Tamilnadu i Kerala z wypoczynkiem na Goa z Rainbow

269 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013
Tamilnadu i Kerala z wypoczynkiem na Goa z Rainbow

W ostatnich latach zniechęcony faktem, że poznikały zdjęcia z moich stworzonych sporym nakładem sił wcześniejszych relacji, poniechałem publikowania pełnometrażowych (że się tak wyrażę) relacji na forum. Pisemne relacje wciąż tworzyłem, ale wrzucałem je tylko na strony biur podróży.

Jako, że szaleje koronawirus i nie wiadomo, kiedy człowiek będzie mógł znowu wyjechać, to w drodze wyjątku spróbuję powrócić do dawnych zwyczajów i zrobić forumową relaćję z mojej ostatniej podróży.

Była to wyprawa do Indii (do tego kraju wybrałem się po raz drugi, ale w 2014 roku zwiedzałem inne miejsca). Wycieczka pt. „Tamil Nadu i Kerala – coś dla ducha, coś dla ciała z wypoczynkiem na Goa” miała miejsce w terminie 23.02–06.03.2020.

Czyli po powrocie ominęła mnie jeszcze obowiązkowa kwarantanna, choć wirus na świecie już szalał...

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013
Dzień 1 23.02.2020 (niedziela)

 Zbiórkę na lotnisku w Warszawie wyznaczono nam tym razem na 15:00 (czyli trzy godziny przed planowanym odlotem). Na lotnisku zajrzałem na stanowisko Rainbow, gdzie do odebrania były bilety lotnicze, wizy do Indii, a także garść pomocnych informacji, w tym instrukcja wypełnienia karty wjazdowej do Indii. Potem udałem się do stanowisk odprawy. Przeszedłem stosowne procedury związane z odprawą i oczekiwałem na wylot do Indii, który zaplanowano na godzinę 18:00. Nasz samolot oderwał się ostatecznie od ziemi o 18:14. Lot był charterowy, lecieliśmy samolotem Boeing 787-8 Dreamliner (z układem siedzeń 3+3+3) należącym do naszego narodowego przewoźnika – LOT-u. Niedługo po starcie podano nam pierwszy posiłek. W cenie była też woda, za inne napoje trzeba było płacić dodatkowo. Na wyposażeniu mieliśmy koc i poduszkę, a do swojej dyspozycji indywidualne centrum rozrywki z wyborem filmów, muzyki, gier, a także informacjami o locie. Skorzystałem z tego m.in. oglądając jeden film fabularny.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013
Dzień 2 24.02.2020 (poniedziałek)    Kontynuowaliśmy nasz lot. W jego końcowej części zaserwowano nam jeszcze śniadanie. O 1:31 czasu polskiego (czyli 6:01 czasu indyjskiego) wylądowaliśmy na lotnisku w Dabolim na Goa. Tam musieliśmy wypełnić karty wjazdowe i przejść procedury kontrolne. Po odebraniu bagaży udaliśmy się do wyjścia i tam spotkaliśmy naszą pilotkę – Małgorzatę Piłat. Następnie wsiedliśmy do autokaru, którym ostatecznie o 7:49 odjechaliśmy z lotniska. Ok. 8:30 dotarliśmy do hotelu „SinQ Edge” na przedmieściach Panaji (w miejscowości Dona Paula), który miał być naszym pierwszym miejscem zakwaterowania. Jednak o tej porze mieliśmy tam tylko trochę czasu na odpoczynek i ewentualne przebranie się czy podstawowe zabiegi higieniczne, gdyż pokoi nam jeszcze nie udostępniono. W tym czasie wpłaciłem pilotce 210 USD na bilety wstępu, napiwki itp. oraz obsługę w systemie TGS. U pilotki była również możliwość wymiany (posiadała większy zasób rupii), z czego też skorzystałem. O 9:35 ruszyliśmy (dołączył do nas też lokalny przewodnik) autokarem na zwiedzanie. W trakcie jazdy otrzymaliśmy odbiorniki Tour Guide System, za pomocą których pilotka przekazywała nam informacje w trakcie zwiedzania. Przed 11-stą dotarliśmy do miejscowości Mangeshi, gdzie zwiedziliśmy świątynię hinduistyczną Shri Mangeshi. Jest to jedna z największych i najczęściej odwiedzanych świątyń hinduistycznych na Goa. Powstała w XVIII w. Jest poświęcona inkarnacji Śiwy (w postaci tygrysa). Po zwiedzeniu świątyni wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy do Starego Goa, którego obiekty sakralne zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Tam zatrzymaliśmy się najpierw przy imponującej bazylice Bom Jesus (Dobrego Jezusa), którą następnie zwiedziliśmy (w tym jej wnętrze). We wnętrzu znajduje się cudownie zachowane ciało św. Franciszka Ksawerego, zwanego apostołem Indii. Fasadę bazyliki (budowanej w latach 1594-1605), noszącej cechy stylu późnego renesansu, zdobią jońskie, doryckie i korynckie kolumny. Następnie pieszo przeszliśmy do pobliskiej katedry Se. Po drodze minęliśmy jeszcze m.in. XVII-wieczny kościół pw. św. Franciszka z Asyżu, na który rzuciliśmy okiem jedynie z zewnątrz. Katedrę Se (pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej) zwiedzaliśmy również wewnątrz.  Ma ona ponad 76 m długości i 55 m szerokości. Jest ponoć największym kościołem w Azji. Budowę rozpoczęto w 1562 r. na rozkaz portugalskiego króla Sebastiana I Aviza, a zakończono ostatecznie dopiero 90 lat później. Zewnętrzną elewację katedry, zbudowaną w portugalskim stylu manuelińskim, zdobi kolumnada w porządku toskańskim. Katedra utraciła proporcje, gdy w 1776 r. po uderzeniu pioruna, runęła dzwonnica. W drugiej wieży zawieszony jest znany z bogatego brzmienia, jeden z największych dzwonów w Azji, Sino de Ouro (Złoty Dzwon). W dalszej części spaceru dotarliśmy do Łuku Wicekróla i stojącego w pobliżu kościoła pw. św. Kajetana. Zwiedziliśmy również jego wnętrze. Świątynia ta była wzorowana na bazylice św. Piotra z Watykanu. Zbudowali go włoscy bracia teatyni, których papież Urban VIII posłał w 1639 r. do królestwa Golkondy by krzewili chrześcijaństwo. Teatynom nie pozwalano pracować w królestwie, więc osiedlili się w Starym Goa w 1640 r. Budowę kościoła rozpoczęto w 1655 r. Następnie autokarem podjechaliśmy (po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze przy jakimś sklepie z rękodziełem, gdzie można było skorzystać z toalety) do Panaji (Panadźi) – obecnej stolicy Goa. Tam odbyliśmy, krótki spacer. Dotarliśmy m.in. do lśniącego bielą kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia NMP (zbudowanego w 1619 r.) z imponującymi podwójnymi schodami. Na sam kościół rzuciliśmy okiem niestety tylko z zewnątrz. Potem mieliśmy czas wolny, który wykorzystałem na zjedzenie lunchu w jednej z miejscowych restauracji. Po czasie wolnym wróciliśmy do autokaru, którym wróciliśmy do hotelu SinQ Edge (dotarliśmy do niego ok. 15-stej). Tym razem mogliśmy się już zakwaterować w naszych pokojach i mieliśmy czas na odpoczynek po podróży. O 19:00 mieliśmy jeszcze w hotelu kolację. Po niej udaliśmy się na spoczynek, bo przed nami było bardzo mało czasu na sen.
cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

To teraz spróbuję przejść do części fotograficznej z tego dnia. Zacznijmy od świątyni hinduistycznej Shri Mangeshi

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Przenoismy się do Starego Goa, a tu najpierw zwiedzamy bazylikę Bom Jesus (Dobrego Jezusa)

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Przed bazyliką rośnia takie drzewko

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Online
Ostatnio: 27 minut 29 sekund temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Idziemy dalej mijając m.in. kościół pw. św. Franciszka z Asyżu

Strony

Wyszukaj w trip4cheap

Ankieta

Ulubiony sposób spędzania wakacji w podrózy?