Jawa i Bali - w krainie batiku z Rainbow Tours

510 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 13 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 13 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

I na koniec kilka fotek z lotniska

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 13 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 13 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

9 VII 2014 (środa)

 Wg rozkładu wylot z Singapuru miał nastąpić o 00:30, faktycznie samolot oderwał się od ziemi kilka minut później. Przed wygaszeniem świateł podano różne przekąski i napoje oraz jeden większy posiłek. Rano po ponownym włączeniu świateł zaserwowano jeszcze śniadanie. O 12:37 czasu balijskiego/singapurskiego (czyli 6:37 czasu polskiego/holenderskiego) wylądowaliśmy na lotnisku w Amsterdamie. Tam po przejściu kontroli paszportowej i bezpieczeństwa oczekiwaliśmy na wylot do Warszawy, który wg rozkładu miał nastąpić o 9:50. Faktycznie samolot oderwał się od ziemi klika minut później. Podczas lotu zaserwowano jeden skromny posiłek i napoje. Na lotnisku w Warszawie wylądowaliśmy o 11:32 i tak zakończyła się moja kolejna zagraniczna podróż.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 13 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

   Na koniec kilka uwag ogólnych. Pogoda była ogólnie rzecz biorąc dobra (opady się zdarzały, ale były krótkotrwałe i częściej podczas przejazdów niż w trakcie zwiedzania). Temperatury na ogół wysokie, pomijając oczywiście tereny górskie, gdzie w nocy czy wczesnym rankiem było dość zimno i niezbędny był cieplejszy ubiór.

 Nocowałem w sumie w 5 różnych hotelach. Miały one zróżnicowany standard. Najskromniejszy był hotel „Bromo Cottage”, hotel w Sanur plasował się gdzieś pośrodku, a najlepsze hotele były podczas objazdu na Jawie. Niestety nie było za bardzo czasu na korzystanie z ich bogatej infrastruktury (na Jawie tylko raz zdołałem się wykąpać w hotelowym basenie). Poza Bromo Cottage w hotelach były czajniki, więc można było sobie przygotować herbatę czy kawę. W cenie (też poza Bromo  Cottage) była też woda mineralna (niezależnie od tego otrzymywaliśmy też codziennie butelkę wody w autokarze – było to już wliczone w cenę wycieczki). Wszystkie hotele miały ogrody i poza Bromo Cottage baseny.

  Jeśli idzie o wyżywienie, to w części objazdowej mieliśmy w cenie wycieczki zagwarantowane zazwyczaj dwa posiłki dziennie (zwykle śniadanie i lunch, tylko w dniu przylotu była kolacja, a w pociągu „suchy prowiant”), natomiast w części pobytowej na Bali w cenie były tylko śniadania. Poza jednym lunchem w restauracji, gdzie potrawy zaserwowano nam do stołu (tam też tego jedzenia było najmniej), w pozostałych przypadkach obowiązywał „szwedzki stół”. Wybór był na ogół wystarczający choć może czasem niezbyt urozmaicony. Był oczywiście zawsze ryż, makarony, ryby, warzywa i owoce, różne desery. Mięso (zwykle z kurczaka) czy wędliny w małym wyborze. Ogólnie można było znaleźć coś dla siebie i się najeść. 

 Grupa liczyła 26 osób (czyli nie była bardzo liczna, co ułatwiało zwiedzanie czy kwaterowanie).

  Autokary (marki Mercedes) na Jawie był dość wygodny, ze sprawnie działającą klimatyzacją. Na Bali autokary, które wiozły nas między lotniskiem i hotelem były dość ciasne, ale nie było to wielkim problemem  z uwagi na krótki czas przejazdu. Natomiast podczas wycieczek fakultatywnych na Bali autokary były już wygodniejsze. Kierowcy ogólnie spisywali się nieźle, choć ten z Jawy raz w Jakarcie chciał pojechać jakimś skrótem, co jednak nie okazało się dobrym pomysłem i musieliśmy zawracać tracąc sporo czasu.

  Jeśli  idzie o naszą polskiego pilota, to był ogólnie kompetentny (choć kilka razy podał informacje, które potem się nie sprawdziły) i dobrze przygotowany merytorycznie (miał bardzo szeroką wiedzę i obficie się nią z nami dzielił). Od strony organizacyjnej też radził sobie nieźle. Młoda przewodniczka na Jawie była niewątpliwie sympatyczna, na temat jej przygotowania merytorycznego trudno natomiast coś bliższego powiedzieć, bo się za wiele nie udzielała zdominowana przez naszego polskiego pilota. W większym stopniu wiedzę merytoryczną zaprezentował nam przewodnik balijski, do niego też nie mam żadnych  specjalnych zastrzeżeń.

  Indonezyjskim kontrahentem Rainbow Tours było biuro podróży Panorama Tours. Ponoć wcześniej był inny kontrahent, ale został zmieniony i byliśmy pierwszą wycieczką wysłaną przez Rainbow Tours, którą na miejscu obsługiwał ten nowy kontrahent. Zatem nie wszystkie szczegóły były jeszcze dobrze dograne, ale ogólnie organizacja była niezła.

 Większość czasu trwania wycieczki przypadła na okres ramadanu, co trochę utrudniało realizację programu, ale poza Borobudur jakoś specjalnie tego nie odczuwaliśmy. Wchodząc do świątyń czasem  trzeba było założyć sarong (rodzaj spódnicy upiętej z jednego płata tkaniny), niekiedy dodatkowo pas z tkaniny.

  Podsumowując, wycieczka mimo drobnych niedociągnięć była ogólnie bardzo udana i dostarczyła mi wielu niezapomnianych wrażeń.

Strony internetowe hoteli:

Hotel Santika Premiere (Jakarta)

http://www.santika.com/jakarta-premiere

Grand Hotel Preanger (Bandung)

http://pl.tripadvisor.com/Hotel_Review-g297704-d300417-Reviews-Aerowisata_Grand_Hotel_Preanger-Bandung_West_Java_Java.html

Melia Purosani Hotel (Yogyakarta)

http://www.meliajogja.com/

Bromo Cottage

http://www.bromocottages.com/

Sanur Beach Hotel (Bali)

http://sanurbeachhotelbali.com/

http://www.sanur-beach-hotel.com/

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 13 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Alikatena czas na obiecane przez Ciebie podsumowanie różnic Biggrin

alikatena
Obrazek użytkownika alikatena
Offline
Ostatnio: 2 miesiące 3 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

cienkibolek :

Alikatena czas na obiecane przez Ciebie podsumowanie różnic Biggrin

Zaraz się zbiorę i coś napiszę Biggrin Ale już uderzyła mnie informacja o darmowej wodzie w autobusie, bo u nas też była, ale trzeba było ją sobie kupić i to chyba lekko drożej niż w sklepie Wink 

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 13 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Za to miałaś darmowy wyjazd na Ramajanę, co finansowo lepiej wychodzi, bo woda tania Biggrin

dzioby125
Obrazek użytkownika dzioby125
Offline
Ostatnio: 9 miesięcy 1 tydzień temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

super relacja Dance 4 piękne widoczki i moja miłość Bali Man in love

alikatena
Obrazek użytkownika alikatena
Offline
Ostatnio: 2 miesiące 3 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Czas na obiecane podsumowanie Biggrin Generalnie widzieliśmy to samo, ale jednak wydaje mi się, że Ty widziałeś to inaczej. Po tej relacji da się odczuć, że Wasz przewodnik po prostu chciał Wam pokazać więcej i nie ograniczał się tylko do realizacji punktów programu, jak było w moim przypadku. Z tego też względu nic nie mogę zarzucić mojemu przeowdnikowi, ale jednak u mnie zabrakło tych dodatkowych punktów, które może pozwoliłyby lepiej poznać Jawę czy Bali.

Czego u mnie nie było, a pojawiło się u Ciebie:

- zwiedzanie Muzeum Wyzwolenia w Dżakarcie

- wjazd na pomnik Monas (dodatkowo usłyszeliśmy, że grupy RT nigdy tam nie wjeżdzają)

- w trakcie wycieczki na pierwszy wulkan nikt nam nawet nie proponował trekkingu 

- byliśmy na przedstawieniu z angklungami, ale żadnych prezentacji jak to jest zrobiobne nie było

- wytwórnia cygar, lalek

- plantacja drzew tekowych i truskawek

- wizyty w prywatnych domach czy to na Jawie czy na Bali

Co było u mnie, a u Ciebie nie:

- w Dżakarcie mieliśmy przerwę w Cafe Batavia, gdzie można było napić się kawy i "zwiedzić" dosyć osobliwą toaletę Biggrin

- w Ciatar kąpaliśmy się w malutkim basenie, w którym oprócz naszej grupy nikogo nie było (ponoć w innych miejscach kąpią się miejscowi w ubraniach i chciano nam tego oszczędzić ??) 

- przedstawienie Ramayana było wliczone w cenę wycieczki i było to naprawdę fajne

- tak samo na Bali, te przedstawienia Barong i Keris strasznie mi się podobały

- no jednak świątynia Taman Ayun wydaje mi się ciekawsza niż wodospady

- byliśmy też w Lesie Małp i mogliśmy spacerować między biegającymi i kąpiącymi się małpkami

- gratisowa kolacja na plaży po przedstawieniu Kecak

Podsumowując, są różnice, ale nie jakieś katastrofalnie wielkie. Nasza grupa była mała (13 osób), więc potencjał do realizowania "dodatkowych" punktów był ogromny. No ale niestety, wydaje mi się że przewodnik był już zmęczony tym krajem i robił tylko to co musiał. Miałam takie wrażenia już na wyjeździe, ale Twoja relacja to potwierdziła. Nikt nas nie pytał o ewentualne zmiany w programie wycieczek, po prostu wszystko odbywało się jak najszybciej. U was widać większą komunikację w relacji grupa-przewodnik. Mimo wszystko, bardzo mi się tam podobało i chętnie pojechałabym do Indonezji jeszcze raz Biggrin

Strony

Wyszukaj w trip4cheap