Szanowni Forumowicze!

W nocy z wtorku na środę (22/23), w godz. od 0:15 do 1:00 CET nastąpi przerwa techniczna spowodowana aktualizacją systemu.  Za wszelkie niedogodności przepraszamy.


 

 

 



Azory - wyspa Sao Miguel - dlaczego warto tam jechać?

136 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Docieramy do rozległego jeziora/sadzawki/basenu – nie wiem jak to coś nazwać???? Jakoś na fotkach nie wydawał mi się taki ogromny!!!!

W Furnas, zarówno w parku, jak i nad wulkanicznym jeziorem jest sporo turystów. Nigdzie indziej nie spotkaliśmy tylu ludzi. Chyba jest to taki turystyczny numer1 !!!!

I choć w parku nie było ludzi, to nad basenem – jest sporo - widać leniuszki wolą się taplać w rudych odmętach....

Tuż nad wodą na górce znajduje się elegancki hotel Terra Nostra Garden Hotel – niegdyś rezydencja właścicieli parku.

 Tuż obok rosną piękne kamelie

Przed nami rudo - brązowa sadzawka z ciepłą mineralną wodą z dużą zawartością związków żelaza.

Jakoś nas ten kolorek wody nie zachęca do kapieli, ale w końcu wszyscy się moczą, to czemu by nie spróbować????

Obok basenu są przebieralnie. Mile się rozczarowałam, bo sądząc po liczbie ludzi kąpiących się, byłam pewna, że w damskim przybytku będzie kolejka.

Woda jest ciepła, choć ma nieapetyczną barwę. Pławimy się w niej przez dłuższy czas, z dwóch rur leci pod dużym ciśnieniem woda – fajny masaż!

Następnie siadamy w zacienionym miejscu i odpoczywamy. Jesteśmy jacyś tacy ociążali, zmęczeni, a woda miała niby mieć takie relaksująco – odmładzające właściwości. Czy coś z nami nie tak????

Jak już zregenerowaliśmy siły witalne w wodach mineralnych, włóczymy się znów po parku, bo aż żal opuszczać to miejsce.

Park jest rzeczywiście atrakcyjnym miejscem dla miłosników przyrody. Są tu sadzawki, mostki, ławeczki w zacisznych miejscach, pomniki, rzeźby.

No i sama roślinność jest niesamowita, a najpiękniejsze są te drzewiaste paprocie....

W pewnym momencie natrafiamy na fajne uroczysko. Z głównego basenu wypływa niewielki strumyk brunatnej wody, płynie sobie wśród kamieni i mchów oraz ciekawych gatunków trawy.

No, ale w końcu musimy stąd wyjść...

janjus
Obrazek użytkownika janjus
Offline
Ostatnio: 1 rok 4 miesiące temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Apisku,oglądam ,czytam i podziwiam .Te lasy,dzungla wygląda jakby tam krecono Avatara.Oglądałem kiedyś i najbardziej mi sie podobały sceny w tych dziewiczych lasach.Te paprocie jak drzewa poprostu zachwycająYahoo PięknieOk

To zdjęcie to bajkaPreved

Żeglarstwo – najdroższy sposób najmniej wygodnego spędzania czasu.

Indy
Obrazek użytkownika Indy
Offline
Ostatnio: 2 lata 3 tygodnie temu
Rejestracja: 19 maj 2015

janjus :

Apisku,oglądam ,czytam i podziwiam .Te lasy,dzungla wygląda jakby tam krecono Avatara.Oglądałem kiedyś i najbardziej mi sie podobały sceny w tych dziewiczych lasach.Te paprocie jak drzewa poprostu zachwycająYahoo PięknieOk

To zdjęcie to bajkaPreved

Janjus, bo to są własnie paprocie drzewiaste! Trafiłes w sedno! Biggrin

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 godziny 22 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Apisku, nawet nie wiesz z jaką przyjemnościa na nowo "odkrywam" te miejsca ...a twoje foty , tak pieknie oddajace piekno i nature Azorków potegują moją chęć do powrotu

No trip no life

Mika
Obrazek użytkownika Mika
Offline
Ostatnio: 3 lata 11 miesięcy temu
Rejestracja: 19 mar 2014

Cudowny ten park Terra Nostra Yahoo Biggrin

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Janusz, Inda, Nelcia, Mika - Azory to roślinkowo-kwiatowy zawrót głowy....

