Maroko - Magiczne Południe

84 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 17 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Quarzazar to takie marokańskie Hollywood, gdzie znajduje się studio filmowe Atlas, w którym kręcone były najbardziej kasowe filmy jak np "Gladiator", czy Kleopatra. 

Kasba Taurirt jest pięknie odrestaurowanym zamczyskiem i bardzo dobrze wypada na tle innych arabskich zamków, które można zobaczyć w Maroku. Warownia powstała w XVIII w i należała do możnowładców Glaouich. Znajdowała się niegdyś na krzyżowaniu dróg karawan handlowych, które były na afrykańskim rynku w tym czasie, więc było to miejsce gdzie pobierano opłaty i podatki w zamian za ochronę karawan. 

Cała kasba została zbudowana z gliny zmieszanej ze słomą, czerwone glinine mury warowni mają misterne koronkowe zdobienia. Pałacowe pokoje są rozmieszczone na kilku piętrach w okół wewnętrznego dziedzińca. Apartamenty wyróżniają się dobrze zachowanymi sztukateriami i malowanymi drewnianymi stropami wykonane z drewna cedrowego. 

Małe okienkaz finezyjnymi kratami w oknach, przez które wpada światło słoneczne dodają wnętrzu piękna. Przed wejściem do środka stoi armata z gwintowaną lufą to dzięki niej, władca  miał przewagę nad wszystkimi wrogami. Wacko

Posiadając tak potężną broń, mógł kruszyć mury warowni wszystkich swoich wrogów. Metalowe kule z łatwością przebijały gliniane ściany obwarowań.

Dziś ta sama armata robi za atrakcję turystyczną przy której turyści robią sobie zdjęcia.  Friends W pałacu mieści się około trzystu pokoi w tym sala recepcyjna, modlitewna, pomieszczenia haremu, kuchnia, jadalnia pałacowa oraz szereg uliczek i bram.

I my sobie później pójdziemy oglądnąć jak ludzie żyją w takich kasbach. 

Następnie idziemy do dzielnicy tam gdzie czas zatrzymał jakieś 100 lat temu. 

Podobno część budynków nie ma tu bieżącej wody, ani kanalizacji, natomiast jest podciągnięty prąd. Uliczki są wąskie, budynki się rozsypują, aż strach 

pomyśleć, że mieszkają w nich ludzie. Mijamy wodociąg wystawiony na małym dziedzińcu. Napotykamy kobiety, które robią pranie. Chowają się na nasz widok i nie życzą sobie aby robić im zdjęcia. 

Dzieci błąkają się jakby były bezpańskie, starsze pilnuje młodsze, są brudne, ale być może przez to szczęśliwe. Rozdajemy im cukierki, lizaki i długopisy. Cieszą się ze wszystkiego co się im tylko wręczy. 

Kończąc zwiedzanie dostajemy pół godz. wolnego czasu, dlatego wykorzystujemy go na zwiedzanie muzeum filmu, które znajduje się na przeciwko kasby Taourirt.

Wejście kosztuje 30 dirhamów, ale w związku z tym, że jest tu nas większa grupka targujemy się na 15 DH. Okazuje się, że mają tu rekwizyty i scenografie do róznych filmów kręconych na tutejszym rejonie.

Zwiedzamy muzeum w bardzo szybkim tempie, gdyż zostało nam już zaledwie 20 minut. Są tu jaskinie, lochy, sale królewskie z tronami, stajnie i wszystko to co moż posłużyć by nakręcić film na podstawie biblii.

Kończąc na szybko nasze zwiedzanie wchodzimy do wielkiego pomieszczenia w którym stoją eksponaty, służące kiedyś do montowania i kręcenia filmów. Stare kamery, stoły montażowe, miksery dźwięku i przeróżne inne urządzenia. Można było poczuć się przez chwilę jak prawdziwy kamerzysta. 

Po wolnym czasie, ruszamy w stronę miejscowości Agdz. Zatrzymujemy się jeszcze przy Atlas Film Corporation Studios to drugie miejsce jakie polecamy zobaczyć. 

Niestety czas nam nie pozwala na zwiedzanie wewnątrz tego miejsca, a szkoda bo być tutaj i nie wejść do środka, to tak jak mieć ciastko i patrzeć na nie przez szybę. Wacko

Studio to zostało zbudowane w 1985 r. Wabikiem na turystów są dekoracje i scenografie z kręconych tutaj filmów.

Dlatego bardzo żałuję, że nie weszłam do środka.  Beee

Jest tam np. pałac Kleopatry z filmu "Asterix i Obelix" , "Misja Kleopatra" , Świątynia tybetańska z filmu "Kundun" oraz Świątynia z Luksoru z wszystkimi detalami dostosowana do potrzeb produkcji o Asteriksie. 

Są tu również dekoracje (mury miasta) wykorzystane w "Królestwie Niebieskim" oraz odegrano tu również kilka scen do filmu "Gladiator" czy też "Helikopter w ogniu". Yes

Przemysł filmowy odgrywa tutaj bardzo ważną rolę w życiu tego regionu. O lokalizacji studia odegrały piękne krajobrazy, doskonałe światło i co najważniejsze tani lokalny rynek pracy.

Koszt produkcji filmu jest prawie 40 razy mniejszy, niż w USA lub nawet samej Europie.  Shok

Jednym z pierwszych filmów który został tutaj nakręcony zaraz po wybudowaniu studia był film "Lawrence a z Arabii", "Klejnot Nilu" i "Pod osłoną nieba"

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 17 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Ruszamy w dalszą drogę w kierunku miejscowości Agdz, przez Wąwóz rzeki Draa a właściwie przez rozległą Dolinę w pustynnej scenerii. Na rozwidleniu rzek Draa i Dades leżą góry Jbel Sarhro. 

Rzeka Draa inaczej Wadi Dara, to jedna z najdłuższych rzek w Maroku, o długości 1150 kilometrów. Jej źródła mieszczą się w Atlasie Wysokim, następnie zasilą oazy Agdz i Mahmid, a w końcu uchodzą do Oceanu Atlantyckiego. Częściowo przebiegają również na granicy z Algierią.

W dolnym biegu wysychającej okresowo rzeki Draa zaczyna się hammada czyli bezkresna kamienista pustynia. *mega_shok*.

 Krajobraz Jbel Sarhro jest iście księżycowy, tworzą go czarne, powulkaniczne grzbiety, gdzieniegdzie sterczą ostańce skalne. Są też głębokie kaniony i pięknie zbudowane przez naturę góry stołowe. Najwyższy szczyt Amalu n-Mannsour, wznosi się na wysokość 2712 m n.p.m. To jedna z najbardziej wrogich człowiekowi pustyń świata. Stop

Zapewne nie wiecie, ale powierzchnia takich czarnych skał może nagrzewać się nawet do 70 stopni C.

Na początku drogi wjeżdżamy stromymi serpentynami na przełęcz o nazwie Tizi n'Tinififft. Zatrzymujemy się, a nasze aparaty fotograficzne uwieczniają ten surowy krajobraz.

Niestety pogoda z lekka nie dopisuje, więc zdjęcia nie oddadzą tego klimatu. 

Zjeżdżając pomału w dół krajobraz robi się już bardziej łagodny. Pojawiają się diuny czyli wydmy oraz rajskie oazy z kasbami w których mieszkają Berberowie. 

 

megi zakopane

Hapol
Obrazek użytkownika Hapol
Offline
Ostatnio: 3 lata 6 miesięcy temu
Rejestracja: 01 sie 2014

Megi....coroz bardzij mie nakręcosz na Maroko Mamba chyba jakoś objazdóóóófffka wpisza na lista *good2*

"Nadzieja to największe skur......two jakie wyszło z puszki Pandory"....

Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Offline
Ostatnio: 13 godzin 15 minut temu
Rejestracja: 07 paź 2013

Megizak, jestem tu i nadrobiłam zaległości w czytaniu. Tak, to jest to, co lubię... muszę tam pojechac wkrótce Smile

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 17 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Dojeżdżamy do małej miejscowości Agdz, położonej na wysokości 937 m n.p.m u podnóża góry Jbel Kissane 1531 m n.p.m. przypominającej naczynie tagine, w którym podają marokańskie potrawy.  Agdz w języku berberskim oznacza "miejsce odpoczynku". Lazy

Kiedyś był to punkt przystankowy karawan na trasie z Marakeszu przez Zagorę do Timbuktu, ale to już przeszłość. Punktem centralnym jest Grande Place, na którym w czwartki odbywa się targ, ale na dobrą sprawę to całe Agdz jest jednym wielkim targowiskiem i handluje się tutaj gdzie się da i czym się da. Miasto nie jest wielkie, liczy sobie zaledwie 10 tysięcy mieszkańców, i jest zamieszkałe prawie wyłącznie przez Berberów, Arabów tutaj jest bardzo mało.

Kiedyś była tu bardzo liczna społeczność żydowska ale po 1945 prawie wszyscy wyemigrowali do Izraela.

W ramach wolnego czasu jako jedyna postanawiam wejść na szczyt góry, na której rozciągają się stare ruiny kasby. Przez otwór w murze wchodzę na dziedziniec i stwierdzam, że w pewnym sensie, jednak te ruiny są zamieszkałe.  Przechodzę przez dziedziniec na drugą stronę, a moim oczom ukazuję się piękny widok ze szczytem w tle góry Jbel Kissane. U jego podnóża roztacza się piękna oaza palmowa i zabudowania. Z góry równie pięknie przedstawiało się całe miasteczko Agdz z główną jego ulicą.

Wracając udaję się jeszcze na świeży sok z pomarańczy, który ochładza moje rozgrzane ciało. Drinks Przypatruję się w między czasie dzieciom, które nawzajem się sobą opiekują. Starsze dzieci generalnie opiekują się młodszymi. 

 Wyjeżdżając z Agdz droga ciągnie się już dalej przez rozległe gaje palmy daktylowej, rolniczej doliny Draa.  

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 17 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Dalszą podróż kontynuujemy w kierunku Zagory. Przy wyjeździe z Agdz oczom ukazują się rozległe gaje palmowe, kazby, a na północ góry Jbel Sarhro I Jbel Bou Zeroual. Po drodze mijamy wiele małych wiosek między innymi Tamnougalt, której zabudowania w kolorze ochry kontrastują z zielenią palm. 

Zatrzymujemy się na drodze aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, bo jest to najlepiej skrywany skarb Maroka. To VI wieczna, ufortyfikowana wioska i jedna z najstarszych budowli tego typu w Maroku. We wnętrzu są pozostałości mediny, dzielnicy żydowskiej mellah oraz liczne rzeźbienia i malowidła.

Dalsza droga do Zagory prowadzi niezmiennie wśród palm daktylowych i licznych kazb. Największą z nich jest odrestaurowana Oulad Atmane i tutaj się zatrzymujemy, aby ją zwiedzić.

Po kazbie oprowadza nas przewodnik, bardzo pogodny człowiek, uśmiechnięty i zadowolony z naszej wizyty. Widać, że co rusz zatrzymują się tutaj turyści, bo dzieci doskonale są przygotowane do handlu daktylami.  *good2* 

Kazba została zbudowana w XVIII wieku, ale od 2008 roku pełni funkcję małego muzeum, restauracji i hotelu. Jej arabska nazwa oznacza "dzieci Osmana" potomka Mahometa.

Pałac jest otoczony murem z narożnymi wieżami, wewnątrz ma wiele dziedzińców. 

Zostajemy najpierw oprowadzeni po ogrodach, gdzie uprawiane są zioła i rośnie mnóstwo drzew palmowych, z których sam Hasan zrywa nam daktyle, wspinając się po palmie, niczym małpa. Każdy z osobna dostaje ten słodki smakołyk. Yahoo

Następnie udajemy się na samo zwiedzanie kazby, która ma wiele tarasów z których roztaczają się piękne widoki na gaj palmowy i część mieszkalną. W drodze powrotnej, ponownie dołapują nas dzieci u których zakupujemy suszone daktyle. 

Poznajemy też dzieci samego przewodnika, piękny mały chłopczyk wywarł na mnie ogromne wrażenie. Ach te jego oczy Shok

W drodze do Zagury mijamy takie o to widoczki, to cmentarz z małymi kopczykami stworzony z kamieni. 

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 17 godzin 45 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Po drodze jadąc do Zagory zatrzymujemy się przy warowni Tissergate. Ksar pięknie widać z drogi, za którym rozpościera się piękny gaj palmowy.

Jest tu mała zatoczka przy której zatrzymują się wszyscy turyści. I właśnie zatrzymała się niewielka grupka motocyklistów z Francji. Oczywiście dostałam natychmiastowego zrywu, i uwieczniłam swoje zadowolenie na zdjęciu. 

Ksar ten pochodzi z XVI w. i znajduje się ok 8 km przed Zagorą. Obronny charakter ksaru wynika z jego konstrukcji. Jest otoczony murem wysokim na 5 metrów i posiada 13 wież obronnych.

Zabudowa jest tutaj tak zwarta, że uliczki przypominają zamknięte korytarze, w których można schronić się przed spiekotą i burzami piaskowymi. W sercu miasteczka znajduje się interesujące Muzeum Sztuki Tradycyjnej Doliny Draa. W kilku salach zgromadzono tradycyjne stroje i biżuterię, a także narzędzia rolnicze. 

Niektóre choć prymitywne, są używane do dziś, Good szczególnie radła i sochy, czyli drewniane pługi. Można tu też zobaczyć studnie typu noria. 

 

Dojeżdżamy do Zagory, której symbolem jest oryginalny drogowskaz z napisem "Tombouctou 52 jours" (Timbuktu 52 dni) - tyle zajmowała podróż na wielbłądzie do, średniowiecznego ośrodka kupieckiego w Mali.  Kończył się tu i zaczynał szlak wielkich karawan solnych. Przewożono tędy sól, złoto, heban i prowadzono niewolników.

Obecnie jest to najczęściej fotografowany obiekt Zagory. Yess

W Zagorze żyje obecnie wielu młodych Nomadów, których ojcowie wędrowali w karawanach do momentu zamknięcia granic na Saharze. Zamykając granice, odebrano im niemalże cały ich świat, dlatego obecnie zajmują się głównie turystyką, gdyż bardzo dobrze znają pustynię.

Zagora to główny ośrodek administracyjny doliny Draa, odbywają się tutaj cotygodniowe targi w środę i sobotę, można wtedy oglądać kolorowy spektakl, gdzie aktorami są tubylcy z licznych wiosek okalających Zagorę. Jest tu duże zróżnicowanie etniczne, kulturowe, religijne i niemalże zerowa przestępczość. Mieszkańcy czują się tu bardzo bezpiecznie. Wszyscy znają wszystkich.

W Zagorze udajemy się do baśniowego hotelu Palais Asmaa, pomimo, że jesteśmy w najbiedniejszym regionie Maroka, hotel zachwyca marokańskim stylem i bajkową atmosferą. Wspaniały wystrój z elementami regionalnymi, bardzo przestronne wnętrza to poprostu perła pustyni!!! Yahoo

Dostajemy pokój na 4 piętrze, w związku z tym, że winda ciągle jest zajęta przez wywożenie bagaży na piętra, udaję się schodami w górę, pisząc jednocześnie sms.

 I tym sposobem nieopatrznie znajduję się na tarasie hotelu. Widok, który tu zastaję powala mnie z nóg. Dash 3 

Bajka kochani, taras duży rozciąga się na wszystkie strony hotelu. Z jednej strony możemy podziwiać wzgórze Zagora, z drugiej piękne zabudowania a z trzeciej piękny gaj palmowy. 

I powiem Wam, że nawet sama pilotka o tym tarasie niesłyszała. Wieczorkiem udajemy się na kolację podaną przy basenie a potem biesiadujemy do późna w nocy w pokoju hotelowym ze znajomymi.  Drinks

A oto nasz hotel

Na tarasie hoteli Dance 4

Obiadokolacja

Dzień następny, pobudka o 6 rano, kąpiel, śniadanie i wyjazd z Zagory w kierunku gór Jbel Saghro. Przed wyjazdem o wschodzie słońca uderzam raz jeszcze na taras, aby zrobić zdjęcia.

Widok równie jest piękny.

Opuszczając hotel, zainteresowały mnie samochody bugi (chyba) stojące na parkingu przed hotelem. Już się w nim widziałam jeżdżącą po tych bezdrożach Biggrin

megi zakopane

Antenka
Obrazek użytkownika Antenka
Offline
Ostatnio: 10 miesięcy 6 dni temu
Rejestracja: 23 paź 2013

Megi-super Good Piękne krajobrazy Smile

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 7 minut 49 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Megi, fajny ten hotelik,  mocno klimatyczny Wacko no i przepieknie polozony !! widoczki z tarasu pierwsza klasa Good

No trip no life

momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 1 rok 5 miesięcy temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Hotel w Zagorze - cudooo...:) 

Trochę się obraziłam na Marako po grudniowym pobycie - gdzie lało non stop i powodzie udupiły nas w Marrakeszu....:( ale widzę, ze jednak muszę kiedyś wrócić po raz trzeci...:) 

Strony

Wyszukaj w trip4cheap