze przechodzimy znów przez tundrę. Przyznam się, że nie sądziłem, że o tej porze roku Grenlandia będzie tak kolorowa. Spodziewałem się ciemnych, czarnych skał, prawdopodobnie pokrytych ciemnym czarnym mchem i białymi czapami śniegu, ale tundra miejscami wypełniona była pięknymi kolorami pomarańczy, żółci, czerwieni i brązu.

Gdy po zakończonej wędrówce wracaliśmy do Ilulissat, napotkaliśmy ponownie psy zaprzęgowe. Warto wiedzieć, że psie zaprzęgi znane były początkowo jedynie w północnej części wyspy, gdzie morze zamarza zimą. Tam właśnie były one, a i nadal są, podstawowym środkiem transportu zimą. W okolicach Ilulissat są też używane do przewozu ładunków (głównie złowionych ryb) oraz do wożenia turystów. Dla odwiedzających Grenlandię zimą, przejażdżka psim zaprzęgiem jest z reguły obowiązkowym punktem programu.

"Nocny" rejs wśród gór lodowych

Góry lodowe oglądaliśmy zarówno podczas spacerów po Ilulissat, które czasem prowadziły brzegiem Zatoki Disko, podczas pieszej wycieczki nad Lodowy Fiord, a także z powietrza podczas lotu awionetką. Postanowiliśmy też wybrać się na nocny rejs statkiem po Lodowym Fiordzie, by zobaczyć je z bliska. Określenie "nocny rejs" jest tu czysto umowne, bowiem w czasie naszego pobytu panował dzień polarny. Choć rejs odbywał się w godzinach nocnych (od 23.00 do 2.00) to nie zaznaliśmy mroku. Jak już pisałem, od ok. 20 maja do połowy lipca Słońce nie zachodzi, ale o północy jest dość nisko nad horyzontem, a jego światło nadaje otoczeniu ciepły, złotawy koloryt i wspaniale barwi wysokie góry lodowe, uformowane w fantazyjne mury, baszty i iglice. Taki rejs, o ile pogoda dopisze, pozostawia niezwykłe wspomnienia. My też liczyliśmy, że zobaczymy góry lodowe oświetlone w ten sposób, lecz pogoda sprawiła nam przykrą niespodziankę. Nadciągnęły chmury i ze złotawą poświatą słonecznych promieni trzeba się było pożegnać, choć cały czas było widno. Mimo wszystko, warto było odbyć tę wycieczkę. Rejs taki to wydatek ok. 350 PLN, a cena oprocz rejsu obejmuje gorące napoje (kawę i herbatę) oraz transfer z i do hotelu. Wybierając się na taki rejs trzeba pamiętać o zabraniu ciepłej odzieży, szalika, czapki i rękawiczek, bo na pokładzie jest zimno. Zapraszam więc na pokład...

Jesteśmy w porcie w Ilulissat. Jest około godziny 23.00 i mimo, że niebo jest zachmurzone jest zupełnie jasno. Wchodzimy na pokład statku "Esle", którym popłyniemy do Lodowego Fiordu. Port obsługuje statki rybackie, przeładunki cargo (w tym ładunki kontenerowe), promy i statki pasażerskie, a także lokalny ruch turystyczny. Operatorem, obsługującym rejsy pasażerskie wzdłuż zachodniego wybrzeża Grenlandii, począwszy od Qaqotoq na południu aż po Ilulissat, a także rejsy międzynarodowe, jest Arctic Umiaq Line A/S. Linia została założona w 1774 roku i jest jedną z najstarszych korporacji na Grenlandii. Obecnie jest częścią Air Greenland oraz powstałej w 1993 roku Royal Arctic Line A/S. Do portu Ilulissat zawijają także okręty Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej (Kongelige Danske Marine. Jeśli chodzi o transport ładunków morskich, to wyłącznym operatorem jest tu Royal Arctic Line A/S. Właścicielem linii jest rząd Grenlandii. Royal Arctic Line prowadzi operacje w 13 największych portach i przystaniach Grenlandii. Firma bazuje na ponad 200-letnich doświadczeniach jej poprzedników - Królewskiej Grenlandzkiej Kompanii Handlowej (Den Kongelige Greenlandske Handel - KGH), następnie KNI. Flota Royal Arctic Line, licząca 10 statków, jest przystosowana i specjalnie zaprojektowana do działania w warunkach arktycznych, które przeważają na wodach otaczających Grenlandię.

 

Wychodzimy z portu i początkowo płyniemy wzdłuż brzegu, co pozwala nam spojrzeć na Ilulissat od strony morza.

Wkrótce zbliżamy się do gór lodowych, które w miarę oddalania się od brzegu stają się coraz większe. Jak już wspominałem, u nasady Lodowego Fiordu leży lodowiec Sermeq Kujalleq, od którego odłamują się ogromne góry lodowe, które wraz z pływami morskimi przemieszczają się wzdłuż fiordu, aż trafią na morenowe wypiętrzenie dna u jego wylotu, sięgające głębokości ok. 300 m. Większe góry lodowe zatrzymują się w tym miejscu, aż do momentu, gdy stopnieją na tyle, by przedostać się przez tę naturalną barierę, lub podzielą się na mniejsze części. Powoduje to gromadzenie się napierającego na nie lodu spływającego fiordem. Fiord daje zarówno naukowcom, jak i turystom łatwy dostęp do czoła lodowca, który spływa do niego kaskadą z pokrywy lodowej. Dzikie i niezwykle malownicze połączenie skał, lodu i morza, a także niesamowite dźwięki wydawane przez poruszający się lód, składają się na niezapomniany spektakl, który oferuje nam przyroda. W roku 2004 Lodowy Fiord Ilulissat został wpisany na listę dziedzictwa światowego UNESCO. W Lodowym Fiordzie Ilulissat żyją duże ilości planktonu, skorupiaków i ryb, przyciągane przez zawierającą pożywienie wodę, wytopioną z lodowca. Co więcej, góry lodowe wywołują turbulencje w wodzie, dzięki którym więcej pożywienia z głębszych warstw wypływa na powierzchnię. Dominującym gatunkiem ryb jest halibut grenlandzki, lecz występują tu też dorsze i rekiny grenlandzkie. Duże ilości ryb i skorupiaków przyciągają liczne gatunki ptaków. Jeśli chodzi o ssaki morskie, często można zobaczyć tu różne gatunki fok, morsy oraz wieloryby.

 

Często mówi się, że tylko 1/10 góry lodowej znajduje się nad poziomem morza. Jednakże, gdy lód zawiera wiele pęcherzyków powietrza, to część widoczna nad wodą stanowi ok. 1/7 całkowitej objętości. Zawartość pęcherzyków powietrza lub materiału morenowego może również wpływać na głębokość zanurzenia danej góry lodowej. Góry lodowe z dużym ładunkiem żwiru i głazów mogą być tak ciężkie, że tylko niewielka część wystaje nad wodę. Ponadto zasolenie wody odgrywa rolę w ustaleniu głębokości, na jaką zanurza się góra lodowa. Im bardziej słona woda, tym wyżej góra lodowa wystaje ponad powierzchnię wody. Przy gęstości lodu 0,9 g/cm³, pod wodą znajduje się ok. 89% masy góry, przy 0,78 g/cm³ - 76%. W Arktyce średnia gęstość góry lodowej wynosi 0,83 g/cm³, co daje 81% masy pod wodą. Niektóre góry lodowe zawierają w sobie ziemię i materiał skalny, zabrany przez lodowiec. Duże góry lodowe, które osiadają na podwodnym progu morenowym (Isfjeldsbanken) u ujścia Lodowego Fiordu, działają jak bariera, która powoduje, że mniejsze góry lodowe gromadzą się we fiordzie. Góry lodowe mają bardzo różny rozmiar i kształt - od małych kawałków lodu do gigantów, które wznoszą się ponad 100 m nad poziom morza. Niektóre góry lodowe są zaokrąglone, podczas gdy inne mają niezwykle nieregularne kształty, często postrzępione i ze spiczastymi szczytami.


Topnienie i erozja góry lodowej rozpoczyna się, gdy tylko zostanie ona uwolniona z czoła lodowca, ale zwykle proces ten przebiega powoli w arktycznych wodach. Ciepłe powietrze i działanie promieni słonecznych powoduje topnienie części góry lodowej nad wodą. Pod powierzchnią wody, góra lodowa jest topiona przez cieplejszą, słoną wodę i ulega erozji w wyniku działania fal. Procesy te zachodzą z różnymi prędkościami w różnych miejscach góry lodowej, co może naruszyć jej stabilność i spowodować przewrócenie się. Góry lodowe z Sermeq Kujalleq, a także innych lodowców zachodniej i północno-zachodniej Grenlandii, zawsze stanowiły zagrożenie dla żeglugi na trasach północnoatlantyckich i prawdopodobnie to jedna z tych gór lodowych przypieczętowała los "Titanica" w kwietniu 1912 roku. Po tej katastrofie, międzynarodowa konferencja zdecydowała, że należy ustanowić lodowy patrol, aby obserwować i śledzić góry lodowe. Straż przybrzeżna USA zaczęła je monitorować w 1914 roku. Zainteresowanie monitorowaniem spadło w latach 50. i 60. ubiegłego wieku, prawdopodobnie z powodu wyraźnego spadku liczby spotykanych gór lodowych w porównaniu z poprzednimi dekadami. Zmieniło się to diametralnie w latach 70. XX wieku, a lata 1972 i 1974 były tymi, w których zaobserwowano najwięcej gór lodowych.

Wyraźną cechą lodu lodowcowego jest jego struktura, z ziarnami lodu o różnych rozmiarach, połączonych ze sobą niczym kawałki układanki. Kryształy powstają z oryginalnych kryształów śniegu, które z biegiem czasu zamieniły się w lód pod naciskiem kolejnych warstw śniegu. Podczas tego procesu powietrze w śniegu zostaje uwięzione w lodzie w postaci pęcherzyków. Badania gór lodowych pochodzących z lodowców Grenlandii wykazały, że większość pęcherzyków powietrza ma ciśnienie 4-5 atmosfer, ale stwierdzono ciśnienie dochodzące nawet do 20 atmosfer. Biały kolor lodu wynika z obecności pęcherzyków powietrza. Niebieskie lub zielone pasma czystego lodu, które często występują w górach lodowych, powstały w wyniku zamarzania wody bez pęcherzyków powietrza w dawnych szczelinach lodowca. Intensywne błękitne barwy starego lodu lodowcowego robią duże wrażenie.

Góra lodowa to zwarta bryła lodu, oderwana w wyniku procesu zwanego cieleniem od lodowca i pływająca po powierzchni wody lub osiadła na dnie. Światowa Organizacja Meteorologiczna zawęża podaną wcześniej definicję góry lodowej do brył o powierzchni przekraczającej 300 m² i wystających ponad powierzchnię morza co najmniej na wysokość 5 metrów (mniejsze to: odłamy góry lodowej i odłamki góry lodowej - growlery). Góry lodowe są zwykle barwy białej lub biało-szarej. Wynika to z tego, że składają się ze śniegu i lodu, odbijającego promienie słoneczne w całym zakresie promieniowania widzialnego. Dodatkowo, niejednorodność lodu powstającego w wyniku kompresji śniegu, związana z obecnością licznych pęcherzyków powietrza i innych zanieczyszczeń powoduje odbijanie i rozpraszanie promieni słonecznych padających na lód. Kolorowe góry lodowe są rzadko spotykanymi górami lodowymi, mającymi trwałą barwę inną niż biała. Za barwę lodu budującego kolorowe góry lodowe odpowiedzialne są specyficzne warunki, w których lód ten się formował, oraz wmarznięte w lód barwne zanieczyszczenia (fitoplankton, zooplankton, materiał mineralny). Niebieski lód lodowcowy jest jednorodny, pozbawiony pęcherzyków powietrza i może pochłaniać promienie o dłuższych długościach fali. Włącznie z rozpraszaniem Rayleigha - tym samym mechanizmem, który jest odpowiedzialny za błękitny kolor nieba - może przyczyniać się do powstawania błękitnej barwy góry lodowej. Niebieskie góry lodowe powstają z lodu z dolnych warstw lodowca (lądolodu) lub z lodu krystalizującego się w morzu. Lód w dolnych warstwach lądolodu na skutek nacisku wyższych warstw ulega kompresji, a jego struktura staje się bardziej jednorodna. Lód powstający na dryfujących lodowcach wskutek zamarzania wody morskiej jest wolny od pęcherzyków powietrza, dodatkowo na jego powierzchni wytrącają się sole, co nadaje mu barwę szaro-niebieską. Najlepiej znane są błękitne góry lodowe, zalegające w wodach przybrzeżnych Grenlandii w okolicach fiordu Sermilik - miejscowa ludność nazywa je „błękitnymi diamentami”.

Rzadkim zjawiskiem są góry lodowe o barwie zielonej. Powstają one czasami w wyniku cielenia się lodowców szelfowych. Dolna warstwa lodu powstaje w nich z zamarzającej wody morskiej. Lód ten jest wolny od bąbelków powietrza, zawiera natomiast dużo substancji organicznych (w tym barwników fotosyntetycznych, takich jak chlorofil), pochodzących z glonów porastających lodowiec od spodu, oraz fitoplanktonu, który został uwięziony w trakcie zamarzania wody. W przeciwieństwie do soli nieorganicznych, substancje organiczne nie są eliminowane podczas zamarzania wody. Analiza spektroskopowa wykazała, że materia organiczna w lodzie absorbuje wystarczająco dużo światła niebieskiego, by lód przybierał zieloną barwę. Nierównomiernie topniejące góry lodowe regularnie przewracają się, dzięki czemu dolna, zabarwiona na zielono warstwa lodu może pojawić się na powierzchni, dając efekt „zielonej góry lodowej”. Szczególnie dużo zielonych gór lodowych powstaje w wyniku cielenia się Lodowca Szelfowego Amery'ego na Antarktydzie. Postrzegana barwa gór lodowych zależy od warunków obserwacji - przy Słońcu nisko stojącym nad horyzontem, gdy część promieniowania słonecznego docierającego do powierzchni ziemi ulega refrakcji i jest pochłonięta przez atmosferę, góry lodowe mogą wydawać się złociste, a nawet czerwonawe.

Góry lodowe różnią się kształtem i rozmiarami. Ze względu na kształt, wyróżnia się góry lodowe stołowe, niestołowe, zerodowane oraz blokowe. Stołowe góry lodowe charakteryzują się regularnym kształtem, pionowymi ścianami i płaską, lekko pochyloną lub pofalowaną górną powierzchnią. Góry niestołowe, wśród których znajdziemy góry piramidalne, czy kopulaste, są zazwyczaj efektem wywrócenia się pierwotnej góry lodowej. Natomiast góry zerodowane mają nieregularne, często fantazyjne kształty. Góry blokowe stanowią formę pośrednią między poprzednio wymienionymi. Pierwotne rozmiary góry lodowej zależą od mechanizmu obłamywania się lodu i grubości lodowców, od których się odrywają, później rozmiary maleją, a tempo znikania zależy od intensywności procesów topnienia i erozji. W 1958 roku na Morzu Baffina zaobserwowano górę lodową o wysokości 168 m. Ponad 90% gór lodowych powstaje na półkuli południowej, a ponieważ miąższość lodowców spływających z Antarktydy jest większa, większe są również rozmiary gór lodowych. W marcu 2000 roku od Lodowca Szelfowego Rossa oderwała się góra lodowa (oznaczona jako B-15), której powierzchnia przekraczała 11.000 km². Po jej rozpadzie, część oznaczona jako B-15A stała się największą wolno pływającą górą lodową (o wymiarach 27 km ×122 km i powierzchni 3100 km²).