Raj dla fanów przyrody!!!!

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Na koniec odkrywany na przedmieściach miasteczka kolejne gorące źródła. Można tu także popróbować różnych rodzajów wody mineralnej o wielu smakach – wszystkie równie ohydne...

 

Nie bez powodu rejon Furnas znany jest jako jedno z najbogatszych miejsc pod wzgledem hydrologicznym w Europie.

Wracając na parking mijamy fajną Quintę co znaczy po portugalsku kwaterka do wynajęcia. Mogą to być pokoje w prywatnym domu, domki kempingowe, jak również wyremontowane stare chałupy, młyny, czy obory przeznaczone na agroturystykę.

Ta Quinta jest wyjątkowo atrakcyjna – położona w ładnym ogrodzie, przez który przepływa strumyk z wodospadem, jednym z budynków jest młyn wodny, a obok wybudowano kilka nowych domków ze wspólnym tarasem rekreacyjnym z grillem.

Momentalnie przychodzi mi do głowy pomysł, by ostatnie dwa dni pokonferencyjne spędzić tutaj zamiast w stolicy.

Idę na rozmowę do właściciela – niestety dowiaduję się, że wszystkie domki do końca sierpnia są zabukowane...

Niedaleko znajduje się jeszcze jeden interesujący dom, a właściwie rezydencja w starym parku.

Ale niestety jest to dom prywatny, nie do wynajęcia.

Wracamy do stolicy, zostawiamy nasze bagaże w hotelu VIP Executive, w którym teraz zamieszkamy, a następnie oddajemy samochód.

I tak zakończył się nasz czterodniowy objazd wyspy.

Mąż przez kilka kolejnych dni będzie uziemniony na konferencji, a ja mam zamiar ten czas spędzić równie atrakcyjnie, jak dotychczas!!!!

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Od dzisiaj jestem samorządna, niezależna, zdana na samą siebie!!!!

Mąż teraz będzie uziemniony przez 3 dni na nasiadówach konferencyjnych.

Moim priorytetowym zadaniem jest znalezienie mety na dwa ostatnie dni takiego prawdziwego wypoczynku. Po intensywnym zwiedzaniu i męża zajęciach konferencyjnych, które trwają od godziny 9 do 18 chcemy się w pełni zrelaksować. Zdecydowaliśmy wspólnie, że ostatnie dni spedzimy poza stolicą.

Przed wyjazdem wpadł mi w oko Hotel Caolura Resort w miejscowości o tej samej nazwie na południowym wybrzeżu.

Sprawdziłam, że można tam dojechać autobusem.A ja bardzo lubię jeździć lokalnymi autobusami, obserwować współpasażerów, pogadać z nimi w miarę możliwości, oglądać widoczki po drodze....

Połączenie z większymi miastami na wyspie jest dość nieregularne, częściej jeżdżą w godzinach szczytu, kiedy to wożą młodzież do szkół i ludzi do pracy, w pozostałych – bardzo rzadko.

Jeśli chodzi o miejską komunikację to w rejonie stolicy kursują trzy linie obsługiwane przez małe busiki. Każda linia obejmuje konkretne dzielnice – przejazd kosztuje 0,5E.

W hotelowej recepcji dostaję rozkład jazdy najpopularniejszej tu firmy przewozowej Varela.

Łapię autobus na starówce i po 40 minutach jazdy wysiadam w miejscowości Agua de Pau,

nad którą wznosi się wulkan o tej samej nazwie.

 Niegdyś był to miejski wodopój

Wulkan ten bardzo tragicznie wpisał się w historię wyspy. To szczególnie jego wybuchy niszczyły w minionych wiekach okoliczne osady ludzkie. Ale z drugiej strony to właśnie jego lawa tworzy takie bajeczne formacje skalne w tej części wybrzeża.

Pozostałości po wybuchu wulkanu

Agua de Pau znajduje sie przy głównej szosie. Mam teraz do pokonania około 3 kilometry, by dotrzec do Coloury znajdującej się nad samym Atlantykiem.

Wybieram mało uczęszczaną lokalną drogę, na szczęści prowadzi ona stromo w dół.

Początkowo mijam domki, uśpione wiejskie zagrody, potem są już tylko poletka uprawne i pastwiska.

I właśnie na tej drodze spotykam domek z moich marzeń. A właściwie – ruderę marzeń!!!!

Na zboczu wulkanu – gdzie tuż obok piętrzą się osuwiska tufów wulkanicznych stoi zdewastowana chatka skąpana w kwitnących różach. Chatka zbudowana jest z kamienia, jest maleńka, ale roztacza się z niej cudowny widok. Przez zielone łąki i pola widać pomiędzy wysokimi klifami daleki ocean.

Istna bajeczka!!!!

 A na zapleczu taki dziki ogród

A jeszcze w dodatku domek - a właściwie to co z niego pozostało – wystawione jest na sprzedaż.

Pewnie za jakieś symboliczne grosze, jak to bywało dawniej z zaniedbanymi domami w Toskanii....

No, ale porządny remont kosztowałby pewnie sporo, a w dodatku te Azory to jednak kawałek od nas!!!!

To oczywiście takie nierealne mrzonki – ale przecież pomarzyć zawsze można....

Choć taką drogą to można iść w nieskończoność. Ja te 3 kilometry idę z półtorej godziny, tyle jest wokół do oglądania.

Słońce coraz bardziej przypieka, ale i morze coraz bliżej, na szczęście.

 

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Docieram do wioseczki Caloura.

Widać, że oprócz typowo wiejskich domków, stoi tu kilka eleganckich willi wakacyjnych. Niektóre w stylu nowoczesnym, ale te jakoś na mnie nie robią wrażenia...

Tuż nad samym klifem dostrzegam istne cudeńko!!! W zacienionym ogrodzie ogrodzonym kamiennym murem stoi spory dom z niebieskimi oknami.

Szeroka brama do posesji jest uchylona, ana powitanie wychodzi czworonożny właściciel rezydencji. Nie znam się na rasach kocich, ale w każdym razie beżowy kudłacz prezentuje się bardzo sympatycznie.

Na murze widzę napis Quinta i mając zakodowane, że to coś w rodzaju pensjonatu, od razu postanawiam, że tu spędzimy te dwa ostatnie dni. Oczywiście, jeśli będzie miejce??????

Wchodzę na długi zacieniony podjazd otoczony przepiękną roślinnością i w tym momencie zauważam faceta stojącego na balkonie z dość groźną miną.

Pytam po angielsku, czy może są tu pokoje do wynajęcia, a facet mi na to – dość oschłym tonem – że to prywatny dom i nie wynajmuje pokoi. Z żalem stwierdzam, że wielka szkoda, bo to wspaniałe miejsce i pytam, czy mogę zrobić choć fotkę. A facet na to, że RACZEJ nie z silnym akcentem na to "raczej".

No to się wycofałam wielce zawiedziona.... Ale fotkę i tak zrobiłam, tylko nieco później...

Taka fajna miejscóweczka przeszła koło nosa!!!!

Ale przecież mam tu upatrzony hotel, więc już prosto tam idę.

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Widoczki w miarę zbliżania się do hotelu coraz lepsze...

.i nagle w głębi zatoki ukazuje się piaszczyta plaża, a tuż nad nią w zbocze wzgórza wkomponowany jest "mój" hotel.

 i już coraz bliżej....

Brama wjazdowa szeroko otwarta, spory kawałek trzeba przejść przez park do głównego budynku z recepcją.

Aż mi się dłonie spociły, tak mocno trzymam kciuki, żeby się tu znalazło dla nas miejsce.

Są wolne pokoje, super!!!!

Od razu robie rezerwację, bardzo sie cieszę, że już wkrótce tu będziemy.

Teraz pora na obejrzenie włości hotelowych.

Dwupiętrowy budynek jest niezbyt ciekawy, natomiast otoczenie przepiękne.

W ogromnym parko – ogrodzie rosną wspaniałe rośliny. Hotel położony jest na stromym klifie, a więc widoki ma niesamowite!!!!

W zbocze góry wkomponowany jest basen, a tuż obok znajduje się taras restauracji.

W dół zejście na prywatną plażę, ale że ja tu chwilowo obca to się nie pcham....ale popatrzeć przecież można.

Pije na tarasie coś zimnego i już mnie nosi by przebadać okolicę.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap