--------------------

____________________

 

 

 



SARDYNIA- niby Włochy..... a jednak jak nie Włochy :)))

206 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 25 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017
SARDYNIA- niby Włochy..... a jednak jak nie Włochy :)))

Oj,  zbierałam się z tą relacją jak przysłowiowa sójka za morze:)) a im dalej w las (więcej czasu upływa od tej podróży) tym ciężej się zebrać; a tu już jakby nie patrzeć blisko 4 miesiące minęło, więc im dalej będę z tym zwlekać- tym będzie tylko gorzej:) 

zatem lecimy? 

 (fotka koleżanki) 

wylot z Okęcia o jakiejś nieludzkiej godzinie (5:50) rano, co oznacza, że o 3:50 trzeba już być na lotnisku + do tego czas na dojazd jakieś +/- godzinka, to w ogóle nie opłacało mi się kłaść spać:)) dlatego byłam po całym dniu i nocy tak padnięta , że jak tylko klapnęłam w fotelu, to zasnęłam jak kamień; nie pamiętam nawet momentu, który uwielbiam najbardziej w czasie startu (jak molot się rozpędza zanim się wzbije w powietrze i człowieka wgniata w fotel:)) po prostu już spałam w tym momencie "na  twardo":)) 

Piea

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 7 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Super...mam w planie Sardynię na przyszły rok więc dokładnie będę śledziła relację ))

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 25 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

na początek kilka ogólnych informacji: 

Wycieczka pt: "Sardynia i Korsyka- Szmaragdowe Perły" zorganizowana p/ BP Rainbow , wybór padł ze względu na bogaty program w porównaniu z konkurencją;

Termin: 25/06 - 02/07/2023

LOT  do Olbii niecałe 2,5 godz., powrót sporo krótszy (2'10'' )

Grupa licząca niecale 30 osób. średnia wieku młoda (dużo 40-latków, trochę nastolatków, kilkoro 50-latków, i nieliczni starsi ) 

typ wyjazdu : babska wyprawa:)) - bo ja + towarzystwo przyjaciółki))

Pitot- Kuba Niedziela - rewelacyjny chłopak! świetnie zorganizowany, doskonały w tym fachu i  co najwazniejsze znawca wyspy z  imponującą wiedzą, przekazywaną w bardzo ciekawy i czasami wesoły sposób; człowiek na swoim miejscu + bardzo duże poczucie humoru

przewodnicy lokalnina trasie: nie do końca pamietam; zapamietałam Pania Anię - Polkę, z którą zwiedzaliśmy  Cagliari – również świetna osoba;

autokar – duży, nowy i wygodny, z wesołym ale profesjonalnym kierowcą u którego mozna było zakupić wodę, piwo i inne napoje typu cola, fanta, sprite, itd;

hotele w czasie całego tygodnia :3 sztuki;

 

1. "Pegasus" w Sassari 2 noclegi - dość przyzwoity obiekt z ogromniastymi pokojami (moża było jeździć na rowerze:)) 

2. "Villa della Rosa" (2 noclegi)w Oristano - nieco skromniejszy i z mniejszymi pokojami za to w centrum miasteczka w bliskiej odległości od Starego Miasta;

3. "New Petit" (3 noclegi) w Tempio Pausania - bardzo przyzwoite pokoiki, z pięknym widokiem na miasto i góry w tle, i dosłownie w zasięgu kilku kroków od centrum miasteczka

(nie wiem jak z kolacjami (bo nie wykupiłyśmy) ale dochodziły do nas słowa niezadowolenia od uczestników, którzy wykupili: że mało, że trwarde, że czasami zimne, ze brak warzyw, i w kółko makarony , itd) ; ja juz po kilku różnych objazdówkach po Włoszech- wiem, że akurat w tym kraju w hotelach "objazdowych" raczej nie ma co liczyc na włoską kuchnię; dlatego zdecydowanie preferuję własne żywienie gdziekolwiekbądź poza hotelem:) nie za drogo, smacznie i jemy co i kiedy chcemy:))

PROGRAM zrealizowany całkowicie z wieloma atrakcjami;

Pogoda- o tym dopiszę później dokładniej, ale miałyśmy więcej szczęścia jak rozumu; jadąc na Sardynię - przygotujcie się na upały ! (gorrrrący sirocco, albo urywający łeb mistral, który może pokrzyżowac plany rejsów i rejsików)

cdn...

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 25 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

parę minut po 8 rano kumpela trąca mnie łokciem: Pobudka! Lol wylądowałyśmy! Lol

rzadko (albo w ogóle) zdarza mi się przespać cały lot:) ale tym razem tak było, a obudziłam się dalej ledwie przytomna:)) 

do hotelu docieramy po 9 ; ale w recepcji mówią nam, że na pokoje musimy poczekac do 14!  Shok

O Kyrje Elejson! co tu robic tyle godzin? - zwłaszcza, że ten pierwszy hotel jest na odludziu, to znaczy ok 2 km od ścisłego Sassari,  nic to - jest dość gorąco jak na poranek, zatem maszerujemy do hotelowego baru się schłodzić wzorem innych uczestników; he he, nie ma to jak włoskie piwo z samego rana i to w bawarskim kuflu! Lol mnie jest wszystko jedno, ważne, że zimne:)) 

o dziwo juz przed 12 wołają nas, że pokoje gotowe! Lol 

ja padam na wyrko ; kumpela też i tak przespałyśmy do wieczora.... Lol 

a wieczorem tour w miasto; ( wieczory w czerwcu są długie, długo jest widno, więc fajnie; a my wyspane, odświeżone, przebrane idziemy do centro Sassari

 

 

Piea

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 2 godziny 46 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Będę śledził relację z zainteresowaniem, zwłaszcza, że jest to jedyny region Włoch, którego jeszcze nie zaliczyłem. Pozdrawiam serdecznie. Biggrin

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 25 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Żelku, Achernar- zapraszam, zasiadajcie.... Hi

**************

Sardynia - to nie jest jakiś mega popularny kierunek na wakacje wśród naszych rodaków, choć z roku na rok coraz więcej nas tam jeździ, bo w ciągu kilku minionych lat sporo naszych turystów odkryło już uroki tej wyspy, a kolejni się dopiero do tego szykują?; i ja jestem właśnie wśród tych, co to od wielu już lat "się tam wybierali" Lol (ale  znów jak sójka za morze:)), bo zawsze jakoś wychodziło mi tam zbyt drogo, no ale w końcu mi się udało? , choć przyznam szczerze, że nawet w ofercie last- taka tygodniowa objazdówka zorganizowana po tej wyspie do tanich niestety o zgrozo nie należy!!!  Sad ale przy tej inflacji- w zasadzie nic teraz nie mamy tanio! 

szukamy sobie jakiejś miejscówki na "Starówce" Sassari zeby cosik przekąsić

tu będzie przyjemnie.... 

 na powitanie tej włoskiej wyspy - decydujemy się na pizzę; 

podczas zamówienia pytamy kelnera jakiej wielkośći jest ta pizza? czy jest grande czy raczej piccolo?

patrzy na nas zdziwiony i mówi, że: no, no grande! no piccolo!  , że jest - Normale! Normale! Biggrin

no to  OK, skoro normale, to zamówiłyśmy dwie:))  i przynieśli nam pizzę wielkości dekielka od studzienki kanalizacyjnej:) jak dla mnie było to giganto-grande:)) ledwie się stamtąd wytoczyłyśmy...:)) ale Sardyńczycy mają widocznie inne spojrzenie na wielkośc pizzy Lol

fakt, pizza była przepyszności! oczywiście to pizza sardena peccorino, z serem który jest absolutnym królem tej wyspy! 

no i lokalne piwko Ichnusa , którego nazwa to stare łacińskie określenie używane dawniej jako nazwa Sardynii; 

po kolacji wracamy juz ciemną nocą podziwiając zaułki Sassari

no Włochy bez prania powiewającego nad głowami przechodniów - to z pewnoóścią nie Włochy!:)) choć ta Sardynia generalnie jakoś taka mało włoska jest.... 

i dotarłyśmy do hotelu

 

drzwi jakies takie zanzibarskie Lol - to dekoracja w hotelu 

Piea

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 7 godzin 30 minut temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

no juz mi sie podoba...jest okazałe piwko...pokój wcześnie oodany,gdzie po piwku mozna sie przespać )) no i pizza grande,pico,normale ....hahaha...slinka mi leci ))

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 4 godziny 44 minuty temu
Rejestracja: 31 maj 2016

..."przysiadam do czytania" i  ja ; )))

fajne ciepełko w ten "nieciekawy pogodowo" czas  !!!

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 6 godzin 25 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

zanim zacznę Wam opisywać kolejne atrakcje widziane na wyspie to słowem wstępu na początek takie moje ogólne spostrzerzenia z pobytu na tej wyspie: 

Sardynię można w zasadzie  odwiedzić o każdej porze roku , w końcu słońce świeci tu przez ponad 300 dni w roku i nawet w środku zimy temperatury rzadko spadają poniżej 10 stopni Celsjusza, (ale w górach zdarzają się nawet śniegi i przejmująca zimnica).

Planując wyjazd z wycieczką (tak jak my)  nie mamy żadnego problemu z programem- jest jaki jest więc jedziemy albo nie, natomiast planując pobyt indywidualny na wyspie warto czegoś więcej się o niej dowiedzieć niż to, że posiada setki przepięknych plaż i zatoczek o krystalicznie czystej wodzie; trzeba (warto) spisać sobie listę najważniejszych atrakcji i postawić na to co lubimy najbardziej; bo inaczej się tu nie da; zwiedzanie tej wyspy bez planu 9na zasadzie "błądzenia sobie" z góry skazane będzie  na porażkę;

ja oczywiście jak zwykle postawiłam na intensywne zwiedzanie z wycieczką:)) choć z tą intensywnością to oczywiście bez przesady; wyspa nie jest wielka, więc jazda od atrakcji A do atrakcji B nie zajmuje tu zbyt dużo czasu (jak. np, na mojej majowej wycieczce po Francji:))); tutaj maksymalny przejazd w autokarze to godzinka, a najczęściej 20-40 minut i wysiadamy Lol , po tej Francji - ten program tutaj i plany poszczególnych dni wydały mi się nieomalże idealne!:)) mało jeżdżenia-dużo zwiedzania, czyli tak jak lubie najbardziej:)) 

a samo zwiedzanie Sardynii jakkolwiek byśmy nie spędzali tam czasu z pewnością zachwyci wieloma aspektami;  turystów odwiedzającym wyspę w duchu bardziej zwiedzania niż leżakowania zachwyci tu mnóstwo ciekawych miejsc ; Taka tygodniowa wycieczka to zawsze jest jednak taka nieco szybka piłka - pozwoli wprawdzie zobaczyć najważniejsze i najbardziej znane miejsca na wyspie, ale są to tylko miejsca wybrane z listy: takie must see, bo wyspa oferuje duuuużoooo, dużo więcej i nawet miesięczna podróż przy codziennej aktywności nie pozwoli poznać wszystkiego co warto tu zobaczyć; no ale jak się nie ma co się lubi - to się jedzie tylko na tygodniowy rekonesans:) , który przynajmniej uświadomił mi, że MUSZĘ kiedyś tu wrócić!!! ,bo Oj! - mam tu jeszcze sporo do nadrobienia, bo warto, bo ciekawie, bo pysznie, bo przepięknie?. itd?

cztery głowy Maurów na 4 polach czerwonego krzyża- to flaga Sardynii, którą spotkacie tu dosłownie wszędzie, bo Sardyńczycy lubią jak ich flaga powiewa na wietrze 

Sardynia nie jest wcale dużą wyspą (choć drugą po Sycylii pod względem wielkości na morzu śródziemnym, ale jednak jej powierzchnia to coś jak nasze województwo lubelskie!, więc wielkościowo Madagaskar to to nie jest! :)); jednakże organizacja dnia  była tutaj super! Bardzo mało i krótkie przejazdy w ciągu dnia, bardzo dużo zwiedzania, kilka razy dziennie przerwy i czas wolny, i nie po jakieś 30-40 minut- tylko nawet do 2,5 godziny, gdzie można było w tym czasie samemu sobie coś dozwiedzać, połazić po sklepikach, usiąść na kawkę czy piwko, spokojnie zamówić sobie jakiś lunch w restauracji bez patrzenia na zegarek, ; jednym słowem: miodność wycieczki na szóstkę z +  Biggrin 

krajobrazy niczym z Toskanii.... tylko cyprysy nie dopisały Lol

wiosną i na początku lata na Sardynii jest jeszcze względnie zielono; w późniejszych miesiącach- w krajobrazie będzie dominował już kolor rdzawo-żółty- wszystko będzie wypalone niemiłosniernie gorącym tu słońcem , zmęczone brakiem deszczu od wielu miesiecy, albo wręcz złowrogo straszące popożarowymi widokami, bo te latem na Sardynii nie należą wcale do rzadkości 

Sardynia to nie tylko te piękne bajeczne plaże i zatoczki, czy mnóstwo grot, pieczar i jaskiń morskich, ale również zabytkowe miasta a w nich perły architektury, ale też malownicze winnice, niewielkie, senne miasteczka, kameralne wioski które czarują widokami i sielskim spokojem pasterskiego życia; Sardynia to też przepiękne górskie plenery dla miłośników trekkingu, choć góry Sardynii nie są zbyt wysokie (najwyższy szczyt na wyspie - La Marmora, który znajduje się w Górach Gennargentu ma wysokość 1.834 m n.p.m) ale pięknych górskich szlaków poprzecinanych wspaniałymi wąwozami tu doprawdy nie brakuje;

do tego są tu nie lada atrakcje prehistoryczne: przede wszystkim niesamowite, słynne nuraghi, których na Sardynii zachowało się w lepszym bądź gorszym stanie ponad 7 tysięcy!!!

są to wciąż owiane tajemnicą prastare stożkowate wieże budowane bez zaprawy przez Nuragijczyków;

Najstarsze z nich datowane są na XV wiek p.n.e.!!! a najwyższe z tych odkrytych mają nawet 20 metrów wysokości i tak do końca nie wiadomo czym dokładnie były te nuraghi? mimo wielu lat badań archeologicznych dotąd nie poznano zbyt dokładnie ich przeznaczenia? wiadomo, że były jednocześnie i domostwami i pełniły funkcje fortyfikacji obronnych , ale oprócz przeznaczenia użytkowego wiele wskazuje na to, że były to też jakieś miejsca kultu pełniące funkcje świątyń, jak również i nekropolie,; poza tym Nuragijczycy znali zasady astronomii (budowle z wykorzystaniem padania promieni słońca i księżyca w poszczególnych porach roku), więc nie było to plemię prymitywnych pastuszków).

Oprócz kultury nuragijskiej fani starożytności znajdą na Sardynii miejsca jeszcze starsze od wspomnianych nuraghów: to prastare tzw. Domus de Janas (dziś nazywane Domkami Czarownic/lub Wróżek) stworzone przez prehistoryczne plemiona kilka wieków przed nuraghami, wyglądające dziś jak skalne dziury i pieczary w ziemi

Sardynia to też wyśmienita i bardzo smaczna kuchnia ; i choć jada się tutaj  wszystko to, co się jada w rejonach śródziemnomorskich -  to jednak jest to nieco odmienna kuchnia od reszty Włoch; króluje tu ser peccorino i cała masa innych serów głównie owczych i kozich, bo pasterskie dziedzictwo tej wyspy jest zakorzenione silnie od bardzo dawna, a kóz i owiec jest na wyspie 4 x więcej jak mieszkańców:)) a co ciekawe Sardynia jako wyspa śródziemnomorska jest jedyną ze wszystkich wysp na tym morzu nie taką stricte rybacką, gdzie ludność trudni się głównie rybołówstwem, tylko właśnie słynie z pasterstwa:

a główne zajęcie ludności wiejskiej to tutaj od wieków hodowla zwierząt i wytwarzanie setek rodzajów serów, tyleż samo szynek, kiełbas, miodów, itd,itp ,  z których również Sardynia słynie, bo - co dziwne- jada się tu więcej mięsa niż ryb (?) ;

oczywiście rybołówstwo też tu istnieje (głównie połów ostryg i innych skorupiaków) ale nie na taką wielką skalę jak na innych śródziemnomorskich wyspach; a co ciekawe Sardyńczycy to nacja niezwykle długowieczna, bo stulatków jest tu najwięcej w Europie ! (tak, tak!) , a średnia wieku jest bardzo wysoka, i nie jest to zasługa wysoko rozwiniętej medycyny (bo z tą jest na wyspie naprawdę kiepsko ; jest bardzo mało lekarzy, 2 szpitale na krzyż na całej wyspie, wszędzie daleko, a jak coś się zadzieje poważnego i konieczny jest specjalista, to trzeba płynąć lub lecieć na kontynent) ; ale tą swoją długowieczność wyspiarze zawdzięczają głównie diecie,  braku stresu i stylowi życia,  choć wcale nie są wolni od nałogów; dużo Włochów pali papierosy (jarają jak smoki!) , szczególnie Ci starsi, i w naszej skali zdecydowanie nadużywają spożycia alkoholu, ale to głównie wino! (pyszne sardyńskie Cannonau i likiery mirtowe) choć i lokalny bimber Biggrin 

ale przy tym wszystkim prowadzą proste, raczej skromne życie, bez pędu i pośpiechu ze świętą sjestą rzecz jasna, nie przejmują się zbytnio problemami typu praca wyznając zasadę, że: jakoś to będzie !  wszak i tu słynne włoskie dolce farniente i tutaj obowiązuje:)) (stąd jest tu mało stresu i chorób sercowo-naczyniowych) + do tego oczywiście stosowna dieta( he he - fajna dieta: bo jedzą bardzo dużo świnek, i innego tłustego mięsiwa!, taka to dieta:)) ), ale jest to zupełnie inne mięcho  niż to  znane nam marketowe napompowane świństwami wszelakimi ; te świnki są prawdziwe i zdrowe, takie zwykłe, proste jedzenie pozbawione chemikaliów i innego dziadostwa i zapijają to mnóstwem wspomnianego wina, oliwy i kawy!!! tak tak, dacie wiarę, że przeciętny Sardyńczyk wypija 17 filiżanek kaw dziennie!!! (przy czym dla uściślenia nie są to kubasy, tylko malutkie filiżanki do espresso; no ale i tak - mnie po 17 takich kawkach wypitych jednego dnia wywieźliby chyba na SOR Lol o ile taki znalazłby się na Sardynii?:)) , ale nie wiem, bo nigdy nawet nie zbliżyłam się do połowy takiej liczby kaw:), choć łącznie na Sardynii wypiłam jej kilka literków Lol 

 Do tego wszystkiego należy dodać niezwykle barwną, bogatą kulturowo tradycję; jako mieszankę wielowiekowych rządów na wyspie różnych panujących; do dziś istnieją tu i są żywo kultywowane różne przedziwne święta i obrzędy , nawet takie które mogą nas nieco szokować;


no i jeszcze kwestia językowa: na Sardynii nie mówi się po włosku !!! , tak, tak, tutaj mówią tylko w języku sardu, który posiada wiele odmian i poddialektów i do dziś mówi się tu wieloma odmiennymi dialektami a nieco dziwne ale i śmieszne dla nas może być to, że mieszkańcy jednego miasteczka i regionu mówią kompletnie innym dialektem niż mieszkańcy miasteczka oddalonego o dosłownie 15 kilometrów ! Biggrin w każdym razie język włoski, którym mawia się na kontynencie ma niewiele wspólnego z językiem sardu, przy czym należy wiedzieć, że - włoski i sardu to dwa kompletnie odmienne języki ; to tak jakby gadał Polak z Kaszubem Lol a fakty mówią, że 1,5 miliona Sardyńczyków mówi w języku sardu, a mieszkańców cała wyspa liczy ok 1,6 mln. Biggrin

wiedzieć też trzeba, że jak nazwiemy Sardyńczyka Włochem, to się śmiertelnie obrazi Biggrin Sardyńczycy bardzo silnie podkreślają swoją niezależność, co jest wspólną cechą wielu wyspiarzy w Europie, ale tutaj mają miejsce dość częste protesty niepodległościowe i ogromna niechęć wobec Rzymu , z którego rządzący nakazują Sardyńczykom jak mają żyć i choć wyspa posiada własną autonomiczną niezależność, swoje prawa, przepisy, przywileje i swoją własną flagę, czy wspomniany odrębny język, itd , to marzeniem wyspiarzy jest odcięcie się od Włoch raz na zawsze i stworzenie własnego, osobnego kraju: Sardegna!  ;

dzieją się tu rzeczy podobne do tych, które od lat toczy np.  Katalonia mająca olbrzymią chrapkę na odizolowanie się od Hiszpanii, ale o ile o niepokojach w Katalonii słyszymy w naszych wiadomościach od czasu do czasu, o tyle media o Sardynii milczą jak grób, a dzieje się tam w kwestiach niepodległościowych naprawdę dużo

Jeszcze obiecane słówko a propos pogody, bo to kwestia niezwykle istotna, zwłaszcza dla ludzi którzy nie lubią i/lub nie tolerują upałów (jak ja) ;

otóż tym razem miałyśmy zdecydowanie więcej szczęścia jak rozumu; bo wprawdzie na pogodę wpływu nie mamy, ale kupując lasta warto czasem spojrzeć na prognozy; a my tego beztrosko nie zrobiłyśmy uznając, że po co? przecież końcówka czerwca w Śródziemiu - to pogoda gwarantowana jak drut, Crazy

no i była:)) ale.... Ci którzy byli tu tydzień wcześniej i kolejna grupa po nas nie mieli już tak wesoło; otóż wyspę od maja do września nawiedzają wiatry; i jest to potwornie gorący i wredny sirocco, który przywiewa w te rejony masy gorącego powietrza z nad Afryki, jednocześnie przy silnym, gorącym wietrze urywającym łeb;

dosłownie tydzień przed naszą wycieczką (w połowie czerwca) wyspę nawiedziło istne piekło; w cieniu było tu 45-47 C przez kilka dni!!! ; grupa przed nami miała "pogodową" awarię autokaru, jak wrócili na parking, stopiły się pod blachą jakieś przewody! Sad

 program zwiedzania też niestety mieli trochę przeorganizowany, bo większość czasu spędzali w muzeach i katedrach, aby tylko jak najmniej być na zewnątrz; no i największy ból: to odwołane rejsy, bo fale na morzu w czasie sirocco bywają tu nieomalże tsunamiczne; statki nie pływają, promy stoją w portach czekając aż wredny sirocco łaskawie zawróci skąd przybył, a w czasie tej wycieczki jest sporo pięknych miejsc dostępnych wyłącznie z morza i z koniecznością pływania, więc dotrzeć na taką wycieczkę, wydać tyle kasy i nie doświadczyć tego przez wiatr- to już prawdziwy pech; nasz przewodnik Kuba opowiadał nam, że poprzednia grupa przed nami miała tu "bardzo ciężki żywot"! Sad

No i stał się cud, my przyleciałyśmy w poniedziałek, a od soboty 2 dni wcześniej sirocco przestał wiać i wyspę nawiedził znajomy mi już z przed miesiąca mistral z południowej Francji :))));

a maestrale (jak go tutaj nazywają) to zbawienny, zimy wiatr, który schłodził wyspę do 27-30 C i taką pogodę miałyśmy cały tydzień Lol , czyli dalej gorąco ale idzie to wytrzymać!:) ;

ale kilka dni po naszym powrocie do Polski sirocco jednak wrócił i dalej bezlitośnie wypalał wyspę i męczył ludzi morderczymi upałami; stąd napisałam o farcie, ale tak naprawdę to było ryzykowne i nieodpowiedzialne z naszej strony, bo niewiele potrzeba, żeby zafundować tam sobie jakiś udar słoneczny) ; więc jeśli wybieracie się w te rejony późną wiosną, czy latem, czy nawet wczesną jesienią- sprawdźcie najpierw pogodę!, szczególnie gdy dawno minęły już Wasze 25 urodziny:))

Uff, to tyle tytułem przydługiego wstępu; w dalszej części opiszę Wam pokrótce co tam widziałyśmy na tej Sardynii i i dlaczego nam się tak bardzo tam podobało i jakie odniosłyśmy wrażenia własne ?

Dla mnie jedno jest pewne i niekwestionowane: Sardynia to pod wieloma względami najmniej włoski kawałek Włoch! Lol taki to nieco dziwny twór - niby to Włochy, a wcale nie Włochy:) i chóć mieszkańcom z wielu powodów nie żyje się tutaj lekko i łatwo ale turystycznie ta wyspa to jest dosłownie istny RAJ!

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 3 godziny 45 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Ale ciekawie się zapowiada, o Sardynii nie wiem nic, więc zasiadam w pierwszym rzędzie.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 2 godziny 46 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Wprawdzie, jak już pisałem, na Sardynii nie byłem, to niektórych win sardyńskich miałem okazję spróbować będąc w kontynentalnej części Włoch. Najbardziej do gustu przypadło mi Vermentino di Sardegna (może dlatego, że zdecydowanie wolę białe wina). Pozdrawiam. Biggrin

Strony

Wyszukaj w trip4cheap