Topnienie części góry lodowej zanurzonej w wodzie, zachodzi pod wpływem rozpuszczania lodu przez słoną wodę morską i przekazywania ciepła z wody do lodu. Intensywność tego procesu zależy wprost proporcjonalnie od temperatury wody i intensywności falowania (wpływa na szybkość wymiany wody), natomiast odwrotnie proporcjonalnie od gęstości lodu. Topnienie części nawodnej zachodzi pod wpływem energii cieplnej Słońca (insolacji). Zależne jest od szerokości geograficznej i warunków meteorologicznych (temperatury powietrza, zachmurzenia, występowania mgieł). Woda z roztopów wnika w szczeliny lodu, a następnie - np. po nastaniu nocy - zamarza, rozsadzając lód. Duże znaczenie przy zaniku góry lodowej ma falowanie. Może doprowadzić do zmęczenia materiału i rozłamania się góry, wywołuje również powstawanie nisz abrazyjnych na linii wodnej, które po osiągnięciu odpowiedniej głębokości prowadzą do powstawania pęknięć w obrębie wynurzonej części i odrywania się lodu. Pływające góry lodowe mogą przemieszczać się. Wpływ na to ma głównie działanie poruszającej się wody i powietrza. Ruch góry lodowej zależy od kierunku, prędkości i pionowego zasięgu prądu morskiego, kierunku, prędkości i długotrwałości wiatru, stosunku wielkości części zanurzonej i wynurzonej oraz batymetrii akwenu. Prędkość poruszania się gór lodowych jest różna. W Arktyce wynosi ona przykładowo: od 7 do 22 km/dobę - wzdłuż zachodnich wybrzeży Spitsbergenu, od 7 do 65 km/dobę w rejonie Cieśniny Davisa i Labradoru. Wg danych Międzynarodowego Patrolu Lodowego, w 2014 roku na drogach żeglugowych zaobserwowano 1.546 gór lodowych, w 2015 roku było ich 1.165, a w 2016 roku - 687. Gwałtowny wzrost liczby gór lodowych na Północnym Atlantyku odnotowano wiosną 2017 roku (w ciągu jednego tygodnia w pobliżu Nowej Fundlandii zaobserwowano ich ponad 450), co specjaliści tłumaczą nietypowo silnymi wiatrami, spychającymi góry lodowe na południe, a być może również globalnym ociepleniem przyspieszającym proces odrywania i unoszenia kawałków lodu z Grenlandii. Ciekawostką jest to, że - jak podawała kanadyjska telewizja CBC - istnieją firmy, które łowią fragmenty gór lodowych i wykorzystują lód do produkcji wody butelkowanej lub napojów alkoholowych.

Po 3-godzinnym rejsie żegnamy Lodowy Fiord i kierujemy się z powrotem do Ilulissat.


Porady praktyczne

Na zakończenie grenlandzkiej relacji trochę porad praktycznych i zdjęć, które nie są zapisem konkretnych wycieczek, ale oddają tamtejsze klimaty.

A więc, jeśli będziecie wybierać się na Grenlandię, organizujcie sobie wyjazd z dużym wyprzedzeniem, inaczej może być kłopot z rezerwacją zarówno biletów lotniczych, jak i hotelu lub hostelu (ponoć jest taki w Ilulissat). Zdecydowanym minusem tej destynacji są wysokie ceny i przelotu i hoteli. Na promocje raczej nie można liczyć, bo samoloty z Kopenhagi są zazwyczaj pełne. Może łatwiej (choć nieco drożej) dostać się na Grenlandię via Reykiavik.

Lokalne wycieczki (np. lot helikopterem lub awionetką, rejsy po Lodowym Fiordzie, rejs do lodowca Eqi, czy wyprawę na obserwację wielorybów) można zarezerwować online, ale osobiście tego nie polecam - lepiej zrobić to na miejscu, wiedząc jakie są warunki pogodowe. Wycieczki takie organizuje w Ilulissat kilku operatorów, więc nie powinno być z tym problemu. Można sobie darować zorganizowaną pieszą wycieczkę z przewodnikiem nad Fiord Lodowy i do Sermermiut. Bez problemów traficie tam sami i na pewno się nie zgubicie.

Przylatując do Ilulissat z Polski, cofamy zegarki o 4 godziny. Językami urzędowymi na wyspie są grenlandzki i duński, ale w hotelach, na lotniskach, sklepach i restauracjach można porozumieć się bez problemu po angielsku. W większości sklepów, hoteli i biur turystycznych zapłacimy popularnymi kartami debetowymi i kredytowymi. Warto jednak mieć trochę gotówki na drobne wydatki - napoje, posiłki itp. Obowiązującą walutą jest korona duńska. Bankomaty (pengeautomater) są jednak dostępne tylko w miastach i jest ich niewiele. Gotówkę na ogół można wypłacić w recepcjach hotelowych.

 

Typowe grenlandzkie pamiątki to biżuteria z kości (renifera, wołu piżmowego, narwala), luksusowa odzież i akcesoria z foczej skóry (może być kłopot z ich wwozem do UE - pamiętajmy, że Grenlandia, mimo że jest częścią Danii, nie należy do UE). Większość produktów dostępnych w sklepach pochodzi z importu, a ich ceny są wyższe niż w Danii. Supermarkety w większych miastach mają całkiem niezły wybór towarów. Szczególnie drogie są świeże warzywa i owoce i - co ciekawe - lokalne mrożone produkty, takie jak mięso foki, krewetki, baranina i ryby. Bardzo drogie są alkohole i papierosy (np. piwo w barze to wydatek rzędu 35-40 PLN, w sklepie - ok. 15-20 PLN, ile kosztują papierosy nie wiem, bo nie palę od lat).

Stacjonarne telefony są dostępne praktycznie w każdej miejscowości (numer kierunkowy na Grenlandię to +299), automaty telefoniczne są na lotniskach, w niektórych sklepach i hotelach. Telefony sieci komórkowych mają zasięg w pobliżu większych miast. Koszt rozmowy do Polski jest dość wysoki (o ile pamiętam, ok. 8 PLN/min.). Dostęp do internetu jest powszechny i działa on wyjątkowo szybko.

 

Pogoda bywa zmienna, często pochmurna i wietrzna. W głębi lądu klimat jest kontynentalny, a pogoda bardziej stabilna. Przyjeżdżając latem trzeba być przygotowanym zarówno na warunki słotnej polskiej jesieni, jak i na słoneczną pogodę z temperaturą nawet powyżej +20°C. Gdy byliśmy w Ilulissat w końcu maja temperatura wahała się od +4°C do +10°C. Stabilna i słoneczna pogoda jest bardziej typowa dla lata i zimy.

Kiedy jechać? To zależy od tego, co chcecie zobaczyć. Latem można podziwiać wiele pływających gór lodowych, cielące się lodowce i kwitnącą tundrę, a także cieszyć się polarnym dniem, podczas którego Słońce jest na niebie przez całą dobę. Zimą zobaczycie z pewnością zorzę polarną, będziecie mieli okazję odbyć wycieczkę psim zaprzęgiem lub skuterem śnieżnym, jednakże pewną niedogodnością będą krótkie dni lub (od połowy listopada do połowy stycznia) noc polarna. Mimo, że jest to drogi kierunek, na pewno warto tu przyjechać, przynajmniej raz w życiu.

Dziękuję za uwagę.

 

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 1 min 24 sekundy temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Szczena na podłodze z wrażenia Yahoo  tyle mogę powiedzieć ...........Ależ nam tu serwujesz rzadkie krajobrazy Good Good

Cudne widoki z każdej strony , ale lotu bardzo ci zazdroszczę . Ja byłam tylko na rejsiku pod zatoce. Widziałam sprzedawane loty właśnie ja sugerujesz w lokalnych biurach podróży, ale sie nie zdecydowalismy . A teraz żal ..bo z góry wszystko wygląda też pięknie a inaczej .

Pogoda ci dopisała, super !

