...

 


 


„W orientalny deseń” – część III - Wietnam.

78 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 44 minuty 50 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Następnie jedziemy do Muzeum Wojny. Zgromadzone SA różne eksponaty i wiele zdjęć obrazujących wojnę wietnamską i jej skutki.  Pokazano sposoby tortur, skutki działania środków chemicznych którym Amerykańskie wojsko użyło w latach 1962-1971 do zniszczenia lasów i upraw, aby by pozbawić komunistycznych partyzantów Wietkongu schronienia i żywności.

Jednym z najbardziej szkodliwych był czynnik pomarańczowy - "Agent Orange” – bardzo nazwany tak od oznaczeń na beczkach, w których był dostarczany. Od dzialania tego środka zmarło wiele ludzi, część z nich ma zdeformowane cialo, na skutrek zmian genetycznych rodziły się zdeformowane i upośledzone dzieci.

Wszystko jest bardzo poruszające. Wojna wietnamska widziana oczami Wietnamczyków, a nie bohaterskiej armii amerykańskiej.

Przed muzeum sprzęt wojskowy.

 

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 44 minuty 50 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Idziemy zwiedzać ekspozycje w budynku.

 Przykłady tortur...

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 15 godzin 22 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

bardzo ciekawe to muzeum, właśnie dlatego że pokazane od strony wietnamskiej..

No trip no life

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 44 minuty 50 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Nelciu, na pewno zobaczyliśmy wojnę od innej strony, przerażającej i wyniszczającej okrutnie miejscową ludność.

Po zwiedzaniu jedziemy do centrum. Rzut oka na wieżowce.

 

Obiad mamy w restauracji Palace hotel Saigon. Hotel i restauracja b. eleganckie . Dużo ciekawych potraw, kończymy smacznymi lodami. W Wietnamie standard hotelu i posiłków zdecydowanie był na najwyższym poziomie.

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 44 minuty 50 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Następnie udajemy się na lotnisko skąd udajemy się do Bangkoku. Tym razem lądujemy na starszym i mniejszym lotnisku Don Muang, które do czasu wybudowania lotniska  Suvarnabhumi było największym w Tajlandii.

Gdy opuszczamy Bangkok powoli  zapada zmrok.

   Udajemy się na zachodni brzeg zatoki Tajlandzkiej na trzydniowy odpoczynek. Większość do Hua-Hin do podstawowego hotelu. Po drodze krotki postój na dużym parkingu , na którym pożywiamy się zupą z pierożkami na lokalnym straganie. Pyszne i tanie.

A my na dalszą część relacji udajemy się części dotyczącej Tajlandii – czwartej części wycieczki.

 

wiktor
Obrazek użytkownika wiktor
Offline
Ostatnio: 20 godzin 31 minut temu
Rejestracja: 03 mar 2016

Ciekawa całkiem wycieczka. Można sporo zobaczyć z kilku krajów. Czy przeloty miedzy państwami były w cenie  ?

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 44 minuty 50 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Tak, przeloty w cenie. Wycieczka ciekawa. Wprawdzie każdego kraju zaledwie trochę, ale można sobie trochę przybliżyć wyobrażenie o każdym kraju, czyli wiedzieć więcej niż gdzie jest punkcik na mapie i trochę fotek. To co zobaczy się na własne oczy dłużej zostaje w głowie. Wprawdzie w Tajlandii nie zobaczyliśmy rajskich plaż – ale wszystkiego się nie da.  Zapraszam na pobyt w Hua-Hin – może popołudniu uda mi się wrzucić trochę fotek.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap