O rety!!!- jak ja kocham te Sudety !

26 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 2 dni 31 minut temu
Rejestracja: 13 cze 2015

No palacow i zamkow to w tym regionie doprawdy nie brakuje.

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Nel, Huragan, Witajcie w Sudetach; oj tak... tutaj tych pałacowo-zamkowych klimatów starczy nam jeszcze co najmniej na 10 urlopów!  Yes 3

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

tak tytułem wstępu poza sudeckimi klimatami: dzisiaj mi się rozrosły dyniowe dekoracje jesienno

tarasowe  Yes 3 ; na tarasie południowym nieco się zmieniło... a na północnym, wejściowym przybyła nowa instalacja  Biggrin , kot znowu żywo zainteresowany... ; reszte dyń przeznaczyłam na kulinaria: będzie zupka i placki   Girl in love

i domowa dekoracja: ale tych nie wyhodowałam, tylko kupiłam kilka ozdobnych odmian-miniaturek w warzywniaku  Biggrin  - dla pozyskania samych pestek;  w przyszłym roku pobawię się z nimi w hodowlę - zobaczymy za rok co mi z tego wyjdzie....  Man in love

ale niektóre są śmieszne   Preved

no dobra... jesień jesienią,  ale wracajmy w Sudety...

Jak zwykle myślą przewodnią każdego naszego urlopu - jest aktywne spędzanie czasu w szerokim rozumieniu ( wszystko jest bowiem ciekawe, byleby tylko nie leżeć plackiem Biggrin ; tak jak Wam już wcześniej pisałam lubimy przeplatać sobie wrażenia i dawkować przyjemności : a więc czas spędzaliśmy w myśl zasady: jeden dzień coś tam sobie zwiedzamy i podziwiamy, kolejny spędzamy aktywnie na szlaku w duchu przyrodniczym i tak na zmianę…. A tutaj wybór szlaków i innych atrakcji jest olbrzymi ! tyle tego jest, że naprawdę jest problem co wybrać?   Wacko 2

W poprzednim  roku schodząc ze Śnieżki – wybraliśmy sobie niebieski szlak prowadzący do Karpacza - dołem przy schroniskach Strzecha Akademicka i Samotnia; tym razem postanowiliśmy iść górą ,  czyli główną Granią Karkonoską – szlakiem czerwonym nad Kotłem Małego i Wielkiego Stawu- idąc wschodnią granią Smogornii. 


Tym pięknym dniem w górskich plenerach przywitaliśmy Karkonosze po raz kolejny w czasie kolejnego wypadu w te strony a nasza całodniowa wycieczka obfitowała w ochy i achy przy aurze trzech pór roku:) - bo po drodze, tego dnia - mieliśmy wszystkie oprócz zimy   Yes

wczesnym rankiem w Karkonoszach....

Strzecha w dole

wszystkie te skałki mają oczywiście swoje nazwy; są tu więc Pielgrzymy, Końskie Łby, Słonecznik, itd..., ale która jak się nazywa musiałabym poszperać, bo już nie pamiętam... 

piękna Samotnia w dole...

tutaj Samotnia, dalej Strzecha Akademicka i Królewna Śnieżka na horyzoncie ...

wyzoomowany view na Królewnę... 

wkurzają mnie te "ceprostrady" wolę zdecydowanie wszelkie dzikie korzenno- kamieniste szlaki, no ale ochrona przyrody - to wymóg MAB - żeby turyści nie podeptali subalpejskich botanicznych unikatów botanicznych 

i powoli schodzimy ... wspaniały dzień, piekne widoki, te kilka godzin na szlaku upija bardziej jak karkonoska "Kurwica"  Man in love

po drodze mamy wszystkie pory roku - już mgły już siąpi, za chwilę słonko ...

meandrujący górski strumyczek....

 

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 17 godzin 36 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...heee, pomijając że zdjęcia fajne to mają jeszcze jeden plus...widać je ; ))))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Cześć ssstu-6, no to faktycznie - jak foty widać - to już spory sukces!   Lol 2  ; a tak swoją drogą, to zupełnie nie pojmuję dlaczego je widać a innych nie? skoro Google coś tam miesza, to dlaczego u mnie nie miesza?   Tease nie ogarniam tego ....  Nea

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

no dobra... to po szlaku górskim czas na kulturę wyższą   Girl blum  ; najpierw zaproszę Was do jednego z największych polskich zamczysk; po Wawelu i Malborku (albo odwrotnie)  - ten jest trzeci na liście - a mowa oczywiście o Książu

najpierw drepczemy leśnym króciutkim szlakiem na punkt widokowy, skąd pięknie zamczysko wyłania się z oddali...

oto i On - wielgachne  zamczysko wybudowane w jakichś strasznie zamierzchłych mrokach średniowiecza, bo w latach 1200...coś tam -  przez niejakiego księcia Bolka zwanego Surowym w miejscu dawnego drewnianego grodu

 

Ten gotycki gigant,  później zamieniony w neoklasyczną rezydencję,  który ma aż 400 komnat  gościł w swych murach m.in.takich słynnych gości jak: cesarz Wilhelm II, car Mikołaj z żoną Aleksandrą, pruscy królowie Fryderyk II i Fryderyk Wilhelm III, lord Curzon, Winston Churchill a nawet  prezydent USA - John Adams. 

idziemy do zamku; może uda nam się pozwiedzać.... 

niestety ale końcówka sierpnia to wciąż jeszcze wakacje, wrr....  tłumek do kasy powoduje w nas natychmiastowy w tył zwrot  Crazy ; no nie będziemy przecież stać w tej w kolejce 2 godziny po bilety  Mega shok  , no mówi się trudno... ale jest tak piękna pogoda, że z miłą chęcią połaziliśmy sobie po prostu  na zewnątrz...

Z tym zamkiem nierozerwalnie wiążą się losy słynnej Daisy, żony ostatniego właściciela, angielskiej arystokratki, księżnej Marii Teresy Oliwii Hochberg von Pless uważanej za jedną z najpiękniejszych kobiet ówczesnej epoki. W czasie II wojny światowej Książ znalazł się w rękach wojsk hitlerowskich; pod zamkiem wydrążono liczne tunele i pomieszczenia, wokół których krążą niesamowite historie o ukrytym złocie, dziełach sztuki, Bursztynowej Komnacie i tajnej kwaterze Hitlera. 

Dziś dla zwiedzających (tych, co szczęśliwie odstoją swoje w kolejce do wejścia  *dash2*) udostępnione są wnętrza zamku, otaczający go park, tarasy widokowe, wieża zamkowa, podziemia, stadnina ogierów oraz jedna z najpiękniejszych w Polsce zabytkowych palmiarni, zbudowanych na wzór wiedeńskiej oranżerii, której ściany wyłożone są wulkanicznym tufem z Etny. W ogrodach, na powierzchni 1900 m2 znajduje się ponad 80 gatunków roślin z całego świata.

idziemy jeszcze do zamkowych stajni 

i to tyle z Książa... nie udało się zobaczyc wnętrz, ale jest szansa na powtórkę w jakimś bardziej szczęśliwym okresie - przyjedziemy na Dolny Śląsk z pewnością jeszcze nie raz, tyle że wybierzemy jakiś lepszy termin, - kiedy to szkoły "idą pełną parą"  Biggrin  czyli żadne wakacje, ferie, majówki, i inne długie weekendy  Girl blum 

bye bye Książu 

PS. ( swoją drogą, tak mi sie przypomniało, że warto przypomnieć sobie stary film z lat 80-tych  "Magnat" ze świetną rolą Nowickiego ( starszego) o pszczyńskich Hochbergach nierozerwalnie związanych z Książem) 

Korzystamy z bliskości kolejnej nie lada atrakcji, a w zasadzie prawdziwej perły dla miłośników zwiedzania zabytków ; z Wałbrzycha do Świdnicy jest jakieś 15 km, więc wsiadamy w autko i śmigamy - a kierunek to oczywiście słynny Kościół Pokoju! 

zapewne wiecie co to takiego i znacie całą historię! - dla mnie to fenomenalny przykład magii: jak z niczego stworzyć COŚ! i to coś takiego!!!

Są takie dwa cuda na świecie pod postacią niezwykłych, bo całkowicie unikatowych kościołów i oba te cuda znajdują się w Polsce: jeden jest w Jaworze, drugi nieco większy włąsnie ten - w Świdnicy (a kiedyś były trzy, bo był jeszcze jeden - w Głogowie, ale się nie zachował; spłonął w pożarze) . 

Mowa o fenomenalnych wręcz kościołach Pokoju; 
Nieco historii przybliży skąd wziął się w ogóle ten fenomen, - otóż wojna 30-letnia w latach 1618-1648 zakończyła się na Śląsku kompletną klapą protestantów, którzy stanowili przeważającą większość mieszkańców w tym regionie. Odebrano im wszystkie kościoły, a na mocy pokoju westfalskiego pozwolono wybudować tylko te trzy wspomniane, ale cesarscy urzędnicy szykanując protestantów pozwolili im używać do budowy jedynie" lichoty i miernoty" czyli totalna bylejakość - z lichych i nietrwałych materiałów: drewna, gliny, jakiejś słomy, itd... i postawili dość trudny warunek, że budowa ma być zakończona w ciągu jednego roku. 
Świątynia głogowska zbudowana została jako pierwsza, ale nie dotrwała do naszych czasów; dwie pozostałe możemy podziwiać do dziś.

Protestanci zatrudnili znakomitych architektów i dokonali rzeczy niemożliwych. Po wzniesieniu świątyń w te pędy rozpoczęto zdobienie wnętrz - a tu już nie było żadnych ograniczeń administracyjnych. Dla powiększenia pojemności świątyń zbudowane zostały 4 kondygnacje empor (drewnianych balkonów); które bardzo bogato udekorowano i ozdobiono rzeźbiarsko i malarsko. Malowane są również całe stropy. Stan zachowania do dziś jest bardzo dobry, no sami popatrzcie na to cudo...

Kościół ten ma 44 m długości, 30,5 m szerokości i zajmuje 1090 m2 powierzchni i może pomieścić 7000 dusz, z czego 3000 ma miejsca siedzące. Na uwagę zasługuje loża honorowa dla właścicieli zamku Książ - rodziny Hochbergów, którzy darowali większość drewna potrzebnego do budowy tej świątyni. Osobliwością są też organy nad ołtarzem głównym

Na świecie nie ma więcej takich świątyń - z tak bogatym wyposażeniem i zbudowanych jakby wbrew zasadom budowlanym z byle czego, które przetrwałyby tyle wieków, dlatego mając takie unikaty u siebie warto tu naprawdę przyjechać bez konieczności pokonywania tysięcy kilometrów gdzieś po świecie – a zapewniam, że szczęki Wam opadną:), - mnie opadły naprawdę nisko....

Obie świątynie (również ta w Jaworze)  zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO w 2001 roku. 

widok na Ślężę

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

dzisiaj połazimy troche po lesie, przez który wiedzie piękny szlak prowadzący do znanych ruin

postanawiamy udać się na pieszą wycieczkę do Zamku Chojnik; 

Wyszperałam w sieci, że najmniej uczęszczany ale i najmniej wygodny (za to piękny) szlak na Chojnik prowadzi z Zachełmia leśnym szlakiem żółtym, który prowadzi z Podzamcza, ale my wkraczamy na niego z czarnego szlaku na który wchodzimy w środkowej części Zachełmia (lub też można z zielonego szlaku z Przesieki).

Okazuje się że jest tu zupełnie pusto! Na parkingu stoi tylko jeden samochód i drugi nasz:) to lubię….. tylko las i my Biggrin i już od samego początku gęba mi się cieszy z tego powodu:), wprawdzie na szlaku mijaliśmy od czasu do czasu jakąś parkę czy rodzinkę z dziećmi, ale generalnie w porównaniu ze Śnieżką był tu taki natłok ludzi jak na Antarktydzie  Biggrin  ;  idziemy sobie więc spokojnie słuchając ptaszków i szumu drzew i wspinając się cały czas pod górę. Czas dojścia do zamku to ok 1-1,30 godz. w zależności od tempa; a nasze było bardzo spokojne.... nikt nas przecież nie gonił... Girl crazy  

 

i tym niezwykle malowniczym szlakiem leŚnym docieramy do celu - przed nami Chojnik, a dokłądniej ruiny zanku w Chojniku (bardzo dobrze zachowane); 

OBLĘŻENIE NA WIEŻY  Biggrin

Na „podzamczu” jest już jednak bardziej tłoczno; bo większość turystów wyłania się ze szlaków które rozpoczynają się w Sobieszowie. Zwiedzamy sobie zamek, a w zasadzie jego malownicze ruiny, tyle, że częściowo zrekonstruowane; wdrapujemy się na wieżę, skąd pięknie widać całą rozległą okolicę. 

Chojnicki zamek został wzniesiony w połowie XIV wieku, a pierwsza pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1364 r. W 1399 roku starosta księstwa świdnicko-jaworskiego Benesz z Choustnik za aprobatą króla Czech Wacława IV zastawił zamek Gotsche II Schofowi, i tym samym zamek wszedł w posiadanie znanej na tych ziemiach rodziny Schaffgotschów, którzy władali nim przez kilka wieków. Zamek składa się z zamku dolnego otoczonego fortyfikacjami, górnego, a z jednej strony, od północy wznosi się cylindryczna wieża, a w przeciwległym narożniku baszta. 
W środku na dziedzińcu znajduje się pręgierz o wysokości 4 m.; zachowały się pozostałości budynku mieszkalnego, dawnej kuchni, cysterny na wodę, sali sądowej i pozostałości późnogotyckiej kaplicy zamkowej. 