Ciekawa jestem jak oceniasz Grenlandie vs inne twoje podróże ? czy to nr 1 czy poniżej podium ?

No trip no life

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 7 godzin 13 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Nel, z pogodą mieliśmy rzeczywiście duże szczęście. Tylko jeden dzień trochę poprószył śnieg i było pochmurno, ale wieczorem ponownie się rozpogodziło. Jak oceniam Grenlandię na tle innych podróży? Z pewnością wysoko (pewnie na "podium"), ale trudno powiedzieć, które dałbym miejsce, bo czasem porównania są trudne. Oprócz Grenlandii bardzo wysoko oceniam swoje 3 podróże po USA (Zachód, Hawaje i Wschód), podróże do Portugalii, Hiszpanii, Francji i Rumunii. Ale i inne kierunki wspominam dość dobrze. Inna rzecz, że dużą część podróży do Azji i Afryki stanowiły wyjazdy służbowe, podczas których - siłą rzeczy - mniej było czasu na turystykę. Wrażeniami z tych najciekawszych spróbuję się z czasem podzielić na forum. Pozdrawiam serdecznie. Biggrin

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 1 godzina 45 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Tak jak Nel, jak się ogląda to szczęka opada. Jestem ciepło, a nawet gorąco lubna, ale zdjęcia robią ogromne wrażenie  (nie mówiąc już o merytorycznej stronie relacji). Piękne miejsca. Dziękuję za relację.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 7 godzin 13 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Asiu, dziękuję i miło mi, że Grenlanda Ci się podobała. Pozdrawiam. Biggrin

Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Online
Ostatnio: 16 minut 8 sekund temu
Rejestracja: 07 paź 2013

Super, że trafiłeś na  nasze  forum. Piszesz takie relacje, jakie uwielbiam, czyli emocjonalno-informacyjne. Good job! Dzięki.

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 13 cze 2015

dopiero teraz doczytalem twoja relacje.Po zatym,ze naprawde podajesz mnostwo fajnych i ciekawych informacji,to fotki tez robia wrazenie.Widac,ze wykorzystaliscie maksymalnie dobrze swoj pobyt tam-lodowce i gory lodowe obfocone z ladu,wody i nawet powietrza.I mimo ze jak piszesz lot nad nimi do tanich nie nalezy to dla takich fotek i wspomnien pewnie do konca zycia napewno warto.Zaskoczyly mnie tez "zielone gory lodowe"-nie slyszalem o nich do tej pory.

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 7 godzin 13 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Huragan, o tych zielonych górach lodowych tylko czytałem, podczas pobytu na Grenlandii nie mieliśmy okazji ich zobaczyć, bo są one dość rzadkie i najczęściej występują u wybrzeży Antarktydy. Chętnie napiszę pocztówkę, ale jak to zrobić? Przesłać link do tych stron, czy może inaczej? Pozdrawiam. Biggrin

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 21 godzin 53 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Achernar,  i ja Cię tu podczytywałam... ech jaka wspaniała opowieść na te upały! mozna się wreszcie nieco  ochłodzić *biggrin*; - wszystko okraszone przepieknymi fotkami!

Bardzo chciałabym tam kiedys dotrzeć.... tylko te ceny  Dash 1

Dzięki serdeczne za pięknie pokazany kawałek nieznanego mi zupełnie świata!  Give rose

Piea

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 13 cze 2015

"Chętnie napiszę pocztówkę, ale jak to zrobić? Przesłać link do tych stron, czy może inaczej? Pozdrawiam"

Wchodzisz na strone marzycielskapoczta.pl i tam jest podpunkt napisz list.Jak klikniesz na to, to wyswietla ci sie profile dzieci,ktore na listy albo pocztowki oczekuja.Jak klikasz w jakis profil to oprocz opisu dziecka i na jaka chorobe cierpi masz tez adres na ktory mozesz wyslac list/pocztowke

Tutaj od razu na skroty podam link profilow dzieci

https://marzycielskapoczta.pl/wszystkie-profile-dzieci/

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

Wyszukaj w trip4cheap