Bali czyli wielkie rozczarowanie )))

121 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Kończymy z lenistwem i czas na zwiedzanie…

Przed nami dziś intensywny dzień.

Pogoda zapowiada się piękna więc wszystko co zaplanowaliśmy powinno się nam udać.

Nasz plan nadziś....

Taman Ayun temple

Bali swing

Monkey forest 

Ubud

Tanah Lot Temple -sunset

Wczesne śniadanie i ruszamy z Wayanem w kierunku Ubud.Tutaj zatrzymujemy się na dłuższą chwilę bo mamy tutaj co oglądać.

Niemal w samym centrum Ubud znajduje się szalone miejsce, pełne małych i dużych małp-Monkey Forest.

Tutaj zaczynamy nasz spacer.

Z Wayanem jesteśmy umówieni na telefon więc czas nas nie goni.

Zakupujemy w kasie bilety i w drogę.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Obecnie Monkey Forest zamieszkuje około 605 makaków.

Wiele przed wyjazdem naczytaliśmy się na temat groźnych i wściekłych małp ,więc mieliśmy trochę przed nimi stracha.

Wszyscy ostrzegają,żeby małp nie drażnić,nie zaczepiać i nie karmić bananami-nawet co jakiś czas w parku są tabliczki informujące o tym dokarmianiu więc  bardzo zdziwił nas fakt,że przy samym wejściu stali handlarze i sprzedawali  właśnie banany )))

Tym bardziej spacerując  w tym  miejscu należy pamiętać, że małpy są bardzo szybkie, sprawne i inteligentne. Nie jest dla nich problemem przeszukanie kieszeni, otwarcie zamka w plecaku, jeśli nie będzie zbyt dobrze dopięty, czy otwarcie butelki z wodą.

To co zauważyliśmy-jeśli faktycznie tych małp się nie zaczepia to wcale nie są agresywne ale wystarczy małe zamieszanie wokoło i małpy potrafią narobić wiele szkody.

Nam na całe szczęście nic niemiłego się nie przytrafiło.

W Monkey Forest jest mnóstwo obsługi. Na każdym rogu stoi ktoś w firmowym uniformie i pilnuje aby małpy były najedzone, czyli jak najmniej zainteresowane człowiekiem. Są też tablice opisujące co to jest ten Monkey Forest i jak się zachować w towarzystwie małp.

Makaki można spotkać tutaj dosłownie wszędzie.

Niektóre kryją się w koronach drzew lub zaroślach, a inne urządzają sobie plac zabaw z zabudowań świątynnych…

Inne godzinami przesiaduje w alejkach i na murkach – nie odbiegają, nawet gdy tuż przy nich przechodzą turyści.

Małpi mieszkańcy parku są przyzwyczajeni do obecności ludzi. Każdy gość to potencjalny posiłek – małpy co chwila są przez kogoś dokarmiane.

Stare makaki tylko na to czekają i potrafią niezle postraszyć kłami.

Młode makaki rzadziej wystawiają łapki po jedzenie. Są zajęte czym innym – szaleją, ganiają się i pływają w fontannach.

Z takim młodzieńcem udało nam się zrobić kilka fotek.

Najbardziej dokazują maluchy – skaczą po drzewach w takim tempie, że ciężko uchwycić je na zdjęciu.

A najmniejsze małpki bawią się pod okiem swoich mam. Lepiej nie podchodzić do nich zbyt blisko – samice w obronie swoich dzieci mogą ugryźć.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Park to nie tylko mały-to również ponad 100 gatunków różnych drzew i świątynie.

Postawiono tu trzy piękne świątynie o typowo balijskiej architekturze – tradycyjne kształty, zdobienia i rzeźbienia niesamowicie wpasowują się w klimat Małpiego Gaju.

Teren samych świątyń dostępny jest tylko dla pragnących modlitwy hinduistów. Na szczęście zabudowania można dokładnie obejrzeć z zewnątrz – prezentują się pięknie.

W parku jest co oglądać. Wokół świątyń poukrywano w zieleni różnorodne posągi, malownicze mostki i altany.

Duża część terenu Małpiego Gaju jest zacieniona, jest tu dość wilgotno. Kamienie i mury porośnięte są mchem, co tylko wzmacnia magiczną atmosferę.

Park ma również na celu chronić rzadkie rośliny stosowane w hinduistycznych rytuałach. Dzięki temu sprawia wrażenie magicznego lasu-miejscami czuliśmy się tutaj jak w dżungli.

Jest to z pewnością miejsce,które koniecznie trzeba zobaczyć będąc na Bali.

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 1 godzina 39 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...za małpami...nie przepadam ; )

ale rośliny i drzewa,zwłaszcza Banian,y superowskie !!! : )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Spacer po małpoim parku skończony więc czas spacer po Ubud.

Ubud jest zdecydowanie najładniejszym miasteczkiem na wyspie.Stanowi miejscowe centrum kultury i sztuki, ponoć mieszka tu cała śmietanka artystyczna wyspy. Znajduje się tu nieskończona liczba galerii, warsztatów artystycznych  i sklepów z przeróżnymi formami sztuki. Można spacerować godzinami małymi uliczkami i podziwiać dzieła artystów. Naturalnie, wszystko jest na sprzedaż.

Znaczna część zabudowy Ubud wykonana jest w tradycyjnym balijskim stylu, wszystkie murki, bramy, dachy, okna, itp. wykończone są niezwykle ozdobnie. W miasteczku jest mnóstwo świątyń, czasem trudno rozpoznać gdzie kończy się świątynia, a zaczyna guesthouse, sklep, czy dom mieszkańców, wszystko doskonale się przenika i współgra ze sobą.

 

My jako,ze czasu niestey nie mieliśmy zbty dużo skupiliśmy się tylko na dwóch miejscach-no na trzech ale dwa z nich polecam.

Pierwsze miejsce to Pura Taman Kemunda Saraswati a drugie to Pałac Królewski.

Miejsca te leżą blisko siebie więc wato ich nie omijać.

Pura Taman Kemunda Saraswati to bezwątpienia najładniejsza świątynia w Ubud.

Wejście do niej jest zasłonięte przez restaurację i nie widać jej z drogi ale bez problemu do niej trafilimy.

Gdy już udaje nam się znaleźć drogę, stajemy przed wąskim przejściem, po bokach którego znajdują się dwa baseny wypełnione lotosami, kolorowymi rybkami oraz żółwiami.

Mamy szczęście bo turystów dziś tu było jak na lekarswo więc swobodnie mogliśmy porobić fotki.

Zewnętrzne bramy są bogato zdobione, jednak to co robi największe wrażenie ukryte jest za bramami.

Wnętrze świątyni nie jest duże, ale jest niezwykłe. Ściany, wieże i kapliczki są bogato zdobione, dodatkowo wybrane elementy pokryte są złotą farbą.

W świątyni jest również dużo kwiatów i ładnie przystrzyżonych drzew i krzewów. Wieże i dach ważniejszych obiektów pokryte są strzechą.

Bardzo nam się tutaj podobało.

 

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 1 godzina 39 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...ta światynia "z lotosami" fajny ma klimacik !!! : )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Niedaleko świątyni znajduje się Pałac Królewski.Podobnie jak do poprzedniego miejsca wstęp tutaj jest bezpłatny.

Pałac jest nieduży i tylko część można zwiedzić, ale jest wart zobaczenia. Bardzo ciekawie prezentują się kamienne rzeźby przyozdobione w kwiaty i szaty.

Wygląda on inaczej niż nasze wyobrażenia związane ze słowem „pałac”. Jest to kolejny budynek w Ubud, który z zewnątrz trudno rozróżnić od świątyni, hoteli lub niektórych domów prywatnych.Dlatego warto tu zajrzeć. 

Robi on ogromne wrażenie swoimi bogatymi zdobieniami, złotymi dekoracjami oraz przepięknym balijskim tropikalnym ogrodem.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Nim pojedziemy dalej to jeszcze o miejscu,które najlepiej w Ubud omijać szerokim łukiem....Ubud Market.

Miejsce,które jest polecane przez wszystkich do zakupu pięknych pamiątek na Bali...a tam...kicz jak wszędzie,naciągacze jak wszędzie a o targowaniu zapomnij Yes 3 może to ostanie było spowodowane obecą sytuacja na Bali i brakiem turystów a co za tym idzie mniejszą możliwością zarobku -nie wiem.Dla mnie to miejce jest przekreślone i każdemu będę je odradzała.

Nawet nie chciało nam się tam zdjęć robic...no zrobiliśmy tylko kilka na pamiętkę,że tam zajrzeliśmy.

Nie powiem ,że nic tam nie kupiliśmy ...kupiliśmy lody bo na ich widok w tym upale dostałam slinotoku Biggrin

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Bardziej wkurzeni niz rozczarowani bazarem umawiamy się Wayanem na parkingu przy Museum Puri Lukisan.

A że mamy jeszcze troszkę czasu zaglądamy tu chwilkę bo wejście rówież jest bezpłatne i sarongów też nie potrzeba.

Krótki spacerek po otwartych terenach i ruszamy do miejsca,którego nie mogę się juz doczekać.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 52 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Ostanim hitem Bali są huśtawki )))

Nie takie jakieś zwykłe a takie umieszczone między dwoma konarami palm na długich sznurach i bujające się wysoko nad dolinami czy rzekami.

Jest tego w okolicy Ubud przynajmniej kilka ...

Moim marzeniem było pobujanie się na największej z nich.

Wybraliśmy więc Bali Swing...

Z Ubud to rzut beretem...może 10 km więc dojeżdżamy tutaj szybko.

Jeśli kogoś interesują walki kogutów może w tych okolicach się na takie atrakcje załapać.

Co chwilkę widać grupki osób proponujące udział w takowym widowisku…nam oczywiście też proponowano ale jakoś nie jesteśmy  chętni na takie widoki.

Powiem szczerze ,ze nie byłam do końca przekonana czy wejdę na huśtawkę bo strach mnie ogarniał przed możliwością zerwania się sznurka ale na miejscu o całym strachu zapomniałam .

Marzenia trzeba spełniać.

Bali Swing ma pięć pojedynczych huśtawek (5 m, 10 m, 15 m, 20 m i 78 m !!!)

Oprócz tego...huśtawkę tandem, dwa urocze gniazda i niesamowity kamień nad krawędzią nad doliną z niesamowitym widokiem na kanion i wodospad !!!

Przyjemność przeżyć ekscytujących  emocji, adrenaliny, niezapomnianych wrażeń i wyjątkowych zdjęć to trochę spory koszt ale za przyjemności się płaci.

Pakiet  obejmuje otwarty bar z napojami bezalkoholowymi i „balijskim” bufetem-nie do końca zjadliwym więc wielka szkoda,że nie można bujania wykupić bez tego lunchu.

Czas huśtania  jest nieograniczony więc jak ktoś lubi może tu spędzić cały dzień.

Cała przyjemność taka kosztuje 35 $.

Dla tych co się nie bujają wstęp tutaj to 2$ i jest w tym picie ,piękne widoczki na rzekę w dolinie no i można porobić sobie fotki np. w tych gniazdach.

Godziny otwarcia: 08.00 - 17.00 -każdego dnia.

Jesteśmy na miejscu…klimat tu panujący i atmosfera luzu szybko dają zapomnieć mi o strachu ….

Na bujanie decyduję się tylko ja….

Wypełniam ankietę bezpieczeństwa,wpłacam kasę i za chwilę spełniam swoje marzenia.

Najmniejszą huśtawkę odpuściłam i zaczęłam od średniej –bardzo mi się to bujanie spodobało.

Na tych mniejszych huśtawkach dla bezpieczeństwa przywiązują jakimiś sznurami-na miejscu wcale się nie myśli o tym czy to jest oby bezpieczne ale w drodze powrotnej rozmyślałam o tym i szczerze powiem,że chyba nie do końca.

Największa huśtawka (jakoś mało na nią było chętnych) to odlot totalny ale tu już nie ma ceregieli tylko każdego wkładają w „uprzęż” i kilka razy sprawdzają zapięcia…potem tylko wciągają na siedzenie ,wciągają pod górkę i siłą rozpędu spada się w dół –odlot totalny-zamykają  się oczy,zamykają się zwoje myślowe,dostaje się szczękościsku i ma się jedno jeszcze marzenie-CHWILO TRWAJ…..

Widok był niesamowity –dżungla zasłana mgłą i ja wrzeszcząca z radości nad przepaścią gdzie płynęła rwąca rzeka…..bardzo się cieszę,że to zrobiłam.

Na lunch z wrażenia nie miałam ochoty ale zimne piwko smakowało jak nigdy dotąd.

Na koniec jeszcze sesja zdjęciowa…bo dlaczego z tych wszystkich atrakcji nie skorzystać.

Wszędzie oczywiście człowieka przywiązują…no ale nie wyobrażam sobie ,żeby mogło tam być inaczej…..z wrażenia na wysokościach i z tych widoczków  to człowiek różne dziwne głupstwa robi więc o nieszczęście i wypadek nie trudno.

Jeśli będziecie na Bali to warto to miejsce zaliczyć….jeśli te huśtawki dla Was za duże to jeszcze któregoś dnia zawitamy w podobne miejsce z mniejszymi huśtawkami  ale równie cudnymi widokami tylko na jeziora.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap