W dalekiej Persji, cudnej krainie.

76 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Jorguś
Obrazek użytkownika Jorguś
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 6 godzin temu
Rejestracja: 13 wrz 2013

Dana_N - pięknie i widać !!!

Jorguś

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 49 minut 48 sekund temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...widzę i ja,meczet powalający wewnątrz !!!!!

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Offline
Ostatnio: 2 dni 23 godziny temu
Rejestracja: 07 paź 2013

Jorguś, Radek Smile

Dzięki za informację...jak miło,że czytacie. W takim razie pisze dalej.

Do Dowlat Abad Garden dotarliśmy późnym popołudniem już nieco zmęczeni. W tym miejscu znajduje się najwyższy badgir, o wysokości 33 m.

Ogród w sumie nie różnił się od innych ogrodów, ale mieliśmy tam okazję poobserwować i pofotografować ludzi.

Miejsce jest lubiane i chętnie odwiedzane przez mieszkańców Yazd.

Jak w wielu innych miejscach słyszeliśmy "welcome to Iran", wiele osób prosiło, żeby im zrobić zdjęcia, inni o chwilę rozmowy.

I taka uroczą modelkę miałam Smile

Uppppssss....

Mama złapała w locie Biggrin

Zaciekawiła nas studnia w ogrodzie.

Woda w tej studni filtrowana, zdatna do picia, darmowa. Wystarczy z pojemnika wyciągnąć słomkę, umieścić ja w uchwycie na spężynowym kablu, nacisnąć guzik i gotowe.

Można pić do woli.

Wracaliśmy spacerkiem do hotelu, zaglądając do sklepów i chłonąc atmosferę najbardziej dla mnie irańskiego miasta.

Sklep z tkaninami

Pisanki całkiem podobne do naszych, ale tam przygotowywane z okazji nowego roku.

Sklep dla puszystych Smile

Bo jak nie stać się puszystym, jak w co drugim sklepie słodkosci...

A cukier w Iranie...to zupełnie oddzielny temat.

Mają przeróżny.

Ogóln zasada podczas picia herbaty w Iranie jest taka, ze nie wrzuca się cukru do szklanki, tylko bierze się kawałek cukru do ust...i popija się gorzka herbatą.

A rodzajów cukru mają mnóstwo, również znany nam kryształ, czy cukier w kostkach...ale to raczej dla gości.

Dla mnie najlepszy był karmelowy, to te pomarańczowe krążki...i jak na co dzień nie piję herbaty, tak w Iranie piłam, bo nie wypadało wyjadać samego cukru z cukiernicy.

Albo taki, z pistacjami...

Te dwa ostatnie rodzaje występują tylko w prowincji Isfahanu. Nigdzie indziej ich nie widziałam.

Przed wyjazdem do Iranu czytałam, że na drzwiach wejściowych sa tam dwie kołatki. Jedna używana wtedy, kiedy gościem jest mężczyzna, druga, wtedy, kiedy kobieta.

W świecie islamu było to bardzo ważne. Kołatki wydają różne dźwięki, więc domownicy wiedzieli jakiej płci jest gośc i kto może otworzyć drzwi. Niedopuszczalne jest przecież, żeby pani  domu bez hidżabu otworzyła drzwi mężczyźnie.

Takie drzwi widzieliśmy tylko w Yazd. To już przeżytek. Dzisiaj już się buduje inaczej.

Iran to nie jest trzeci świat...dzisiaj tam mają wideofony... Biggrin

Na ostatnią kolację w Yazd poszliśmy do naszej ulubionej restauracji. Tym razem Tomek postanowił spróbować tradycyjną irańską potrawę, dizi.

Jest to rodzaj gulaszu, przygotowywany zwykle z jagnięciny, (może być również z wołowiny) z dodatkiem pomidorów, ziemniaków, fasoli i tłuszczu.

Danie jakie dostał Tomek wyglądało apetycznie...ale żadne z nas nie miało pojęcia jak to się je. Irańczyk siedzący obok, widząc nasze zakłopotanie, natychmiast ruszył z pomoca i pokazał co trzeba zrobić. Otoż tak...pojemnik w którym jest gulasz jest bardzo gorący. Należy go wziąć przez chleb i odlać do miski większosc sosu. Następnie wdrobic do niego część chleba.To stanowi coś w rodzaju zupy, w naszym pojęciu. To, co pozostało w naczyniu ugniata się załączonym tłuczkiem na gęstą papkę, którą się je z pozostałym chlebem.

Tomek mówił, że pyszne. Smile

Po powrocie do hotelu poprosiliśmy obsługę o zarezerwowanie nam biletów na jutrzejszy autobus do Isfahanu Cena 260 000 riali +5%  prowizji dla hotelu.

Nazajutrz, taksówką za 100 000 riali pojechaliśmy na dworzec. Całkiem ładny, duży, czysty...

Przed nami kolejne piękne miasto Isfahan i nowe doświadczenie. Po raz pierwszy będziemy korzystać z couchsurfingu, czyli będziemy mieszkać w prywatnym domu z irańską rodziną, nie w hotelu.

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 3 godziny 53 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Dana, meczet rzeczywiście zjawiskowy. Spodobały mi sie też dywany, piękne ! na pewno bym coś sobie wybrała do chałupy

Ciekawe z tymi koładkami co piszesz Crazy nie wiedziałam ,że ma znaczenie po której stronie koładkę się użyje

Jeśli chodzi o jogurt to pamietam ,że podobny chyba smakowo jest turecki arjan, tyle że bez mięty

No trip no life

Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Offline
Ostatnio: 2 dni 23 godziny temu
Rejestracja: 07 paź 2013

Nelcia, dywany perskie, choć nie latające,  Blum 3  są bardzo wysokiej jakości. Z pewnością miałabyś z czego wybierać.

A co do dough, to rzeczywiście, napój podobny do arjan. Tomek też tak mówił. A ja nie mam porównania...bo ja jeszcze nie byłam w Turcji... Nie wiem jak to się stało :D, ale ciągle gdzieś indziej muszę jechać Biggrin

Strony

Wyszukaj w trip4cheap