Maroko - Magiczne Południe

85 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 20 godzin 46 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Magda Kajzer :

A jak mają się kwestie bezpieczeńśtwa w tamtych stronach?

Witaj

Jest taki spokój, że aż dziwię się, że tylu marokańczyków ucieka do Europy zamiast wrócić do swojego kraju. Na północy nie mają źle, wiadomo na południu czas się zatrzymał, ale ludzie jakoś żyją i są szczęsliwi. Przynajmniej tak ich odebrałam. 

Dlatego jak najbardziej polecam. Wink

megi zakopane

momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 1 rok 2 miesiące temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Oj znów zatęskniłam za Marokiem.....ma swój urok i czar....:)

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 20 godzin 46 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Jedziemy dalej w stronę Quarzazar przez Taliouine. Mijamy region w którym najbardziej rosną drzewa argonowe. Drzewo arganowe (argania spinosa) zwane również „drzewem żelaznym“ jest jednym z najstarszych drzew na świecie. Żyje i owocuje średnio 150-200 lat.

Doskonale znosi temperaturę od 0 do 50 stopni Celsjusza i może przetrwać długotrwałą suszę.

Jeszcze taka ciekawostka Wink

Drzewo argonowe owocuje co drugi rok w lipcu, czasami przez długotrwałe susze robi sobie przerwy w owocowaniu.

I co najważniejsze, Maroko jest jedynym krajem gdzie to drzewo przyjęło się a z owoców dokładnie z orzecha znajdującego pod mięsistą skórką,  produkuje się olej arganowy zwany też „płynnym złotem Maroka”. 

Zakupiłam kilka buteleczek, aby być pięknym i wiecznie młodym Mosking bo dzięki wysokiej zawartości witaminy E pomaga zredukować zmarszczki, poprzez odbudowanie warstwy hydro - lipidowej skóry. Clapping

Olej arganowy jest w swoim składzie i właściwościach absolutnie wyjątkowy, szczególnie kiedy jest tłoczony metoda ręczną (na zimno). W 1998 roku UNESCO zaliczyło obszar na którym rośnie argana jak i samo drzewo arganowe do rezerwatów BIOSFERY Naszego Globu.

Po drodze mijamy Taliouine, to miejscowość, która uchodzi za stolicę szafranu, czyli jednej z najdroższych przypraw na świecie. 

Wiecie jak wygląda szafran? To nic innego jak odmiana krokusa. Korona kwiatowa krokusa kryje w sobie trzy pręciki, to one stanowią o jego wartości.

Krokus taki występuje na wysokości 650-1200 m n.p.m.  Im wyżej, tym aromatyczny proszek jest lepszy. Krokusy kwitną na przełomie paździetnika i listopada, czyli teraz zaczyna się sezon.

Pręciki zbiera się przez 14-20 dni przed wschodem słońca, za nim kwiaty są zamknięte i nie dobiega do środka światło słoneczne, które wpływa negatywnie na jakość późniejszej przyprawy. 

Do czego się dodaje szafran? hmm chyba nigdy nie używałam, marna ze mnie kucharka Sad zapewne wiecie, że używa się go do potraw mięsnych i rybnych, do barwienia ryżu oraz zup. Ale co najważniejsze uchodzi za sprawdzony afrodyzjak, pozwala wydłużyć akt miłosny. Panowie to coś dla Was Wink Biggrin

Miasteczko oprócz tego jest świetną miejscówką na wypady w góry. stąd np. odchodzi szlak na szczyt wulkanicznego trzytysięcznika Jbel Siroua. Jest malowniczo położone na pustynnych terenach otoczonych granitowymi wzgórzami o czerwonej barwie oraz polami krokusów. 

Kontynuując podróż w wiosce Tnfat zaglądamy do producenta szafranu (możliwość zakupu 1g-40dH).

Zostajemy poczęstowani rozgrzewającą zieloną herbatką z szafranem, zwaną u nich marokańskim szampanem. Drinks

Pomimo, że herbatka jest gorąca daje efekt ochłodzenia. Szafraniarz uwielbia wizyty turystów i z każdym chętnie się fotografuje. Friends

Potem wręcza swój adres i czeka na zdjęcie. Na ścianie miał już kilka w swojej kolekcji. 

Ruszamy w dalszą drogę, po drodze mijamy stację benzynową tzw. widmo, na której kręcono film „Wzgórza mają oczy” Shok

Stacja benzynowa została zbudowana specjalnie na potrzeby filmu. Wyglądała tak autentycznie, że cały czas zatrzymywali się tam ludzie, aby zatankować.

Następnie przejeżdżamy przez góry Antyatlasu. Widoki powalają. 

Antyatlas jest pasmem górskim należącym do południowo-zachodniej części gór Atlasu, rozpościerających się na długości około 600 km.

Najwyższym szczytem jest Imkut osiągający 2531 m n.p.m , no tam mnie jeszcze nie było Biggrin

Na godzinę 20:00 dojeżdżamy do Quarzazar, nocleg mamy w hotelu Riad Salam, całkiem przyjemny hotel z basenem. 

Wieczorem po kolacji postanawiamy jeszcze uderzyć do mediny. 

megi zakopane

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 1 godzina 41 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

coraz ciekawsze i piekniejsze krajobrazy Megi Preved

No trip no life

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 20 godzin 46 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Dzień trzeci

Warzazat to miasto nazywane bramą "wielkiego południa" położone pomiędzy górami Atlasu Wysokiego i Antyatlasu. Jest stolicą marokańskiego filmu, to takie marokańskie hollywood. I właśnie reżyserzy z Hollywood tutaj przyjeżdżają, aby nakręcić filmy bo tak piękne sytuowanie miasta jest niezwykle ciekawe, bo na środku pustyni, po środku niczego, ma idealną nieskażoną cywilizacją scenerię. Shok

W pobliżu Warzazatu znajduje się atrakcyjny dla turystów ksar Ait Bin Haddu. Swoją siedzibę ma tu także znane studio filmowe Atlas Studios, w którym nakręcono wiele superprodukcji, m.in. takie filmy jak Gladiator czy Kleopatra.

Ale po kolei najpierw jedziemy zwiedzić na przedmieściach kasbę Taurirt, która jest symbolem miasta.  

Kasba Taurirt jest pięknie odrestaurowanym zamczyskiem i bardzo dobrze wypada na tle innych arabskich zamków, które można zobaczyć w Maroku. Warownia powstała w XVIII w i należała do możnowładców Glaouich. Znajdowała się niegdyś na krzyżowaniu dróg karawan handlowych, które były na afrykańskim rynku w tym czasie, więc było to miejsce gdzie pobierano opłaty i podatki w zamian za ochronę karawan. 

Cała kasba została zbudowana z gliny zmieszanej ze słomą, czerwone glinine mury warowni mają misterne koronkowe zdobienia. Pałacowe pokoje są rozmieszczone na kilku piętrach w okół wewnętrznego dziedzińca. Apartamenty wyróżniają się dobrze zachowanymi sztukateriami i malowanymi drewnianymi stropami wykonane z drewna cedrowego. 

Małe okienkaz finezyjnymi kratami w oknach, przez które wpada światło słoneczne dodają wnętrzu piękna. Przed wejściem do środka stoi armata z gwintowaną lufą to dzięki niej, władca  miał przewagę nad wszystkimi wrogami. Wacko

Posiadając tak potężną broń, mógł kruszyć mury warowni wszystkich swoich wrogów. Metalowe kule z łatwością przebijały gliniane ściany obwarowań.

Dziś ta sama armata robi za atrakcję turystyczną przy której turyści robią sobie zdjęcia.  Friends W pałacu mieści się około trzystu pokoi w tym sala recepcyjna, modlitewna, pomieszczenia haremu, kuchnia, jadalnia pałacowa oraz szereg uliczek i bram.

I my sobie później pójdziemy oglądnąć jak ludzie żyją w takich kasbach. 

Następnie idziemy do dzielnicy tam gdzie czas zatrzymał jakieś 100 lat temu. 

Podobno część budynków nie ma tu bieżącej wody, ani kanalizacji, natomiast jest podciągnięty prąd. Uliczki są wąskie, budynki się rozsypują, aż strach 

pomyśleć, że mieszkają w nich ludzie. Mijamy wodociąg wystawiony na małym dziedzińcu. Napotykamy kobiety, które robią pranie. Chowają się na nasz widok i nie życzą sobie aby robić im zdjęcia. 

Dzieci błąkają się jakby były bezpańskie, starsze pilnuje młodsze, są brudne, ale być może przez to szczęśliwe. Rozdajemy im cukierki, lizaki i długopisy. Cieszą się ze wszystkiego co się im tylko wręczy. 

Kończąc zwiedzanie dostajemy pół godz. wolnego czasu, dlatego wykorzystujemy go na zwiedzanie muzeum filmu, które znajduje się na przeciwko kasby Taourirt.

Wejście kosztuje 30 dirhamów, ale w związku z tym, że jest tu nas większa grupka targujemy się na 15 DH. Okazuje się, że mają tu rekwizyty i scenografie do róznych filmów kręconych na tutejszym rejonie.

Zwiedzamy muzeum w bardzo szybkim tempie, gdyż zostało nam już zaledwie 20 minut. Są tu jaskinie, lochy, sale królewskie z tronami, stajnie i wszystko to co moż posłużyć by nakręcić film na podstawie biblii.

Kończąc na szybko nasze zwiedzanie wchodzimy do wielkiego pomieszczenia w którym stoją eksponaty, służące kiedyś do montowania i kręcenia filmów. Stare kamery, stoły montażowe, miksery dźwięku i przeróżne inne urządzenia. Można było poczuć się przez chwilę jak prawdziwy kamerzysta. 

Po wolnym czasie, ruszamy w stronę miejscowości Agdz. Zatrzymujemy się jeszcze przy Atlas Film Corporation Studios to drugie miejsce jakie polecamy zobaczyć. 

Niestety czas nam nie pozwala na zwiedzanie wewnątrz tego miejsca, a szkoda bo być tutaj i nie wejść do środka, to tak jak mieć ciastko i patrzeć na nie przez szybę. Wacko

Studio to zostało zbudowane w 1985 r. Wabikiem na turystów są dekoracje i scenografie z kręconych tutaj filmów.

Dlatego bardzo żałuję, że nie weszłam do środka.  Beee

Jest tam np. pałac Kleopatry z filmu "Asterix i Obelix" , "Misja Kleopatra" , Świątynia tybetańska z filmu "Kundun" oraz Świątynia z Luksoru z wszystkimi detalami dostosowana do potrzeb produkcji o Asteriksie. 

Są tu również dekoracje (mury miasta) wykorzystane w "Królestwie Niebieskim" oraz odegrano tu również kilka scen do filmu "Gladiator" czy też "Helikopter w ogniu". Yes

Przemysł filmowy odgrywa tutaj bardzo ważną rolę w życiu tego regionu. O lokalizacji studia odegrały piękne krajobrazy, doskonałe światło i co najważniejsze tani lokalny rynek pracy.

Koszt produkcji filmu jest prawie 40 razy mniejszy, niż w USA lub nawet samej Europie.  Shok

Jednym z pierwszych filmów który został tutaj nakręcony zaraz po wybudowaniu studia był film "Lawrence a z Arabii", "Klejnot Nilu" i "Pod osłoną nieba"

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 20 godzin 46 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Ruszamy w dalszą drogę w kierunku miejscowości Agdz, przez Wąwóz rzeki Draa a właściwie przez rozległą Dolinę w pustynnej scenerii. Na rozwidleniu rzek Draa i Dades leżą góry Jbel Sarhro. 

Rzeka Draa inaczej Wadi Dara, to jedna z najdłuższych rzek w Maroku, o długości 1150 kilometrów. Jej źródła mieszczą się w Atlasie Wysokim, następnie zasilą oazy Agdz i Mahmid, a w końcu uchodzą do Oceanu Atlantyckiego. Częściowo przebiegają również na granicy z Algierią.

W dolnym biegu wysychającej okresowo rzeki Draa zaczyna się hammada czyli bezkresna kamienista pustynia. *mega_shok*.

 Krajobraz Jbel Sarhro jest iście księżycowy, tworzą go czarne, powulkaniczne grzbiety, gdzieniegdzie sterczą ostańce skalne. Są też głębokie kaniony i pięknie zbudowane przez naturę góry stołowe. Najwyższy szczyt Amalu n-Mannsour, wznosi się na wysokość 2712 m n.p.m. To jedna z najbardziej wrogich człowiekowi pustyń świata. Stop

Zapewne nie wiecie, ale powierzchnia takich czarnych skał może nagrzewać się nawet do 70 stopni C.

Na początku drogi wjeżdżamy stromymi serpentynami na przełęcz o nazwie Tizi n'Tinififft. Zatrzymujemy się, a nasze aparaty fotograficzne uwieczniają ten surowy krajobraz.

Niestety pogoda z lekka nie dopisuje, więc zdjęcia nie oddadzą tego klimatu. 

Zjeżdżając pomału w dół krajobraz robi się już bardziej łagodny. Pojawiają się diuny czyli wydmy oraz rajskie oazy z kasbami w których mieszkają Berberowie. 

 

megi zakopane

Hapol
Obrazek użytkownika Hapol
Offline
Ostatnio: 3 lata 3 miesiące temu
Rejestracja: 01 sie 2014

Megi....coroz bardzij mie nakręcosz na Maroko Mamba chyba jakoś objazdóóóófffka wpisza na lista *good2*

"Nadzieja to największe skur......two jakie wyszło z puszki Pandory"....

Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Offline
Ostatnio: 4 dni 12 godzin temu
Rejestracja: 07 paź 2013

Megizak, jestem tu i nadrobiłam zaległości w czytaniu. Tak, to jest to, co lubię... muszę tam pojechac wkrótce Smile

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 20 godzin 46 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Dojeżdżamy do małej miejscowości Agdz, położonej na wysokości 937 m n.p.m u podnóża góry Jbel Kissane 1531 m n.p.m. przypominającej naczynie tagine, w którym podają marokańskie potrawy.  Agdz w języku berberskim oznacza "miejsce odpoczynku". Lazy

Kiedyś był to punkt przystankowy karawan na trasie z Marakeszu przez Zagorę do Timbuktu, ale to już przeszłość. Punktem centralnym jest Grande Place, na którym w czwartki odbywa się targ, ale na dobrą sprawę to całe Agdz jest jednym wielkim targowiskiem i handluje się tutaj gdzie się da i czym się da. Miasto nie jest wielkie, liczy sobie zaledwie 10 tysięcy mieszkańców, i jest zamieszkałe prawie wyłącznie przez Berberów, Arabów tutaj jest bardzo mało.

Kiedyś była tu bardzo liczna społeczność żydowska ale po 1945 prawie wszyscy wyemigrowali do Izraela.

W ramach wolnego czasu jako jedyna postanawiam wejść na szczyt góry, na której rozciągają się stare ruiny kasby. Przez otwór w murze wchodzę na dziedziniec i stwierdzam, że w pewnym sensie, jednak te ruiny są zamieszkałe.  Przechodzę przez dziedziniec na drugą stronę, a moim oczom ukazuję się piękny widok ze szczytem w tle góry Jbel Kissane. U jego podnóża roztacza się piękna oaza palmowa i zabudowania. Z góry równie pięknie przedstawiało się całe miasteczko Agdz z główną jego ulicą.

Wracając udaję się jeszcze na świeży sok z pomarańczy, który ochładza moje rozgrzane ciało. Drinks Przypatruję się w między czasie dzieciom, które nawzajem się sobą opiekują. Starsze dzieci generalnie opiekują się młodszymi. 

 Wyjeżdżając z Agdz droga ciągnie się już dalej przez rozległe gaje palmy daktylowej, rolniczej doliny Draa.  

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 20 godzin 46 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Dalszą podróż kontynuujemy w kierunku Zagory. Przy wyjeździe z Agdz oczom ukazują się rozległe gaje palmowe, kazby, a na północ góry Jbel Sarhro I Jbel Bou Zeroual. Po drodze mijamy wiele małych wiosek między innymi Tamnougalt, której zabudowania w kolorze ochry kontrastują z zielenią palm. 

Zatrzymujemy się na drodze aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, bo jest to najlepiej skrywany skarb Maroka. To VI wieczna, ufortyfikowana wioska i jedna z najstarszych budowli tego typu w Maroku. We wnętrzu są pozostałości mediny, dzielnicy żydowskiej mellah oraz liczne rzeźbienia i malowidła.

Dalsza droga do Zagory prowadzi niezmiennie wśród palm daktylowych i licznych kazb. Największą z nich jest odrestaurowana Oulad Atmane i tutaj się zatrzymujemy, aby ją zwiedzić.

Po kazbie oprowadza nas przewodnik, bardzo pogodny człowiek, uśmiechnięty i zadowolony z naszej wizyty. Widać, że co rusz zatrzymują się tutaj turyści, bo dzieci doskonale są przygotowane do handlu daktylami.  *good2* 

Kazba została zbudowana w XVIII wieku, ale od 2008 roku pełni funkcję małego muzeum, restauracji i hotelu. Jej arabska nazwa oznacza "dzieci Osmana" potomka Mahometa.

Pałac jest otoczony murem z narożnymi wieżami, wewnątrz ma wiele dziedzińców. 

Zostajemy najpierw oprowadzeni po ogrodach, gdzie uprawiane są zioła i rośnie mnóstwo drzew palmowych, z których sam Hasan zrywa nam daktyle, wspinając się po palmie, niczym małpa. Każdy z osobna dostaje ten słodki smakołyk. Yahoo

Następnie udajemy się na samo zwiedzanie kazby, która ma wiele tarasów z których roztaczają się piękne widoki na gaj palmowy i część mieszkalną. W drodze powrotnej, ponownie dołapują nas dzieci u których zakupujemy suszone daktyle. 

Poznajemy też dzieci samego przewodnika, piękny mały chłopczyk wywarł na mnie ogromne wrażenie. Ach te jego oczy Shok

W drodze do Zagury mijamy takie o to widoczki, to cmentarz z małymi kopczykami stworzony z kamieni. 

megi zakopane

Strony

Wyszukaj w trip4cheap