Całość tej warowni położona jest na szczycie Góry Chojnik, która wznosi się na wysokość 627 metrów n.p.m., a od jej południowej strony znajduje się 150-metrowe urwisko opadające do tzw. Piekielnej Doliny, z którą zapewne związana jest tutejsza piękna legenda o księżniczce Kunegundzie, córce zamożnego właściciela zamku, o której rękę starało się wielu zacnych rycerzy; jednak księżniczka stawiała śmiałkom warunek: że zostanie żoną tego, który w pełnej zbroi objedzie na swoim wierzchowcu zamkowe mury . Zadanie to było jednak niewykonalne z powodu owych stromych zboczy prowadzących do Piekielnej Doliny; mimo to wielu rycerzy próbowało swoich sił, ale wszyscy ginęli spadając w przepaść doliny. 

Przez lata straciło tu życie wielu młodzieńców, aż na zamku pojawił się pewien rycerz, który od pierwszego wejrzenia bardzo spodobał się Kunegundzie, której serce mocniej drgnęło na jego widok i która chciała zrezygnować ze śmiertelnego warunku, ale dumny śmiałek podjął wyzwanie objechawszy zamek, a jego koń utrzymał się szczęśliwie nad urwistą przepaścią. Księżniczka cała szczęśliwa pospieszyła na powitanie dzielnego rycerza, ale ten ani drgnął i odrzekł, że nie będzie wiązał się z Kunegundą, gdyż przez jej okrutny pomysł zginęło wielu niewinnych dzielnych rycerzy i…… odjechał, a Kunegunda, nie mogąc znieść takiego upokorzenia rzuciła się w górską przepaść kończąc w taki oto sposób swój żywot. 

i jesteśmy na Wieży podziwiając widoki na okolicę

Wracamy do Karpacza ; idziemy sobie w pewne ciekawe miejsce...

Któregoś dnia pojechaliśmy sobie do Świeradowa Zdroju, alby popić wody zdrojowej a głównie popodziwiać urodziwą, drewnianą Halę Spacerową w ponad 100-letnim Domu Zdrojowym, podobną do tej w Szczawnie Zdroju

po drodze mijamy słynny "Zakręt Śmierci", który z poziomu ulicy nie robi żadnego wrażenia 

nawigacja pokazuje że zakrętas jest ostry, ale w realu nie widać tego za bardzo 

żeby zobaczyć go w pełni należałoby polatac tu śmigłowcem  Preved

(fota zapożyczona z sieci) 

przed nami Świeradów Zdrój, uzdrowisko w randze kurortu górskiego, gdzie ludzi jest... jak widać Lol 

 

wspaniała architektura

jakiś Książę zaklęty w żabę?   Girl crazy

 ]

klimat dawnego Bad Flinsberg

szkoda tylko, że pozabierali stąd gdzieś te słynne wielkie palmy w donicach...

urocze pijałki; mam nawet niewielką kolekcję w domu chyba z 5 czy 6 róznych uzdrowisk...

Przed nami jeszcze Jelenia Góra, ale tam naszą krótką wizytę ograniczyliśmy tylko do spaceru po Starym Mieście

jeleniogórski Szczudlarz

 

Ojej...Mydelniczka!!!!  Biggrin

dwie urocze dwupiętrowe kamienice - najstarsze w mieście. jedna szczyci się ładnym zegarem słonecznym, w drugiej była kiedyś kuźnia; dziś jest tu Hotel Jelonek i Pizza Hut

migawki ze Szklarskiej Poręby 

Młyn Łukasza- bardzo ładny budynek, o dość wyszukanej architekturze pochodzi z 1870 r

uliczkami Szklarskiej Poręby...

 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

po miejskich atrakcjach Szklarskiej Poręby, Świeradowa i Jeleniej Góry - przyszedł czas na przyrodę; 

dziś naszym celem na dziś jest Szrenica i szlak do wspaniałego miejsca - unikatowych Śnieżnych Kotłów

nasz dzisiejszy cel- szlak do tego "cycka" w oddali Biggrin - czyli Stacja Telewizyjna przy Śnieżnych Kotłach 

"Były sobie Świnki Trzy, Świnki Trzy u łi łi....  Whistle 3  - czyli skałki "Trzy Świnki" do których zmierzamy...

schronisko na Szrenicy za nami 

i te same Trzy Świnki, ale już z bliska

"Mokra Przełęcz" 

i Świnki zostały za nami w tyle....

jakiś skamieniały smok ?  Biggrin

" Pod Twarożkiem"  Biggrin

Schronisko Pod Łabskim Szczytem

coraz bliżej....

i w końcu dotarliśmy....

