Spacer z Lwami - Wycieczka od Rainbow - Relacja

39 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Gienek
Obrazek użytkownika Gienek
Offline
Ostatnio: 3 dni 3 godziny temu
Rejestracja: 06 mar 2014
Spacer z Lwami - Wycieczka od Rainbow - Relacja

Po kolejnym pracowitym roku, przyszedł znów czas na odpoczynek. Pomimo iż obiecałem na tym forum, w zeszłym roku, nie udało mi się napisać relacji z podróży do Wysp Zielonego Przylądka. Zastanawialiśmy się z żoną nad różnymi kierunkami, lecz nasz wybór padł na zachodnią Afrykę a dokładniej na Gambię i Senegal. Swoje przygotowania zaczęliśmy od sprawdzenia jakie zagrożenia zdrowotne mogą czekać w tym regionie świata. Okazało się, że poza zestawem szczepień typowych dla podróżnika (polio, błonica, tężec, dur brzuszny, wścieklizna, WZW-A, WZW-B, żółta febra) potrzebna będzie jeszcze profilaktyka anty malaryczna. Zagrożenie malarią w Senegalu i Gambii jest bardzo duże. Według map WHO, patrz poniżej, na 100 tysięcy osób nie stosujących żadnej profilaktyki antymalarycznej od 10 tyś do 25 tyś, zachoruje na malarię. Czyli od 10% do 25% może przywieźć niespodziankę z wakacji.

Zagrozenie malaria

Po zaopatrzeniu się w niezbędne medykamenty ruszyliśmy w podróż. 22 lutego nasz samolot wystartował z lotniska Chopina w Warszawie i tak zaczęliśmy naszą kolejną przygodę na czarnym lądzie. Trasę którędy leciał samolot, można zobaczyć klikając w poniższy link

Link z trasą lotu do Gambii

Lot trwał około 7 i pół godziny. Gdy wylądowaliśmy na lotnisku w Bandżul, była już ciemna noc. Po wyjściu z samolotu przywitał nas przyjemnie ciepły wieczór. Odetchnąłem pełną piersią i pomyślałem, że to będą fajne wakacje. Jak się później okazało miałem rację.

Choć wszędzie jest napisane, że lotnisko znajduje się w Bandżul, to w rzeczywistości oddalone jest ono od stolicy Gambii o kilkanaście kilometrów i znajduje się w miejscu które możemy zobaczyć pod poniższym linkiem

lotnisko Bandżul i klik

Teraz napiszę kilka słów o tym czego się spodziewać w tamtym regionie świata. Tutaj nie znajdziemy pięknych miast, okazałych zabytków i pięknie wysprzątanych ulic. Wszędzie walają się śmieci a na bazarach zwyczajnie śmierdzi. W życiu ludzi z tego regionu świata, brak jest jakiegokolwiek porządku i zorganizowania. Nie ma rozkładu jazdy autobusów, hotele są niedosprzątane, a większość miejscowych, stara się Ciebie drogi podróżniku naciągnąć i oszukać. Jeśli ktoś szuka przepychu i luksusu to powinien wybrać sobie inny region świata na wakacje. Na szczęście jadąc tam wiedziałem czego mogę się spodziewać i nie byłem zaskoczony walającymi się foliowymi torebkami na poboczu drogi. Dla mnie najważniejsze było to, że w tym kraju jest bezpiecznie. Z samego rana, gdy na ulicach nie było ani jednego białego, mogliśmy pójść z żoną na bazar, wtopić się w tłum lokalnych sprzedających i kupujących, poczuć klimat czarnej Afryki bez obawy, że za chwilę ktoś zerwie nam z głowy okulary przeciwsłoneczne, ale dość o tym bo zaczynam na samym początku opisywać końcówkę wycieczki.

Pierwszym hotelem w którym zamieszkaliśmy po przybyciu do Gambii był Sand Beach Resort w miejscowości Kotu i znajdował się on

w tym miejscu - klik

Z lotniska do hotelu jechaliśmy

tą trasą - klik

Był to chyba najgorszy hotel z najgorszym jedzeniem podczas całej wycieczki. Szefem kuchni był Włoch i otrzymywaliśmy tam włoskie jedzenie. Moim zdaniem Rainbow powinien zmienić ten hotel na trochę lepszy. Mieszkaliśmy w murowanych bungalowach. Hotel był położony blisko plaży a w około było mnóstwo lokalnych sklepików.

.

 

.

Pierwszy dzień po przyjeździe był przeznaczony na odpoczynek. Każdy miał czas aby pozwiedzać okolicę, wymienić euro lub dolary na dalasi (około 55 dalasi = 1 EURO) oraz można było skorzystać z orzeźwiających kąpieli w Atlantyku lub hotelowym basenie. Kolejnego dnia ruszaliśmy „na podbój czarnego lądu” o czym napiszę w kolejnej części mojej relacji. Dajcie znać czy widać zdjęcia hotelu bo nigdy nie korzystałem jeszcze z tego hostingu.

CDN...

PS. Możecie też przeczytać moje poprzednie relacje:

  1. Pielgrzymka do Ziemi Świętej
  2. Tajlandia
  3. Egipt
  4. Kenia
  5. Sri Lanka

Podróżnik

wiktor
Obrazek użytkownika wiktor
Offline
Ostatnio: 7 godzin 23 minuty temu
Rejestracja: 03 mar 2016

Witanko

chetnie poczytam , ja zdjęcia nie widzę ani jednego, tylko mapę o malarii

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Online
Ostatnio: 1 godzina 11 minut temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Też nie widzę zdjęć.

basia35

Gienek
Obrazek użytkownika Gienek
Offline
Ostatnio: 3 dni 3 godziny temu
Rejestracja: 06 mar 2014

A teraz widać zdjęcia? Wróciłem do starego hostingu.

Podróżnik

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Online
Ostatnio: 1 godzina 11 minut temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Teraz widzęBiggrin

basia35

umilka
Obrazek użytkownika umilka
Offline
Ostatnio: 6 godzin 54 minuty temu
Rejestracja: 23 lis 2014

Ja też widzę i chętnie dołączam Yes 3

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 31 minut 53 sekundy temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...i ja czytam z zainteresowaniem !!! : )

"malaryczna mapa" jest trochę..."zdezaktualizowana"...Kenia i Tanzania nie są juz "tak bardzo malaryczne" jak 14-ście lat temu ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 12 godzin 48 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Hej Gienek miło cie znowu słyszeć Yahoo

Ciekawa jestem twoich wrażeń z tej część Afryki  ! Ile było osób i kto był pliotem?

Ja byłam na podobnej wycieczce z R. po Gambii, choc głównnie  to był Senegal .Wycieczka była bardzo ciekawa, choc właśnie baza noclegowa nie była najmocniejszym punktem programu he he . Jak chcesz sobie porównać program czy wrażenia to zapraszam do moich wspomnien ( spacer z lwami też był )

http://www.trip4cheap.pl/forum/relacje-pozostale-kraje-z-afryki/blizej-ludzi-w-zgodzie-z-natura-czyli-senegal-i-troche-gambii

aha a czy lot był bezpośredni ? bo tak niby wynika z tej mapki i czasu lotu . Pytam sie, bo ja niestety mialam stop techniczny w Maladze

No trip no life

Gienek
Obrazek użytkownika Gienek
Offline
Ostatnio: 3 dni 3 godziny temu
Rejestracja: 06 mar 2014

Dzień trzeci.

Zaczęliśmy ten dzień od zwiedzania stolicy Gambii Bandżul. Jako pierwszy punkt programu odwiedziliśmy łuk triumfalny na głównej drodze w Bandżul. Został on wybudowany przez poprzedniego prezydenta Gambii Yahya Jammeha. Poprzedni prezydent Gambii był oskarżany o wielokrotne łamanie praw człowieka i ograniczanie swobód obywatelskich. W końcu w 2017r przegrał on wybory z Adamem Barrow. Jammeh nie chciał ustąpić ze stanowiska prezydenta po przegranych wyborach. Dopiero interwencja wojsk państw zewnętrznych spowodowała, że ustąpił on ze stanowiska prezydenta i wyjechał z kraju wraz z rodziną. Obecnie coraz większa część społeczeństwa nie jest zadowolona z rządów nowego prezydenta i pojawia się coraz więcej głosów, że za rządów Yahya Jammeha było lepiej. Skąd my to znamy Wink

Łuk triumfalny jest to 35 metrowa konstrukcja z które rozciąga się wspaniały widok na stolicę Gambii.

.

 .

W budowli znajduje się winda, lecz afrykańskim zwyczajem, wszystko co nie jest absolutnie potrzebne, musi być zepsute i nikt się nie śpieszy aby to naprawić. Czyli winda jest lecz nie działa i prawdopodobnie nigdy nie będzie działać. Wink

Po kilku minutowej wspinaczce po krętych schodach, dotarliśmy do punktu widokowego z którego rozpościerał się wspaniały widok na Bandżul.

.

.

.

Z czubka łuku rozciągał się wspaniały widok na architekturę czarnej Afryki a w oddali było słychać nawoływanie Muezzina z czubka widocznego w oddali minaretu, nawołującego wiernych do modlitwy. Wszystko to nadawało smaczek egzotyki niespotykany w Europie. W środku łuku triumfalnego można trochę poczytać o historii Gambii.

Kolejnym punktem programu było zwiedzanie Abert Marketu. Zwiedzanie tego ogromnego bazaru wraz z naszym przewodnikiem Panem Markiem nie przypadło mi do gustu i raczej odniosłem negatywne wrażenie. Dopiero w drugiej części wycieczki, podczas tygodniowego odpoczynku w hotelu Laico Atlantic i prawie codziennych samodzielnych wycieczek na to targowisko typowe dla czarnej Afryki, poczułem ten klimat i przyjemność chodzenia pomiędzy stoiskami z różnego rodzaju lokalnymi wyrobami lub pamiątkami, ale o tym napiszę dopiero pod koniec relacji.

 .

.

Po około godzinnym pobycie na Albert Market ruszyliśmy w kierunku Makasutu. Makasutu jest to stworzony w 1992r, przez dwóch anglików James’a i Lawrence’a, park przeznaczony dla turystów. Występuje tu aż pięć ekosystemów: las galeriowy, las palmowy, sawanna, mangowce oraz bagna porośnięte namorzynami. Oczywiście nie ma tu krokodyli, przynajmniej my nie spotkaliśmy żadnego.

.

.

.

.

.

.

Spacerowaliśmy, uczyliśmy się wspinać na palmę, podziwialiśmy wszędobylskie termitiery które osiągały ponad dwumetrową wysokość. Potem pływaliśmy łódką po namorzynowych zaroślach. Zewsząd (w przerwach głośnych rozmów turystów) dało się usłyszeć pokrzykiwania egzotycznych ptaków. Gdy zakończyliśmy pływanie i spacerowanie to chętni mogli zapytać się o swoją przyszłość lokalnego szamana i lekarza w jednym nazywanego marabutem. Po tej wyczerpującej wycieczce czekał nas obiadek w restauracji w której poza turystami, żywiły się też miejscowe pawiany.

.

.

.

We wczesnych godzinach popołudniowych wróciliśmy do naszego hotelu Sand Beach Resort. Kolejnego dnia znów mieliśmy wyruszyć na „podbój” Afryki.

CDN...

 

Podróżnik

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 9 godzin 29 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Super, zaczynam z Tobą twoją podróż Smile

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Offline
Ostatnio: 3 godziny 26 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Fajnie, że  opisujesz tę wycieczkę bo mam na nią ochotę już od jakiegoś czasu Biggrin Czekam więc na cd.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap