KUBA - Wyspa jak wulkan gorąca - pełna rumu, cygar i słońca....

133 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 2 minuty 21 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Uważam, że ilość informacji jakie posiadasz świadczy o naprawdę dobrym przygotowaniu.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

trina
Obrazek użytkownika trina
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 1 dzień temu
Rejestracja: 30 sty 2014

Piea, bardzo podoba mi się Twoja Havana. Świetne reporterskie oko i pióro!

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 22 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Towarzyszę Twojej relacji cały czas , bardzo fajnie się czyta i zdjęcia mają super ujęcia Lol

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 godziny 11 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

ostatni ranek w Hawanie i spojrzenie z balkonu ( widzicie w oddali tę wieżę? - to ta sama ze szczytu której Fidel głosił swoje wielogodzinne tyrady do Narodu); hotel mielismy całkiem przyzwoity jak na kubańskie standardy, ale lokalizacja do doopy; miejscówka całkiem elegancka : Marina hemingwaya, ale daleko ... więc z nocnej szwędaczki były nici) 

jeszcze słówko o Mojito: 

Z tym Mojito to było tak: nigdzie dotąd nie piłam czegoś tak aromatycznego! (a musicie wiedzieć, że jestem straszna mięciara! uwielbiam miętę i namietnie hoduję ją w moim ogródku (mam chyba z 8 odmian) - kocham marokańskie herbatki i pijam goracą mietę codziennie (1X), ale z takim aromatem jak na Kubie sie nie spotkałam.... Jezu! co to za odmiana? - myślę sobie? - postanowiłam więc przeprowadzić na miejscu małe  śledztwo, ale gdzie tam!  (za Boga nie mogłam się  z nimi dogadać... pytałam o tę miętę, o gatunek, nazwę? ... ale  oni  ni w ząb nie kumali o co mi chodzi? - w kółko gadali tylko : menta, menta! - no kurka przeciez wiem, że nie szczaw!  ale gatunek jaki sie pytam?  - no menta menta!   Crazy  do tej pory więc nie wiem jakiego gatunku mięty oni używają do tych drinków?  ale naprawdę pachną i smakują obłędnie! 

Więc nie pytaj Kobito - tylko popij se Mojito! Preved

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 godziny 11 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Kolejny dzień - kierunek Zachód! - zmierzamy ku słynnej Dolinie Tytoniowej Vinales, ale zanim tam dojedziemy - zatrzymujemy się w Soroa - a tam kolejny balsam dla mojej duszy; (bo jestem straszna ogrodomaniaczką - mój drugi bzik po szwędaczce pt. Podróże   I-m so happy  ;

Wizyta w ogrodzie orchidei w Soroa, pięknie położonym na zboczu góry w Rezerwacie Biosfery Sierra del Rosario otoczonym tropikalnym lasem; spodziewałam się po prostu kolejnego zadaszonego pawilonu z kolejną kolekcją storczyków, które często ogląda się podczas wycieczek „w tropikach”, ale okazało się, że Soroa to przepiękny, dość pokaźnych rozmiarów Ogród Botaniczny, z tak niezliczoną ilością kwiecia wszelakiego-egzotycznego, tudzież wcale nie tylko storczykowatego, za to bujnie rozkwitającego o tej porze roku ferią kształtów i kolorów kwiatów, że popadłam tu prawie w ogrodowy obłęd ; biegałam z aparatem jak szalona chcąc uwiecznić wszystkie te cuda nieomalże w euforii; Ci co mnie znają, wiedzą że mam totalnego bzika w takich miejscach , więc oddałam się przyjemności przebywania tam  i podziwiania świata flory w tej zaczarowanej, kwitnącej krainie.

Noooo i to jest Ogród, Proszę Państwa!!! Cudo! A nie jakieś tam kwiatki doniczkowe (jak w Dubai Miracle Gardens  - ale o tym może kiedyś Wam napiszę, inną razą Yahoo ) 

Dookoła - SOROA: 

Kubańczycy mówią na to cudo: Róża porcelanowa: 

jakieś Kanny

kwitnący imbir

krotonowe szaleństwo: tam krotony rosna jak duże krzewy! nie to co te moje wypierdki w doniczkach! 

jakies storczykowate tez były

cokolwiek to jest - jest bardzo fotogeniczne

palmy królewskie - duma Kuby i ich drzewa Narodowe

na koniec soczek ze świezych owocków

oczywiście  z rumem, a jakże by inaczej! Crazy

a propos owocków: 

to owoce  flaszowca;  na Kubie zwą się : guanabana;  bardzo smaczny  owoc: coś jak pomieszanie ananasa z jakimś cytrusem i wyczuwalną nutką truskawki; zaskakujący smak; ale i tak nic nie przebije guavy - owocu którego zjadłam na Kubie chyba łącznie z 10 kilo; dla większości dziwny smak- a ja się tym zajadałam! choć trzeba wybierać te miękkie- wtedy są soczyste; jak ktoś spróbuje tylko raz i trafi na lekko niedojrzałą guavę, to się nie zachwyci- wtedy jest sucha i mdła w smaku; 

 

 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 godziny 11 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

też tak macie, że robicie zdjęcia straganom z owocami/warzywami? 

uwielbiam je focić, zwłaszcza w krajach egzotycznych

oyo de buey - oko byka , dziwne, duże nasiona wykorzystywane do rytuałów religijnych (w santerii yemaya)

no ale żeby kasztany rosły w kształcie sercowatych pierniczków! no Koniec Świata! Crazy

opuszczamy tę Krainę Gąszczu.... 

oderwani od tej cudnej krainy w euforycznych nastrojach od tej zieloności i kwiecia, nasza Jola (pilotka) zafundowała nam powrot do kubańskiej rzeczywistości....

Mamy tu okazję przekonać się naocznie jak wygląda smutna, kubańska codzienność na przykładzie mijanej po drodze szkoły podstawowej, gdzie zatrzymujemy się na niecałą godzinkę. Dzieciaki i Panie nauczycielki są zaskoczone, bo nie oczekiwano tu żadnej wizyty takich kosmitów jak my  Crazy  (oni tak myślą o białych turystach z dalekiego świata). 
Jola celowo wybiera szkołę wiejską, taką malutką i biedną; w trasie wskazywała kierowcy różne szkoły, gdzie moglibyśmy się zatrzymać: może tu? …., a może gdzieś indziej…? potem zmieniała decyzję, że może jednak podjedziemy do jakiejś innej… biedniejszej…. ; w miastach mijaliśmy całkiem duże i jak na kubańskie warunki całkiem porządnie wyglądające szkoły, czyli nieco obdrapane, nie remontowane, lekko sypiące się, ale jednak gmachy!; ale jedźcie tylko na prowincję…. O Jezu!.... nasze definicje biedy i skromności nie mieszczą się w realiach kubańskich…. ale co tu pisać? – sami popatrzcie na zdjęcia… na ten obraz nędzy i rozpaczy….. 

Padło więc na miejsce, które już na sam widok było dla nas bolesne… wprost nie do uwierzenia, że ten rozsypujący się baraczek to może być jakakolwiek szkoła! Malutka, wiejska, dwuizbowa szkółka (+ pokoik tzw. „nauczycielski”) dla okolicznych maluchów, a podwóreczko jeszcze mniejsze jak ta szkoła - „robi” tu za salę gimnastyczną… ; starsze dzieci mają lekcje w innych godzinach, bo w czymś tak małym wszystkie na raz się nie pomieszczą; strasznie to wszystko biedne i zaniedbane… bida z nędzą, że naprawdę aż boli patrzeć, no ale takie są tu realia,  ale dzieciaki jak to dzieciaki - są urocze; ale nie takie śmiałe i rozbrykane jak nasze – te są ciche, grzeczne, bardzo zaciekawione, nawet zaskoczone ale i uradowane tym co im wręczamy, a mamy dla nich kolorowe zeszyty, kredki, jakieś słodycze … serce cieszy jak widać taką niekłamaną radość w ich oczach; ta wizyta bardzo mocno utwierdziła nas w przekonaniu, że my naprawdę pochodzimy z innego świata… a nasze dzieci nie mają bladego pojęcia jak może wyglądać szkoła! Oj, przydałoby im się zobaczyć choć jedną taką kubańską …, może doceniliby bardziej świat w którym żyją i nie trzeba by ich było kijem gonić do nauki  Blush