Kto był tu i widział to o czym piszę - ten wie co to są karkonoskie Śnieżne Kotły – miejsce jest naprawdę przeurocze, czarodziejskie, pokuszę się nawet o stwierdzenie że fenomenalne. Wspomnę tylko , że owe Kotły (lub jak kto woli: po czesku brzmiące: Snežne Jamy) to dwie polodowcowe niecki (rodzaj karu - cyrku lodowcowego) oddzielonych od siebie skalistą grzędą. Widoki stąd są po prostu obłędne; długo można by tak stać tu i patrzeć…patrzeć… patrzeć….. Bardzo polecam ten szlak i zobaczenie tego sztandarowego miejsca w Karkonoszach.

widok na Jeziorka Śnieżne

cały majestat Śnieżnych Kotłów - zdjęcia jednak nijak nie oddają ani skali wielkości tych kotłów ani ich piękna.... 

(hen daleko lekko po lewej widoczny Szyszak i skalny pomnik cesarza Wilhelma na jego szczycie)

Szyszak w oddali za Śnieznymi Kotłami 

Wracamy.... ale że samochód zostawiliśmy w Szklarskiej, mamy już dość łażenia na dziś i wygodnie zjeźdżamy sobie w dół wyciągiem do dolnej stacji Ski Areny 

 

c.d.n....

Piea

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 2 dni 31 minut temu
Rejestracja: 13 cze 2015

piekne fotki z pieknych miejsc.Kosciol w Swidnicy imponujacy,ale przedewszytskim te szlaki w Karkonoszach.Widac,ze mialas duzo lepsza pogode niz ja,bo ja niby tez wchodzilen czerwonym szlakiem na Sniezke i nim schodzilem,ale dopiero tutaj widze,co moglem na gorze zobaczyc Biggrin U mnie byla sciana mgly i chmur.

Na Szrenicy juz kilka ryzy byelm-i powiem szczerze,ze dla mnie takie gorki to wystarczajace wyzwanie-nie mam ambicji,zeby pchac sie gdzies wyzej w alpinistyczne wysokosci.Polazi czlowiek po takich Karkonoszach i sie wystarczajaco wymeczy,a przy ladnej pogodzie widokw tez sie nalapie i naoglada.

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 16 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

_Huragan_ :

piekne fotki z pieknych miejsc.Kosciol w Swidnicy imponujacy,ale przedewszytskim te szlaki w Karkonoszach.Widac,ze mialas duzo lepsza pogode niz ja,bo ja niby tez wchodzilen czerwonym szlakiem na Sniezke i nim schodzilem,ale dopiero tutaj widze,co moglem na gorze zobaczyc Biggrin U mnie byla sciana mgly i chmur.

Na Szrenicy juz kilka ryzy byelm-i powiem szczerze,ze dla mnie takie gorki to wystarczajace wyzwanie-nie mam ambicji,zeby pchac sie gdzies wyzej w alpinistyczne wysokosci.Polazi czlowiek po takich Karkonoszach i sie wystarczajaco wymeczy,a przy ladnej pogodzie widokw tez sie nalapie i naoglada.

Witaj Huraganie,  z tą pogodą w górach to sam najlepiej wiesz jak jest... często płata figla niestety  Wacko 2 ; zreszta wnikliwy obserwator zauważy że moje wstawione fotki z wyprawy na Śnieżkę, to są tak naprawdę dwie wyprawy w odstępie jednego roku  Yes 3 ale pogoda była w zasadzie podobna; co do wyzwania, hmm... tylko głupiec mógłby pomysleć, że Karkonosze to "górki dla emerytów"  Blum 3 , oczywiście, że stopień trudności jest znacznie mniejszy niż np. w Tatrach (dlatego lubimy właśnie Karkonosze, że nie są takie trudne), ale i umęczyć się też można i nieźle zasapać popylając całe dnie po szlakach  Plecak (ps. my też nigdy nie mieliśmy alpinistycznych zapędów; w młodości trochę tam dreptaliśmy po Tatrach, ale już pisałam gdzieś, że wtedy- w tamtych czasach (2-ga poł lat 80-tych i początki 90-tych)  z W-wy to była prawdziwa wyprawa, więc jeździło się rzadko, tylko raz w roku, no i ówczesna kondycja była nieporównywalna z tym co mamy teraz  Girl cray  ; dzisiaj bym już w życiu nie dała rady złazić w 1 dzień górskiego szlaku liczącego  25 km,  a kiedyś tak było.... )  Man in love 

Piea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap