Peru czyli Inkowie, Amazonka i Kanion Colca ekspresowo.

43 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 16 lis 2013
Peru czyli Inkowie, Amazonka i Kanion Colca ekspresowo.

Ok, to wyciagamy cos z Szuflandii i tym razem zmieniamy kontynent i lecimy do Ameryki Poludniowej. A dokladnie do Peru. Zdjecia wgrywaja sie na google a ja postaram sie przyblizyc plan wyprawy. 

Peru to niewątpliwie jeden z najpiękniejszych krajow na swiecie. Cywilizacja Inkow stworzyla tu niesamowite budowle, ukryte posrod trudno dostępnych terenów Andow. Krotkoterminowy wyjazd do Peru wiaze sie z wyborem atrakcji, a tych tutaj nie brakuje. I jak to wszystko pogodzic majac zaledwie 13 dni na kraj wiekszy od Polski o 4 razy? Duza jego czesc to oczywiscie Andy i Amazonka, ktore utrudniaja poruszanie sie po tym niesamowitym kraju.

Na wyprawę poczatkowo wybieramy sie we czwórkę ale ostatecznie leci nas 8 osob. Musimy wszyscy zgodzic się co do daty i wiadomo im wiecej osob tym wiecej pomyslow na zwiedzanie. Kazdy z nas chcialby z nas zobaczyc co innego. Dash 1

Not all who wander are lost.

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Machu Picchu na zachete 

Clapping

Not all who wander are lost.

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 1 godzina 43 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Pierwsza !!! Yahoo

a Peru to wciąż moje marzenie i to bardzo wysoko na liście

No trip no life

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Witam Nelcia. Usiadz wygodnie, niedlugo samolot laduje w Limie. 

U mnie Peru znajduje się w top 3. Albo nawet i top 2 Ok

Jak juz wczesniej pisalem do Peru wybralismy sie tylko na 2 tygodnie, nie kazdemu z nas udaje sie wysuplac dodatkowe wolne. 

Na poczatku polujemy na bilety do Limy. Jako ze mieszkamy w Szkocji udaje sie nam zlapac super promocje z Edynburga liniami KLM. Mamy juz bilety od 16 do 29 maja. Podroz odbyla sie w 2017r.

Teraz przystepujemy do szczegółowego planu zwiedzania.

Wszyscy zgodnie stwierdzamy, ze na pierwszy ogien idzie Cuzco i Machu Picchu. Dlatego rezerwujemy tam bilety i lecimy liniami Star Peru juz następnego dnia. 

Po głowie chodzi mi tez Iquitos i Amazonka jednakże nie ma połączeń bezpośrednich z Cuzco wiec odpuszczamy i jako alternatywę wybieramy Park Narodowy Timbopata. Rezerwujemy wiec bilety powrotne ponownie Star Peru do Puerto Maldonado. 

To mamy juz w planach dzungle i ruiny Inkow oraz jeszcze pare dni do zagospodarowania. Tutaj dlugo sie zastanawiamy miedzy Nazca, jeziorem Titicaca a Kanionem Colca. Ostatecznie wygrywa Arequipa i przepiekny kanion oraz szybujace nad nim kondory. Rezerwujemy zatem bilet na calonocny autobus z Cuzco do Arequipy a stamtad wracamy Avianca do Limy. 

Plan wiec wyglada nastepujaco. 

16.05 wylot do Limy przez Amsterdam

17.05 wylot do Cuzco

20.05 wylot do Puerto Maldonado

22.05 przylot do Cuzco i nocny autobus do Arequipy

26.05 wylot do Limy

29.05 wylot do Edynburga przez Paname i Amsterdam. 

Not all who wander are lost.

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 2 godziny 22 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Super wyprawa. Druga. Siadam kolo Nelci (mogę?)

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 1 dzień 13 godzin temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

glasvegas :

U mnie Peru znajduje się w top 3. Albo nawet i top 2 Ok

To tak z ciekawości zapytam, co w Twojej prywatnej klasyfikacji jest lepsze od Peru (bo dla mnie ten kraj wciąż pozostaje numerem 1, odwiedziłem go dwukrotnie)?

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Asia-A siadaj zapraszam. Jeszcze troche zanim wyladujemy w Limie. Wujek Google jakos ociaga sie z wgrywaniem zdjec. 

Cienkibolek na razie na topie jest Australia. Moze dlatego ze byłem tam dwa razy i spędziłem o wiele wiecej czasu jak w Peru. W kazdym razie podium jeszcze może sie zmienic, bardzo chciałbym wrocic do Peru na dluzej i zobaczyc to czego nie udalo sie za pierwszym razem. 

Not all who wander are lost.

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Online
Ostatnio: 1 godzina 23 minuty temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Peru superBiggrin

basia35

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 3 dni 14 godzin temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Do czytania zasiadam i ja Clapping

Nie byłam w Peru i też chodzi mi po głowie Lol

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Basia 35, Alamed witam i zapraszam. Mozna juz odpiac pasy wyladowalismy w Limie!

Lot jakos zlecial. Lecielismy nowym drimkiem KLM, mielismy 2 rzedy po 4 siedzenia, wiec wszyscy byismy w grupie. Nawet wygodnie i sporo miejsca, ale czas  dluzyl sie niemilosiernie. Nawet nie pamietam co tam podawali jesc, bo dla mnie zarcie samolotowe to tylko zapchajdziura. Na szczescie bylo winko w buteleczkach i stewki nie zalowaly, przynosily nawet po dwie flaszeczki na lebka. Takze po jakims czasie udalo sie nawet zmrozyc oko, co czesto mi sie nie zdarza. W Limie ladujemy po  godzinie 18 (GMT-5), odprawa idzie dosc sprawinie, bagaze wszystkie dolecialy ufff idziemy lapac taksowke. Naganiaczy wiecej jak pasazerow i kazdy ciagnie kazdego w swoja strone. Wiadomo turysci to latwy kasek, ale my w Peru juz od samego poczatku czujemy sie pewnie, sa z nami 2 osoby mierzace prawe 2 metry wiec w sumie wystarczylo jedno spojrzenie w dol i wszyscy sie rozproszyli. Biggrin

Wychodzimy przed lotnisko i lapiemy taxi- vana, chcemy jechac razem. Hotel jest niedaleko lotniska, okolo 10 minut. Opuszczamy postoj taksowek i juz wiemy ze jazda po stolicy zapowiada sie "interesujaco". Tu panuje zasada "ignoruj wszelkie zasady". Nie chce jednak Bangkokowi odbierac zaszczytnego miejsca...

Udajemy sie na szybka kolacje do Chifa restaurant czyli lokalnej wariacji na temat kuchni chinskiej. Zamawiamy po zesawie combinado  - nudle, ryz, mieso i jakies warzywa. Zapijamy to wszystko lokalna oranzada w kolorze sikow - INCA Cola, wypijamy po Cusqueni i idziemy spac, bo padamy ze zmeczenia a nastepnego dnia mamy lot do Cuzco.

Rano szamiemy szybko sniadanie na tarasie naszego hotelu i podziwiamy widoki naszej dzielnicy.*shok*

Wieczorem to jakos ta okolica wygladala jak mienily sie swiatelka z tych dziur co maja przypominac okna. Za dnia jest to brazylijska favela. Dobrze ze nie zauwazylismy tego wieczorem, bo bysmy poszli spac z pustymi brzuchami. 

Not all who wander are lost.

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 49 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...super się zapowiada !!!

stołeczne widoki są...nie do zapomnienia ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Strony

Wyszukaj w trip4cheap