pracownia anatomiczna i wszystkie pomoce naukowe...

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 godziny 11 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

W końcu dotarliśmy do Pinar del Rio i Doliny Viñales – do miejsca wysuniętego daleko na zachód wyspy; kolejna, piękna ciekawostka na mapie naszej wyprawy: region, który od wieków jest tytoniowym zagłębiem Kuby! – bowiem tą część Kuby pokrywają najlepsze plantacje tytoniu na świecie. 
Mawia się tutaj, żeby dojechać do Doliny Tytoniowej wystarczy po prostu kierować się  na zachód i …. podążać za unoszącym się w powietrzu zapachem cygar… 

Ten region wyróżnia się od pozostałej części wyspy: dominują tu malownicze, pofałdowane, zielone góry – słynne Mogoty o lekko spłaszczonych wierzchołkach, które nadają okolicy piękną, magiczną oprawę ; u ich stóp uprawia się od tysięcy lat tytoń – a tu, wokół tej niewielkiej roślinki skupia się całe życie mieszkańców tego regionu... Tak..tak… już Indianie uprawiali i palili tytoń, (choć pierwsze indiańskie cygara to były liście tytoniu zawijane w liście kukurydzy) jeszcze zanim na wyspę dotarli Hiszpanie, (a pierwsze cygara do Europy przywiózł stąd Kolumb)


W oczy rzucają się tu przede wszystkim malownicze krajobrazy; wspaniałe zielone pola tytoniowe (tzw. vegasy) i charakterystyczne tytoniowe roślinki wyrastające z żyznej, czerwonej ziemi na tle zielonych gór; mijamy wszędzie wielkie jak stodoły suszarnie liści tytoniu, które dominują w krajobrazie i charakterystyczne parterowe domy plantatorów z obowiązkowo wystawionymi na tarasy we frontowej części domów - bujanymi fotelami a nad głowami - tysiące wszędzie krążących na niebie sępników kubańskich - to wszystko razem daje niezwykle sielski widoczek tego rolniczego regionu Kuby... piękne krajobrazy po horyzont w cudnych okolicznościach przyrody: vegasy (obszary uprawne) i te wielkie suszarnie – idąc za etymologią - powinno się nazywać Las Vegas  I-m so happy

młode sadzonki tytoniu

Piea

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 22 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Widzę,że nie łączy nas tylko imię Drinks podobnie jak Ty lubię roslinność i podróże.

Zachowałabym się w tym ogrodzie dokładnie tak samo jak TY, w moich zbiorach mam mnóstwo zdjęć przeróżnych kwiatów i owoców itp

tego kwiecia nie spotkałam jeszcze nigdzie ,bardzo mi sie podoba.

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 3 godziny 38 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Piękne sa te góry  Mogoty Yahoo

szkoła rzeczywiście biedna, fajnie że tam zajrzeliście i darami wywołaliście radość dzieciaków

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 godziny 11 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Ala, do tej pory nie mogę sobie darować, że nie zrobiłam zdjecia tabliczce z nazwą tej rośliny Ireful 1 

Nelciu, ta radość w oczach tych dzieciaczków - bezcenna! 

Piea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap