Jesienne reminiscencje - czyli Przeurocze to Roztocze!!!

21 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 16 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017
Jesienne reminiscencje - czyli Przeurocze to Roztocze!!!

Tak już się jesiennie zrobiło, że znów mnie wzięło na wspominki... Yes 3 - tym razem w klimatach  Złotej Polskiej Jesieni, bo to ostatnio - od kilku już lat - nasz czas na szwędaczkę po Ojczyźnie. 

A więc jedziemy w końcu na Roztocze ....; jesień 2 lata temu.... 

- to cudna, malownicza kraina w południowo-wschodnim narożniku naszego kraju..... trochę pomijane miejsce,  jeszcze wciąż mało znane, nieco niedoceniane i na pewno nie takie popularne... sporo ludzi pytało mnie: - Roztocze? a co to jest? – a gdzie to jest? okazuje się, że niektórzy nawet nie słyszeli o czymś takim jak Roztocze... , no dacie wiarę (???) 

no to jedziom

naszą miejscówką staje się śliczny, malutki Zwierzyniec w sercu Roztocza

Dla nas - pierwsza myśl: to wspaniałe, jeszcze dzikie lasy pełne mokradeł i piaszczystych wąwozów, wspaniałych ukrytych w leśnym gąszczu niewielkich rzeczek, potoczków i strumyczków, nad którymi trwa bujne, leśne życie..., mnóstwo ciekawych rezerwatów przyrody z malowniczymi trasami pieszymi, urzekające widoki na pofałdowane pola, rozlewiska i dopływy Wieprza i cała masa niewielkich rzeczek z progami rzecznymi zwanymi tu potocznie szumami, a wokół cisza, spokój i ptasi świergot - szczególnie jesienią... w październiku - jak sezonowi urlopowicze dawno już powracali do miast, a!i jeszcze roztoczańskie koniki polskie i cudne drewniane domki jakie miały kiedyś nasze prababcie, takie z z czerwonymi pelargoniami kwitnącymi na parapetach okienek, które zdobią misternie dziergane na szydełku niciankowe firanki.…. do tego wszystkiego mnóstwo szlaków pieszych i rowerowych, wspaniałe lasy wokół,  szeroka oferta dla miłośników spływów kajakowych, smaczna regionalna kuchnia, lokalny browar zwierzyniecki i bliskość Zamościa ….- takie są mniej więcej pierwsze skojarzenia miejsca jakim jest Roztocze, co czyni ten zakątek naszego kraju miejscem niezwykle klimatycznym i atrakcyjnym dla miłośników spędzania wolnego czasu „aktywnie i w plenerze” z dala od miejskiego zgiełku i tłumów ludzi. 

aż się chce napisać: 

"...Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, 

Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem...;

Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała...

Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała ....."

Dla nas to była w zasadzie pierwsza wizyta na Roztoczu (nie licząc wcześniejszych pobytów w Zamościu) – a co my tam robiliśmy? i po co w ogóle tam pojechaliśmy? 

A no, to tak z tęsknoty za pustymi, niezadeptanymi jeszcze przez turystów rejonami – wędrujemy sobie tak z zamiłowaniem po różnych miejscach Polski w poszukiwaniu takich właśnie spokojnych leśnych ostoi, tak cichych, że zamiast wielkomiejskiego hurgotu - tutaj słychać naprawdę jak wiosną trawa rośnie, jak kogut zapieje, jak pies zaszczeka, a latem słychać klekot bocianów i żabie koncerty; teraz za to - jesienią – słychać jak liście z drzew lecą i szeleszczą migocząc w słońcu….. a o tej porze roku - bociani klekot zastąpiły niesamowite klangory odlatujących żurawi… - byliśmy dosłownie urzeczeni widokiem dziesiątek kluczy żurawi a w każdym z nich po 50-100 osobników (osobiście liczyłam) – fenomenalny to widok i niesamowite przeżycie jak tak szybują nad głową całe żurawie kolonie! 

Na Roztocze wybieraliśmy się już od jakiegoś czasu….; tak na poważnie zamarzyło nam się jechać tam, odkąd  wróciliśmy kiedyś z Podlasia totalnie zauroczeni kresowymi klimatami. Nasze plany jednak się trochę plątały i jakoś nie udawało nam się tu wyskoczyć na te kilka dni..... aż do teraz   Tender

cdn....

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 1 godzina 38 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Ło matko .. co za piękne barwy jesienne Yahoo śliczne fotki i piękna Polska nasza

Rzeczywiście aż ciężko uwierzyć,że ktoś może nie wiedzieć gdzie jest Roztocze..Skoro tak jednak może byc,  to odkrywaj przed nami jego piękno

No trip no life

Margerytka
Obrazek użytkownika Margerytka
Offline
Ostatnio: 1 dzień 18 minut temu
Rejestracja: 28 gru 2016

Ach Roztocze, jakie cudne .... Biggrin

Zwierzyniec, to moje rodzinne miasto, no miasteczko Girl haha

Wiosna na Roztoczu też jest piękna, a zima ... no też Biggrin

Margerytka

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 16 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Margerytka :

Ach Roztocze, jakie cudne .... Biggrin

Zwierzyniec, to moje rodzinne miasto, no miasteczko Girl haha

Wiosna na Roztoczu też jest piękna, a zima ... no też Biggrin

Witaj Margerytko, mieszkanko ślicznego miasteczka!  Hi ; no właśnie...  trzeba by jechać jeszcze wiosną i zobaczyć Rotocze w wiosennym kwieciu..., może kiedyś się uda ?

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 16 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

W 2017 roku „zasadzałam” się już na to Roztocze od wiosny, ale zawsze coś nam po drodze przeszkadzało; a na wrzesień to już mieliśmy nawet klikniętą rezerwację w jednym ze zwierzynieckich pensjonatów i to na cały tydzień!  Good  …, pozostawało więc  tylko czekać i planować trasy…. no ale jak już się doczekałam to znowu zonk   Girl sad , wrrr … bo tegoroczny wrzesień był bardziej listopadem i zaskoczył nas wszystkich zimnem, deszczem i czarnymi chmurami   Girl wacko  - buu…. rezerwacja więc została odwołana, a ja zostałam z podpisanym i zatwierdzonym urlopem..... no i co tu robić? - zamieniliśmy więc wtedy Roztocze na słoneczne Korfu i na krótko uciekliśmy z tej Krainy Deszczowców; ale jak tylko wróciliśmy, to na połowę października synoptycy zaczęli trąbić o nadchodzącym ciepełku i słoneczku – to nawet się nie zastanawialiśmy i - albo teraz albo nigdy i w końcu po małych ”perturbacjach” udało nam się w końcu powitać Roztocze w kolorach złotej, polskiej jesieni…:) 

nad Wieprzem...

  barokowy kościół Jana Nepomucena na wysepce w - to urocza zwierzyniecka wizytówka  

kaczuchy spokojnie sobie pływały, ale jak rzuciliśmy im trochę chlebka, to rozgorzała tam kacza wojna nie na żarty!   Wacko 2  i kaczory wzięły i się pobiły....

 

spacerkiem po jesiennym parku...

po popołudniowym spacerku po parku, zgłodnielismy nieco - idziemy więc wczesnym wieczorkiem  coś wrzucic na ruszcik...

w centrum Zwierzyńca stoi taka drewniana knajpa, zwie się "Młyn" i jak widać z Młynem wodnym ma sporo  wspólnego

Ta Karczma "Młyn" się nazywa...  Biggrin

a w środku.... takie klimaty … - hasło jak i sam obrazek  na pierwszy rzut okiem mocno kojarzący się rodem z socrealu  Girl crazy , ale w rzeczywistości jest to bardzo znany plakat Wojciecha Kossaka, namalowany w 1929 r na zamówienie Maurycego Zamoyskiego; obraz ów wisiał w zwierzynieckim Browarze do końca wojny

biorę kartę i w ciemno wskazuję tutejszą specjalność: niestety piróg biłgorajski właśnie im się skończył  Sad , więc człek głodny zaspokoił się plackiem węgierskim  I-m so happy  (swoją drogą: pyszny był)

i wracamy do pensjonatu...

(jakby ktoś był zainteresowany, to szczerze polecam- przemili właściciele, miejscówka czysciutka, i po sezonie bardzo przyzwoite ceny)

Kolejny dzień - to plan główny wizyty na Roztoczu, a więc słynne SZUMY; Zachwycaliśmy się tam ich urodą - Szumów nad Tanwią - w Rezerwacie Ścisłym - (dla tych co nie byli nigdy wcześniej na Roztoczu- tylko wspomnę, że owe Szumy - to takie unikatowe progi rzeczne); 

My pokonywaliśmy nasz szlak od strony Suśćca, gdzie rozpoczynamy marsz szlakiem niebieskim. Mijamy najpierw samotny, największy szum na potoku - zwanym Jeleń, potem szlak przechodzi w żółty a dalej zaczynają się mniejsze „wodospadziki” i aż w końcu dochodzimy do całej serii wodospadów-szumów składających się aż z 24 progów – w wiosce Rebizanty. To właśnie tutaj mamy te najpiękniejsze fragmenty doliny potoku Jeleń i rzeki Tanwii - chronione w rezerwatach ”Nad Tanwią".

Łazimy sobie tutaj dowolną ilość czasu (nawet go nie mierzyliśmy) , robiąc zdjęcia i szeleszcząc liśćmi pod stopami. I od tego miejsca nie idziemy już dalej tylko robiąc tył zwrot przy Źródełku Miłości wracamy tymi samymi szlakami, którymi tu dotarliśmy ( nasz skrót mierzył w porywach ok 10 km; cała pętla szlaku nad Szumami dookoła- to dystans 17 km do przejścia; więc te 7 sobie skróciliśmy  Girl blum.

taaakie górki... 

szlak zaczyna się malowniczo w takim "korzeniowym parowie"

no o mało gościa nie zdeptałam  Thank you 2 

najwięszy "Szum" - Wodospadzik Jeleń

i wracamy tym "zaczarowanym lasem" 

drzewo "z krokodylem na pniu"  Biggrin

człek głodny- człek zły , więc ponownie we "Młynie" 

Kolejny dzień to kolejne szwędanie się po okolicy; troszkę znów połaziliśmy po Zwierzyńcu jak zwęszyliśmy szlak architektury drewnianej (szlak Borek) ; troszkę też pokręciliśmy się po okolicznych wioskach w poszukiwaniu malowniczych starych domków jak babcine chatki, ale z przykrością stwierdzam, że Roztoczańskie tereny tego regionu obfitują już w mnóstwo nowych domów, które architekturą zupełnie już nie nawiązują do tego co tu się kiedyś budowało; młodzi ludzie chcą mieszkać w nowoczesnych wygodnych domach i takie chatki, w których mieszkali ich dziadowie – siłą rzeczy już im nie wystarczają i nie ma się co dziwić. Dlatego jeżdżąc po malutkich wioskach tego regionu zauważamy, że chatki prababci stoją sobie jeszcze gdzie-niegdzie co jakiś czas pomiędzy nowymi, eleganckimi domami w stylu „współczesnym”; i będą tak stały dopóty - dopóki się nie zawalą….., więc siłą rzeczy budownictwo roztoczańskie, to coś- co już nieuchronnie powoli zanika…..; na Podlasiu takich kresowych wiosek jest jednak dużo więcej i tam są to całe drewniane wioski wyglądające jak żywe skanseny, z jakimś od czasu do czasu trafiającym się rodzynkiem: nowym i zupełnie innym domem; tu na Roztoczu jest odwrotnie: te drewniane, stare domy – to już jest zanikający element krajobrazu; podobnie zresztą wyglądają prace na polach – trwa właśnie zbiór buraków cukrowych i wystarczy okiem sięgnąć, żeby zobaczyć co i raz jakiegoś wielkiego John Deera na polu podczas pracy, co nie jest tu wcale rzadkim widokiem, bo znacznie rzadziej idzie spotkać chłopa z furmanką i koniem niż jakąś toyotę hilux stojącą na miedzy przy drodze Prankster 2  ; mam więc wrażenie, że trzeba spieszyć się żeby poczuć jeszcze ducha roztoczańskich pól i łąk….. ale i tak jest pięknie…. 

Wędrowaliśmy tam pięknymi leśnymi szlakami, gdzie poza podziwianiem przyrody, kupowaliśmy orzechy na przydrożnych straganach, próbowaliśmy lokalnych miodów i zbieraliśmy też grzyby (głównie podgrzybki)i jeździlismy od wioski do wioski podziwiając stare, drewniane domy i sielskie smaczki....

stara chata z nowym (niepasującym zupełnie) dachem...

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 16 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Nel :

Ło matko .. co za piękne barwy jesienne Yahoo śliczne fotki i piękna Polska nasza

Rzeczywiście aż ciężko uwierzyć,że ktoś może nie wiedzieć gdzie jest Roztocze..Skoro tak jednak może byc,  to odkrywaj przed nami jego piękno

Nelciu, a najlepsze jest to, że nic nie wiedzą, nic nie słyszeli o Roztoczu naprawdę "bywalcy Świata!" - zjeździli 6 kontynentów, a o Roztoczu nie słyszeli  Biggrin ... no cóż... na wszystko czasu i życia nie starcza ..., ale fajnie jednak jest i przyjemnie jak Polacy znają swój kraj...  Hi

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 16 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

A tak a propos: mam pytanko do naszej Zwierzyniecczanki - Margerytki: 

co to za postać - stojąca w parku zwierzynieckim rzeźba? 

nie ma tam żadnej tabliczki informacyjnej, więc nie do końca wiem kto to jest? (myślałam w pierwszej chwili o Marysieńce Sobieskiej - która ze Zwierzyńcem była przecież związana, niedaleko zresztą jest kamień gdzie spoczął jej ukochany piesek   Emo smileys-dogs- 586854   ale ta postać wydaje mi się  jednak nieco zbyt współczesna jak na Marysieńkę....

Kolejny dzień, kolejne roztoczańskie plenery...

W październiku  trwa na Roztoczu  posezonowa cisza… wakacyjni turyści dawno już wyjechali ale z rozmów z gospodarzami wynika, że i nawet latem w pełni sezonu nie ma tu jeszcze jakiegoś szturmu/ najazdu turystów na taką skalę jak w Tatrach, czy w Sudetach. Roztocze, mimo, że z roku na rok jest coraz popularniejsze i coraz chętniej odwiedzane, pozostało jeszcze jakby nieco dziewiczym rejonem i niech tak zostanie jak najdłużej….. zanim i tu utworzą się gigantyczne kolejki do szumów na Tanwii ;

wybraliśmy się do dość ciekawego i urokliwego miejsca jakim jest Rezerwat Czartowe Pole na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego w okolicy wsi Hamernia żeby zanurzyć się w leśne, pełne mroków i tajemnic czarcie zakamarki gdzie tylko woda szumi, wiatr wieje, drzewa trzeszczą i … echo leśne niesie jak czasem czart się śmieje …. to tyle legenda:) - a prawda mówi tyle, że jest tu naprawdę urzekająco pięknie; woda naprawdę szumi, wiewiórki brykają nad głowami wysoko w koronach wiekowych drzew, zaskrońce wiją się pod stopami, po bokach grzybki rosną, a las pachnie tak, że jesteśmy prawie pijani od nadmiaru zbyt czystego powietrza:) - podziwiamy więc te leśne ostępy i napawamy się urodą spotkanej tu ruiny starej papierni Zamojskich,(no może nie jest to zbyt malownicza ruina, ale stoi w takich chaszczach i jest tak gęsto porośnięta w lesie, że przywodzi na myśl jakąś kambodżańską dżunglę pochłaniającą ruiny  Crazy  

Tutejsza ścieżka przyrodnicza - Czartowe Pole utworzona została przez Nadleśnictwo w pobliskim Józefowie i prowadzi przez część rezerwatu objętego ścisłą ochroną przybliżając zwiedzającym wspaniałe walory przyrodnicze i krajobrazowe tego magicznego miejsca; no pięknie jest….. oj, pięknie…..

szlak rozpoczyna bardzo malowniczy system kładek i kładeczek w leśnym pagórkowatym parowie...

to jest Sopot! - znaczy się rzeczka Sopot  Biggrin

tutaj też znajdziemy sporo rzecznych szumów

mamy towarzystwo

jak na nazwę miejsca przystalo - były tu chyba czarcie figle   Prankster 2 

dochodzimy do Ruin Papierni Zamojskich w Hamerni 

 

Na wylocie ze szlaku mijamy jeszcze symboliczny pomnik leśny z miejscowych kamieni – to mogiła Umera Achmołła Adamowa (znanego tu bardziej jako Miszka Tatar) – radzieckiego partyzanta, cenionego przez AK jako świetny strzelec i jeździec, który w czasie II w.ś walczył tu w obronie Zamojszczyzny).

Głodni i uchodzeni trafiliśmy do polecanego przez znajomych Bondyrza (niewielka wioska na trasie Zwierzyniec- Krasnobród) gdzie pojedliśmy pysznego pstrąga w Chacie Rybaka, tuż przy starym zabytkowym Młynie Wodnym; bardzo polecamy świeżutkiego pstrąga z tutejszej hodowli, który serwują tu w kilku wariantach (my skusiliśmy się na dwie wersje:  pstrąga pieczonego w czosnkowej oprawie  i pstrąga z nadzieniem jabłkowo-porowym, ech, no było naprawdę mniam).

w oczekiwaniu na pstraga - idziemy na mały rekonesans wokół; jest tu stary drewniany, zabytkowy młyn i stawy z pstrągami z tutejszej hodowli

szczerze polecamy Chatę Rybaka w Bondyrzu - ludzi niestety od groma, kolejki, i czeka się sporo, ale warto, tutejszy pstrag niebo w gębie! 

i serwują tu oczywiście zwierzynieckie piwko

widok zza szybki...

stąd po drodze trafiamy do prywatnej Zagrody Państwa Jachymków - takiej fajnej, wsiowej w skansenowych klimatach  Tender

i wracamy do Zwierzyńca, po drodze mijamy Roztoczańskie obrazki...

 

Piea

wiktor
Obrazek użytkownika wiktor
Offline
Ostatnio: 5 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 03 mar 2016

Piękne, jesienne barwy Preved

Nigdy nie  byłem na Roztoczu ,widzę że warto choćby weekendowo

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 17 godzin 22 minuty temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...nio, fantastico !!!!!!

mnie najbardziej zauroczyło..."dyniowe pole" !!! ; )

najmniej...pstrągi !!!

skoro region bazuje na regionalnych (czyt.staropolskich) tradycjach,przepisach itp.,a tak go z Twego przekazu odebrałem...

...to niepowinien serwować ryby "przywleczonej" z innych stron !!!

serwowane pstrągi to "tęczaki" ,ryby sprowadzone do hodowli z...ameryki północnej ; )))

to tak jakby zastapić "wigilijnego karpia" np. ...tołpygą...

...to i tyle "wtrętów", w całości...fantastico !!! : )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 16 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Wiktor, Radek - Witajcie Chłopcy!  Hi

Wiktor, to jeśli lubisz takie klimaty z łażeniem po leśnych duktach i szlakach w dodatku w ciszy i bez tłumów - to koniecznie wybierz się na Roztocze, to niezwykle malownicza Kraina... nas zachwyciła...

Radek, hi hi... ja jestem totalny rybożerca i w zasadzie to jem ryby, gdzie tylko jest okazja! Biggrin bez jakiegoś dogłębnego zastanawiania się czy to lokalny gatunek czy "sprowadzony" ; gdyby do wyboru była ryba z Wieprza (ha ha , ale fajnie to zabrzmiało - ryba z Wieprza?  Yahoo ) - to pewnie coś bym wybrała, ale był tylko pstrąg   Girl prepare fish    - a takich hodowli pstrągów jest tu wszędzie sporo, ; podczas naszych krajowych wycieczek najlepszy był "pstrąg ojcowski" Biggrin na Jurze, z tamtejkszej hodowli,  która raczej Ameryką Północną nie jest   Biggrin , no trudno... ja uwielbiam pstragi, nawet te "hodowlane" ; a z tego co wiem, w roztoczańskim Wieprzu żyją okonie, jazie, szczupaki i klenie, ale...  w kartach dań takich Karczm, w których jadaliśmy - nie ma tam takiej rybki do wyboru  Prankster 2 , może w jakichś bardziej miejscach ekskluzif , ale takich na Roztoczu niewiele...  Pleasantry

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 16 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Dziś zabiorę Was do miejsca w którym może nie wszyscy jeszcze byli, ale na pewno wszyscy łamali sobie na nim język  Blum 3

W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
I Szczebrzeszyn z tego słynie.
Wół go pyta: ”Panie chrząszczu,
Po co pan tak brzęczy w gąszczu?”
”Jak to – po co? To jest praca,
Każda praca się opłaca.”

Owy znany z brzmienia Szczebrzeszyn leży właśnie na roztoczańskim szlaku i mimo, że niczego szczególnego tam nie odkryliśmy (bo pewnie za krótko bylismy) to przyciągnęła nas tam chyba siła  samej nazwy 

Na szczebrzeszyńskim Rynku - odwiedzających wita oczywiście pomnik Pana Chrząszcza  Preved

Ów Pan Chrząszcz ma tutaj na Rynku nawet swoją knajpę   Man in love

szwędaczka po Szczebrzeszynie... małe, prowincjonalne i w sumie nijakie miasteczko jakich mnóstwo wszędzie... 

wita nas nagle taki malowniczy obrazek; mówię do męża: 
- Patrz, tutaj to chyba musi mieszkać jakaś artystyczna dusza !...

podchodzimy bliżej i ....  z daleka było widać, że coś w tych klimatach musi byc na rzeczy  Good

Stara Synagoga

no ale wszystkiego bym się spodziewała pod Synagogą, ale nie wielkich drewnianych Chrząszczy  Yes 3  no ale w końcu to Szczebrzeszyn... 

(miny mają nie tęgie   I-m so happy  )

wchodzimy na chwilkę do środka; ale do Synagogi wchodzi się przez mało "synagogowy" przedsionek - wygląda raczej jak poczekalnia w ośrodku zdrowia  Yes 3 , a tam co nas Wita? - a no oczywiście Chrząszcz  Preved , a nawet dwa... 

Wracamy do Zwierzyńca mijając po drodze roztoczańskie wioseczki... 

wielka góra.... buraków cukrowych 

cudne roztoczańskie chatki.... na dachach których niestety  króluje wciąż mało estetyczny i mocno tosksyczny eternit 

Wybraliśmy się  nad  zwierzynieckie Stawy Echo , gdzie jest duża szansa spotkania konika polskiego (dawna krzyżówka współczesnego konia z dzikim tarpanem) pasącego się na łąkach nad stawami, ale niestety koniki gdzieś się już pochowały ; stąd można się wybrać do starej Gajówki - Florianki, gdzie utworzino coś w ropdzaju zagrody dla koników m gdzie jest równiez prowadzona mała ich hodowla ; do Florianki nie można dojechac samochodem, a droga prowadzi przez las tylko jako szlak pieszy i rowerowy ok 5 km w jedną stronę

nad stawami Echo nad przybrzeżnymi wydmami spaceruje się po takich drewnianych podestach, które mają za zadanie chronić wydmy przed obsuwaniem; te drewniane kładki mają też chronić las przed postępującymi tu procesami erozyjnymi, które spowodowały cofanie się jego granicy i erozji gleby odsłaniając korzenie starych drzew.; takie procesy erozyjne można spotkać na Roztoczu dość często

odkryte korzenie drzew wyglądają tu dość upiornie

stawy Echo 

widłak jałowcowaty - przez dziesiątki lat pod ścisłą ochroną, dziś jako gatunek zagrożony, ale wciąż bardzo rzadko spotykany (wybacznie, ale to moje botaniczne zboczenie)

po powrocie do Zwierzyńca postanowilismy jeszcze połazić wieczorkiem po Zwierzynieckim Parku 

to tzw Zwierzyńczyk - w dawnym pałacu Zamojskich mieści się dziś Liceum

Piea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap