.

 


 


Tajlandia--> BKK- Chiang Mai- Krabi

107 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013
Tajlandia--> BKK- Chiang Mai- Krabi

Witam

Bywam tu bardzo często i czytam Wasze relacje z zapartym tchem Biggrin Rzadziej sie udzielam Wink Ostatnio na początku 2014 roku - upppsss Sad

Mój wyjazd do Tajlandii obysł się w listopadzie 2013 czyli baaaardzo dawno temu.

Wówczas przed wyjazdem informacje od Was baardzo mi sie przydały. Miałam napisać relację, podać trochę informacji o nieczęsto opisywanym Chiang Mai (wtedy, nie wiem jak jest teraz Wink ale niestety nie udało się Sad Może dlatego, że osobno prowadzę bloga ze swoich podrózy i szczerze powiedziewszy, gdy tam się już wypiszę sił brakuje na dalsze wywody Sad

Teraz jednak mam duuuuużo czasu wolnego. Siedzę chora w domu, smutno bo szaro i zimno więc trochę dla swojego samopoczucia a głównie dlatego, że może moje info się jeszcze komuś przyda... Wiem, wiem o Tajlandii napisano tu już chyba wszystko.... Jak ja szukałam informacji mało było o Krabi i Chiang Mai więc może jednak Wink

Najpierw po krótce plan podrózy, który wyglądał tak:

1-6.11.2013 Bangkok; Tara Place Hotel
http://www.tripadvisor.com/Hotel_Review-g293916-d3469828-Reviews-Tara_Place-Bangkok.html

Ten hotel bardzo polecam. Z tego co pamiętam cena była bardzo ok, hotel super czyściutki, śniadania bardzo dobre a z hotelu w większość miejsc chodziliśmy na piechotę lub darmowym hotelowym tuk-tukiem.

6-10.11.2013 Chiang Mai; Suriwongse Hotel
http://www.tripadvisor.com/Hotel_Review-g293917-d447393-Reviews-Suriwongse_Hotel-Chiang_Mai.html

Ten hotel był beznadziejny. Chyba najdroższy a w pokojach było bardzo brudno. Nasz pokój na początku w ogóle nie miał posprzątanej łazienki. Zglosiliśmy to do recepcji, gdzie nas strasznie przepraszano. Poszliśmy na miasto, po naszym powrocie wszystko miało byc sprzątnięte. Jak wrociliśmy zastaliśmy uzupełnioną wodę i.... brudną łazienkę.....

Basenu nie było ale oferowali takie usługi w zaprzyjażnionym hotelu z darmowym dojazdem. Jednego popołudnia bylismy tak zmęczeni chodzeniem, że zdecydowaliśmy się na pojechanie tam. Totalna tragedia- jak odjechaliśmy to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać Biggrin Basen i jego otoczenia wyglądało tak, że grzybobranie byłoby bardzo udane Wink od razu poprosiliśmy by kierowca zabrał nas z powrotem.

Ostatecznie z basenu korzystaliśmy w hotelu obok- odpłatnie. Nie były to wielkie pieniądze a basen na dachu super.


10-22.11.2013 Krabi, AoNang; Ao Nang Paradise Resort
http://www.tripadvisor.com/Hotel_Review-g1507054-d546570-Reviews-Aonang_Paradise_Resort-Ao_Nang_Krabi_Town_Krabi_Province.html
 

Ten hotel był super i zdecydowanie wart swojej ceny. Polecam!!

  • Przeloty- tylko 10 lotów Wink

 
  1.11- GDA- W-wa; LOT


  1.11- W-wa- Dubaj; Emirates


  2.11- Dubaj- BKK; Emirates


 
  6.11- KK- Chiang Mai; Air Asia


10.11- Chiang Mai- BKK; Air Asia


10.11- BKK- Krabi; Air Asia


22.11- Krabi- BKK; Air Asia


22.11- BKK- Dubaj; Emirates


22.11- Dubaj- W-wa; Emirates


22.11- W-wa- GDA; LOT

Tyle co do planu- zrezlizowanego w 100%, na szczęscie bez żadnych przygód samolotwoych- baa nawet bez opóźnień z tego co pamiętam...

anusia
Obrazek użytkownika anusia
Offline
Ostatnio: 6 miesięcy 4 tygodnie temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Dance 4

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 10 godzin 7 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Nowa relacja , super Preved

No trip no life

blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013

No to jestesmy...juz drugi dzien w Bangkoku, chociaz pierwszy prawdziwego zwiedzania!

Miasto inne...czyli po prostu azjatyckie:)

Z jednej strony:

...tlok, halas, brud... domy, w ktorych chyba nie chcielibysmy mieszkac, przejscia dla pieszych to miejsca, w ktorych walczysz o zycie;)) a jazda tuk-tukiem zdecydowanie wymaga zimnej krwi... no dobra ewentualnie mozna zamknac oczy;))
Jest inaczej, egzotycznie, kolorowo i wciagajaco!! Jest super!!

Z drugiej strony:

...piekne swiatynie, palace- miejsca czczenia Buddy- ociekajace zlotem i przepychem.
Samochody lepsze niz u nas, jezdzace z plynnoscia, ktorej my chyba nigdy nie osiagniemy-trzy pasy, piec aut- zmieszcza sie no problemo:))

Wszystko to przenikacje sie nawzajem i fascynujace. Zdecydowanie warte zobaczenia!

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Sprawdzamy czy prawdziwe Wink

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

 

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 10 godzin 7 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Spróbuj wstawiac większe zdjecia Pleasantry

No trip no life

blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013

Uczę się wstawiać zdjęcia.... spróbuję chyba ciut większe bo jakieś małe mi się tu wrzucają :/

blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013

Witam w pierwszych rzędach Biggrin

I dalej przedstawiam co tam po kolei widzieliśmy... hm nie wiem czy po takim czasie pamiętam wszystkie nazwy odwiedzanych przybytków więc musicie wybaczyć Wink

Nie ma że ktoś nie lubi- trzeba na boso i już Biggrin choć należę do obrzydliwych Wink to akurat nie był dla mnie żaden problem. Miałam ubaw patrząc jak niektórzy chodzą na samych piętach Wink

Po wielkim pałacu był odpoczynek- sok z kokosa i rzut okiem na okoliczne targi...

Idziemy sprawdzić nabrzeze- czas na pływanie będzie później Wink

Następny punkt obowiązkowy w programi świątynia leżącego Buddy- zabijcie mnie nie pamiętam nazwy ale to każdy może sobie łatwo w necie znaleźć Wink

i stópki.... Wink

Nasze też Biggrin

Chyba kolejna świątynia :/  a może to ciągle ta sama??? aaaaa nie wiem- już widzę błąd na moim blogu- zdecydowanie za mało wrzucałam nazw miejsc :/

blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013

a tu taki obiekt mi się trafił Wink

Ogólnie drugi dzień w BKK to był głównie łażenie na nogach i zwiedzanie głównych świątyń. Chcieliśmy też dotrzeć na targ kwiatów, szliśmy i szliśmy- zgodnie z tym co pokazywała nam mapa a targu nigdzie nie ma Sad. W końcu naszą desperację zobaczyl jakiś miły Taj. Najpierw gatkę zaczął od tego, że nie chce nam nic sprzedać ani nic zaoferować a jedynie pomóc Wink Był meeega miły ;))) zapytaliśmy się zatem, gdzie ten targ kwiatowy... On mówi, że właśnie tu, gdzie stoimy ale się skończył :/- za pózno przyszliśmy...  Zgadzało się to dokładnie z tym co pokazywała nam nasza mapa.

(Notabene korzystamy z tel Nokii a w nich z bezpłatnych map GPS, z których można korzystać gdziekolwiek na świecie za darmo Wink powiem Wam, że to jest meeega przydatne- w Taj na największym zadupie wskazywały nam drogę Biggrin Nie wiem może inne telefonu tez to mają ale to strasznie przydatny gadżet ;))

Pan trochę jeszcze z nami porozmawiał, zapytał skąd jesteśmy itp itd i na koniec mówi, że poleca nam rejsik łódką w miejsca, gdzie mieszkają autochtoni i że.... jego kuzyn może nas tam zawieść Biggrin ha! a jednak Wink

Pan był jednak tak miły, cena z tego co pamiętam przyzwotia a my ciekawi i i tak mieliśmy to w planach więc się zgodziliśmy- chyba cos koło 30 pln od osoby- byliśmy w czwórkę. Nie wiem, czy ten rejs różnił się od innych oferowanych w przystaniach ale nam się baaaardzo podobał. Czasem po prostu warto się zgubić ROFL

Ta nasza mała łodeczka na tych wzburzonych wodach była dla mnie mega przeżyciem Wink ze mnie jest strasznie kiepski pływak tzn- jak mam dno i je widzę to popłynę sama a w innych wypadkach- kamień na dno Wink ale, żeby nie było w częsci lazurkowej snoorki wszystkie zaliczyłam- od czego są kapoki Biggrin

 

To może i smutne widoki ale to prawdziwe życie w Taj

Między kanałami był śluzy- miejsowi związywali wszystkie czekające łodzie razem i dopiero wówczas śluza otwierała się

są i rezydencje

Na tym, na wieczornych drinkach i pysznym jedzeniu na khao san road minął nam pierwszy dzień zwiedzania w BKK

blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013

Dwa kolejne dni w BKK postanowiliśmy przeznaczyć na dawną stolicę Tajlandii Ayutthaya i wodospady w Parku Erawan.

Obydwie wycieczki zrobilismy na własną rękę dzięki czemu zaoszczędziliśmy bagatela, ok 280 pln od pary w stosunku do tego co oferowali na miescie:))
Biur podróży jest tu pelno ale jak widać przebitke maja niezla. Każda wycieczka w tym kierunku kosztowała około 300 pln od osoby z tego co pamiętam. Taniej jest poszukac info w przewodnikach, necie, recepcji hotelowej i wybrać autobusy lub prywatne mini vany:))

Wszystko oczywiście jest maksymalnie proste- zwlaszcza jeśli ktoś poczyta wcześniej trochę to forum Wink Dodatkowo Tajowie naprawdę bardzo nam to ułatwiali zaczynając od recepcji w naszym super hotelu- mowili co wybrać, aby było najtaniej a kończąc na policji na dworcu Wink

My na obydiwe wycieczki, z tego co pamiętam, ruszyliśmy z Victory Monument Stattion.

Do Ayutthayi wybraliśmy się takim prywatnym minibusem. Stoi ich tam pełno- wszystko jest super zorganizowane, mówią Ci gdzie iść, busiki opisane, nie sposób się zgubić....

Po dotarciu na miejsce nie mielismy konkretnego planu na zwiedzanie, zwlaszcza, że świątynie są rozrzucone po większym obszarze- na piechotę byłoby cięzko. Nie do końca wiadomo też, które warto zobaczyć, a które pominać.

Oczywiście jak wysiedliśmy z busika od razu znaleźli się chętni do pomocy. Początkowo nie chcieliśmy ale póżniej doszliśmy do wniosku, że w sumie to jest super wygodne a my jesteśmy na wkacjach i nie będziemy się spinać. Doatkowo była nas czwórka więc koszty też się ładnie rozkładały. Taj był przesymatyczny, zabrał nas do najlepszych w mieście świątyń, przerwe na obiad zrobił wtedy, gdy my tego chcieliśmy. Sam zarekomendował restaurację- taka barka na wodzie ale przy brzegu. Jedzenie było przepyszne- jedne z najlepszych przez cały wyjazd... Dbał o nas dostarczając nam na każdym przystanku wodę- no super koleś. Oczywiście dostał za to na koniec ekstra tipa- nie mogłoby być inaczej Biggrin

 W Ayutthayi bylo kiedyś 150 tys świątyń, zostalo 50 i na nich wlasnie sie skupilismy.

Kawałek naszego autka- siedzieliśmy na takiej pół otwartej pace z tyłu. Wszyscy jestęsmy dość wysocy, dach był nisko ale jakoś daliśmy radę Wink

Zaczynamy objeżdzać światynie w Ayutthaya. To miasto to same świątynie ale warto tu przyjechać. Zwłaszcza, że druga cześć wakacji to same lazurki a ileż można Wink

Kolejna Świątynia na szlaku

I kolejna...

a to taki off topic po drodze- jak w Taj zniechęcają do fajek- fuuuuj

Kolejny przystanek i kolejna świątynia....

To już dobrze znane wszystkim zdjęcie...

Następnie była przerwa na wspomniany już pyszny obiad- czyli to co tygryski lubią najbardziej Biggrin Niestety lubimy też robić zdjęcia temu co jemy więc tych, którzy tego nie zoszą uprzedam, że trzeba użyć scroll down Wink

Sajgonki takie sobie ale reszta była pyyyyyszna Biggrin

Takie śmieszne autka tam jeżdziły Biggrin

Po obiedzie mamy siły na kolejne świątynie Biggrin

Modlitwy???

Dary....

Przeszłość i przyszłość Wink

I tyle... wieczorem był jeszcze szwędacz po Khao San Road

  I najbardziej smierdzace owoce swiata- duriany- przez folie nie bylo najgorzej Wink         I śmieszne ceny na ulicznych wózkach. Powiem Wam, że przed wyjazdem myślałam, że będziemy na nich jeść ale ostatecznie się nie odważyliśmy. Tzn Mój chciał ale reszta już nie więc musiał chodzić z nami do knajp Wink Wyjątek wózkowy zrobiliśmy oczywiście milion razy dla przepysznych naleśniczków i shaków Wink
blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013

no dobra przegryzłam coś więc mogę kontynuować Biggrin

Nie wiem, czy w ogóle ktoś to będzie czytał ale póki mam wenę to piszę, bo znów nie skończę jak ostatnim razem- zaczęłam wtedy nawet pisać i nigdy nie opublikowałam Pardon

Tak jak już wspomniałam kolejny dzień to były wodospady Erawan- totalnie na własną rękę. Znacznie, znacznie taniej to wyszło.

Z BKK do Kanchanaburi znów jechaliśmy mini-vanem odjezdzającym z dworca Victoria Monument. Z kolei z Kanchanburi do Erawan miejskim autbusem, co było bardzo ciekawym przeżyciem Wink My- dość wysocy na niezwykle małych  i twardych siedzeniach a podroz trwała coś koło 40 min chyba... Nie moglam uwierzyć jak zobaczyłam jak małe są przerwy między siedzeniem a kolejnym rzedem Biggrin ale było wesoło i na folklor się napatrzyliśmy Wink

Niestety jakoś to tak wyszło, że chyba za późno wyjechaliśmy i mieliśmy mało czasu na samych wodospadach- jeśli dobrze pamiętam jakoś koło 16 odjeżdzał ostatni miejski autbusik do Kanchanburi skąd już nie było problemu, żeby wrócić do Bkk. Wracając do BKK dokonalismy jednego zdecydowanie nietrafionego wyboru. Były dwa rodzaje autobusów- minivany, którym przyjechaliśmy i miejskie autobusy- tylko, ze w postaci takich dużych wygodniejszych autokarów. Ze miejski był już pełen i nie chciało nam się czekać na zapełnienie vana- wskoczyliśmy do miejskiego i... to był błąd;))))

Erawan byl zdecydowanie hmm... CIEKAWA wycieczka. Wyprawa do oddalonych o jakies 180km wodospadów zajela w ta i z powrotem ok 12 godzin, z czego tylko 3 godziny w parku- reszta to podróż:)) Przy czym zaznaczam, że była to nasza wina bo w drodze powrotnej wybraliśmy zły rodzaj autobusu. Spokojnie da się tę trasę zrobić w krótszym czasie Wink


 Na pewno mozemy dac kilka dobrych rad, co do tej wycieczki:
- wracajac nie bierz publicznego busa- autokaru a prawatny mini bus. Roznica w cenie 50 groszy roznica w czasie znaczna- podroz prawie dwa razy dluzsza;))
Jednak, jesli juz pojedziesz busem- autokarem (tak jak my w drodze powrotnej) i utkniesz w nim, zahaczając o wszystkie wiochy po drodze to:
- wez ze sobą dobre towarzystwo,
- niech to towarzystwo ma orzeszki, byscie z glodu nie umarli,
- niech to towarzystwo ma karty do gry, bo ile mozna spac z kolanami pod broda na siedzeniach zaprojektowanych dla azjatów;)
- i nie zapomnijcie o Changu- miejscowe piwo, które po prostu zawsze sie przydaje ( my nie mielismy:()
Po spelnieniu tych warunków, nawet taka podróż bedzie wesola:)

Zdjęć mamy niewiele bo tlumy rosyjskich turystow zaslanialy kazdy ladny widok. To był kolejny minus wodospadów- nigdzie później w Taj nie widziałam takiego tłumu turystów tej narodowości.

Nasz miejski busik do Erawanu- czadzik Biggrin

Oryginalny uchwyt na picie w oryginalnym opakowaniu Wink

Symaptyczna malpka a za nia tlum.... Juz mniej sympatyczny ;))

Dalsza czesc niesympatycznego tlumu z sympatycznymi wodospadami w tle 

Jak to mój tata powiedział po objerzeniu zdjęć- wodospady byłyby rajskie, gdyby tłum zastąpić małpami Biggrin I chyba miał racje Biggrin

Na wodospadach nam szczęka nie opadła, zdążylismy dojśc jedynie do 5 poziomu a później trzeba było biec na autbus. Jednak mimo, że wycieczka była osobliwa w ogóle jej nie żałowaliśmy- jest co wspominać Wink

I... koniec... Tak zakończył się nas pobyt w BKK. Następnego dnia wylecieliśmy do Chiang Mai.

blushme
Obrazek użytkownika blushme
Offline
Ostatnio: 3 lata 2 miesiące temu
Rejestracja: 15 wrz 2013

Północ Tajlandii i Chiang Mai to zupełnie inny obraz tego kraju niż Bkk i Południe. Jest bardziej spokojnie, wiejsko i powiedziałabym, że dżunglowato. Bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się tam pojechać Biggrin

Hotel jak już wspominałam był słaby więc nie polecam Nea choć miał on przechodzić jakiś remont więc może się coś zmieniło. Nam nie przeszkadzało samo w sobie nienajnowsze wyposażenie ale ogólnie brak czystości i brak reakcji ze strony recepcji na totalnie brudną łazienkę... No  cena wówczas byla najwyższa za wszystkie trzy hotele chyba albo porównywalna do ostatniego, który strasznie nam się podobał. Za to przy łożku leżała biblia i koran- do wyboru- więc może kogoś to jednak zachęci Biggrin

Strony

Wyszukaj w trip4cheap